Pięćdziesięciu płockich przedsiębiorców podpisało się pod protestem złożonym w płockim Ratuszu. Wszyscy wyrażają zdecydowany sprzeciw przeciwko budowie Centrum Handlowego „Podkowa”, którego lokalizacja jest zaplanowana pomiędzy ulicami Jachowicza, Nowy Rynek, Królewiecka. Przedsiębiorcy zgodnie twierdzą, że budowa centrum oznaczać będzie dla nich klęskę i konieczność zakończenia prowadzonej działalności. Od władz miasta oczekują zdecydowanych działań gwarantujących im utrzymanie prowadzonej dotychczas działalności i wyjaśnienia obaw oraz wątpliwości.Protestujący podkreślają, że od początku inwestycja ta źle dla nich wróżyła. Już bowiem na etapie wstępnych zarysów koncepcyjnych i negocjacji w sprawie wyboru oferenta postanowiono zmienić organizację ruchu na ulicy Królewieckiej. Na skutki nie było trzeba długo czekać. – Natychmiast wystąpił paraliż komunikacyjny, który został zażegnany dzięki naszej interwencji. Utrzymanie takiego rozwiązania mogło w konsekwencji skutkować spadkiem zainteresowania tym rejonem handlowym, zmniejszeniem liczby klientów – mówili przedsiębiorcy.
Zdaniem prowadzących działalność w centrum miasta, wraz z nową inwestycją wystąpi paraliż komunikacyjny całego kwadratu. Powstanie dwudziestu tysięcy metrów kwadratowych powierzchni użytkowej ograniczy dostępność do ich placówek i zainteresowanie klientów. – To także ograniczenie życia kulturalnego mieszkańców, ponieważ brak miejsc parkingowych przy Teatrze Dramatycznym uniemożliwi dojazd na spektakle teatralne – powiedzieli przedstawiciele protestujących przedsiębiorców.
Zbulwersowani taką decyzją władz miasta przedsiębiorcy zwracają uwagę, że budowa Centrum Handlowego pomimo planowanego parkingu podziemnego spowoduje znaczne ograniczenie miejsc parkingowych w centrum miasta, gdzie oni prowadzą działalność. Utrudnienie dostępności do ich firm doprowadzi ich do utraty miejsc pracy i powiększy rzeszę bezrobotnych. Wyraźnie mówią, że budowa centrum jest działaniem na szkodę lokalnych przedsiębiorców i zmusza ich do protestu. – W naszych działaniach wspierają nas mieszkańcy Płocka. Są wśród nich i przedsiębiorcy i pracownicy, którzy chcą dalej pracować i prowadzić działalność gospodarczą – twierdzą handlowcy.
Michał Lipiński, prowadzący firmę Szkło – LIMMP przy ulicy Królewieckiej powiedział, że nie chodzi o bojkot inwestycji. – Oczekujemy rozwiązań dających gwarancję funkcjonowania wszystkim. Obawiam się, że już w czasie budowy centrum, dojazd do naszych firm zostanie bardzo utrudniony. To będzie skutkowało zmniejszeniem, jeśli nie zupełnym brakiem klientów.
Klęska i katastrofa
Tak o decyzji władz miasta mówią inni handlowcy. Zdaniem Krystyny Majchrzak, prowadzącej sklep z obuwiem i galanterią, otwarcie centrum będzie równoznaczne z zamknięciem ich działalności. – Teraz jest już trudno o klienta, a co będzie jeżeli pojawią się kolejne sklepy? Od dawna są problemy z handlem w centrum, gdzie właściwie jest sklep na sklepie. Mimo tego funduje się nam groźną dla nas konkurencję – powiedziała Krystyna Majchrzak.
Protestujący przedsiębiorcy najbardziej rozgoryczeni są tym, że w całej sprawie zostali pominięci przez władze miasta. Nie byli zaproszeni na rozmowy, ani konsultacje w tej sprawie. Zostali postawieni przed faktem dokonanym. Odbierają to jednoznacznie, że nikt się z nimi nie liczy.
Prezydent Płocka Mirosław Milewski zapewnia, że ze wszystkimi przedsiębiorcami, którzy podpisali się pod protestem skierowanym do Ratusza spotka się osobiście. – Podczas indywidualnych rozmów przedstawię argumenty, które pokażą, że obawy przedsiębiorców nie znajdą potwierdzenia i nie będą rzutowały na prowadzoną przez nich działalność. Zrozumiałe jest to, że realizacja tej inwestycji wiąże się z obawami przedsiębiorców prowadzących działalność w tym rejonie miasta. Jednak na konkretnych przykładach pokażę, iż mające powstać centrum nie będzie dla nich konkurencją, ani tym bardziej zagrożeniem, z uwagi na inny charakter zaplanowanej tam działalności – powiedział prezydent Milewski.
Prezydent Milewski nie ukrywa, że obecna sytuacja jest działaniem mającym podtekst polityczny. Przypuszcza, że z tego powodu przedsiębiorcy zostali wprowadzeni w błąd. Ma jednak nadzieję, że mające wkrótce nastąpić rozmowy z przedsiębiorcami pozwolą wyjaśnić sytuację.
rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze