Reklama

Nasze listy popłynęły kajakiem nad morze

10/04/2013 09:32
Bardzo zmęczony, ale szczęśliwy dotarł w poniedziałek do Płocka Artur Michalski, członek Fundacji Promocji Rekreacji KiM z Łomianek. – Podobno jestem już szósty dzień w trasie. Tak mi ludzie mówią, ja sam nie liczę – mówi wyjątkowy kajakarz, który wybrał się na samotny spływ Wisłą z Krakowa do Gdańska. To wszystko w szczytnym celu. Mężczyzna chce w wakacje zorganizować wyprawę kajakową dla osób niepełnosprawnych pod nazwą „W poszukiwaniu mocy”. Pokonując ponad 1000 km. przekonuje on ludzi, że każdy – niezależnie od barier – może coś w życiu osiągnąć. Po drodze zabiera ze sobą do wielkiej szklanej butelki listy. W piątkowe południe trafią one do Bałtyku. Listy od płocczan też w niej będą.
– Może dopłyną do Danii, Holandii albo Szwecji. Chciałbym, żeby ta butelka z listami trafiła gdzieś za granicę i żeby ktoś nam odpowiedział – rozmarzył się płocczanin Andrzej Muszalski, który wraz z członkami płockiego Stowarzyszenia „Tradytor” napisał list w wersji angielskiej i polskiej. A pisze w nim m.in. o urokach Płocka i o swoim stowarzyszeniu, zrzeszającym miłośników historii oraz ludzi chętnych do niesienia pomocy.
Pan Andrzej zjawił się w poniedziałek rano nad Wisłą, by przekazać list osobiście Arturowi Michalskiemu. Nie był sam. „Tawerna” pękała w szwach. Byli uczniowie płockich szkół, m.in. „Szkoły Życia”, a także kajakarze, harcerze, przedstawiciele grup rekonstrukcyjnych „Sfora”, radni miejscy. Swój list do butelki wrzuciła również 9-letnia Marysia, która napisała m.in. czym się interesuje i że czeka na sygnał, że ktoś przeczytał jej list.
Ten tłum ściągnął nad Wisłę Michał Umiński. Zachwycony inicjatywą Artura Michalskiego założył stronę na Facebooku poświęconą płockiemu przystankowi tego wyjątkowego kajakarza. A dalej to już poszło samo. Morka zaoferowała nocleg, a Tawerna gościnę. Kajakarz był pod wrażeniem witającego go tłumu.
– Jeszcze nigdzie nie byłem tak ciepło przyjmowany jak w Płocku – podkreślał wielokrotnie. Zachwycony był również Wisłą w naszej okolicy. Ponoć na całym dotychczas przepłyniętym odcinku nie ma tak urokliwych widoków jak u nas. Opowiedział też o swojej wyprawie. Przygotowywał się do niej bardzo intensywnie. Dzięki specjalnemu urządzeniu wiosłowanie trenował nawet w domu przed telewizorem. To potrzebne ćwiczenie, bo dziennie do pokonania ma po 100 km. Dotychczas najtrudniejsze chwile przeżył 3 kwietnia w Krakowie przy starcie. – Śnieg padał całą noc. Było bardzo ślisko przy zejściu do wody wywróciłem się. Woda jest obecnie bardzo zimna i lepiej do niej za często nie wpadać. Na szczęście jestem dość dobrze przygotowany – relacjonuje mężczyzna. To dlatego nie zaskoczyła go też wyjątkowo kapryśna kwietniowa aura.
W zeszłym roku też o tej porze był na Wiśle. Wtedy pan Artur swoją wyprawą z Krakowa do Warszawy pomagał zbierać pieniądze na protezę nogi dla rocznego Jasia Szopy. Wspomina, że podczas pierwszego noclegu jego namiot przykrył śnieg. Podróżnik zdradza, że najgorsze w takich warunkach jest zmęczenie i spóźnienie. W niedzielę musiał przepłynąć 120 km z Warszawy. Nie miał zbyt wiele czasu na odpoczynek i regenerację. Po co to wszystko? – Moją ideą jest promocja kajakowej wyprawy „W poszukiwaniu mocy” dla osób niepełnosprawnych. Z akcją związane jest przesłanie, które przyświeca nie tylko osobom niepełnosprawnym. Mówi ono o tym, że niezależnie od ograniczeń można realizować swoje marzenia. To przesłanie wiozę w butelce nad morze i każdy po drodze może swój list dorzucić – tłumaczy mężczyzna.
Zanim dopłynął do Płocka, w butelce było jeszcze dużo miejsca. W naszym mieście kajakarz został jednak zasypany korespondencją. Być może trzeba będzie rozważyć wrzucenie do Bałtyku kilku butelek, bo jeszcze w Gdańsku dodrukowywane będą wszystkie listy wysłane na akcję „W poszukiwaniu mocy” przez internet.
Pan Artur obiecał, że jeszcze wróci do Płocka z relacją i slajdami. Czekamy z niecierpliwością na niego, podobnie jak i na pierwsze sygnały od odbiorców zamkniętych w butelce listów od płocczan.     BeeS
fot. Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości