Związkowcem nie mogę być, bo oni mają już swoich elektryków – mówił w Płocku Lech Wałęsa, pytany w jakiej roli czuje się najlepiej. Nie określił też, jaką partię poprze w nadchodzących wyborach, ale nie wykluczył powrotu do polityki.Wałęsa odwiedził Płock na zaproszenie prezesa TNP Zbigniewa Kruszewskiego, witany w towarzystwie jako prezydent i laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Prawie „sąsiad” z Popowa, przyjechał spytać płocczan „czy chcą, by coś zrobił dla kraju“. Od tych spotkań (wcześniej był w Łowiczu) zależy, jaką rolę odegra w nadchodzących wyborach samorządowych. Deklarował, że nie chce stanowisk i nie zamierza ubiegać się o funkcję sekretarza ONZ. Być może odbuduje chrześcijańską demokrację, którą stworzył, ale w wyborach 1997 r. nie weszła do sejmu. Według Lecha Wałęsy „sprawy polskie idą mniej więcej w dobrym kierunku”, społeczeństwo czeka jednak jeszcze trochę podziałów i będzie musiało przerobić kurs podstawówki przyspieszonym krokiem, zwłaszcza że straciliśmy 10 lat za poprzedniej prezydentury. Jaki pomysł na Polskę ma Lech Wałęsa? – Bez rozliczeń trudno coś zrobić. Wszystkie ważne dokumenty są i prędzej czy później będzie do nich dojście. Chodzi o to, żeby tchórz nie był bohaterem, by patriotyzm się opłacał – deklarował były prezydent – ogłaszając jednocześnie koniec wojowania. Lech Wałęsa jeździ po świecie z wykładami o Polsce, więc uczestnicy spotkania chcieli wiedzieć, w jaki sposób postrzegają nas sąsiedzi. – Muszę się bardzo tłumaczyć. Jesteśmy niezrozumiali. My idziemy bardziej w prawo, oni w lewo i tak jest dobrze – odpowiadał. Na pytanie, co jest najgorszego w czwartej RP, udzielił żartobliwej odpowiedzi o złej zupie, którą jadł na obiad. Serio twierdził, że nic z tych dużych rzeczy poprawić nie można, wszystkie nam dobrze wyszły, a przede wszystkim sfera wolności. Podkreślił, że w zjednoczeniu ludzi ogromną rolę odegrał Jan Paweł II. Prywatyzacji nie popiera, nie kocha kapitalizmu i „nie pozwoli zglobalizować swojej Danuśki”. Nie ma recepty jak zbudować wielki monopol i jednocześnie od niego uciekać. – Jestem zmęczony, żyłem podwójnie, ale mam charakter rewolucyjny i nie mogę się uchylać – powiedział Wałęsa w Płocku. Stanowisk nie przyjmie, bo nie chce być zaszufladkowany. Chce natomiast pozostać w pobliżu sceny politycznej. Wałęsa przyjechał na spotkanie z córką. Maria Wiktoria pisze książkę o ojcu. Po spotkaniu razem w TNP rozmawiał też z rolnikami i producentami gminy Brudzeń. (lesz) Fot. Dariusz Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze