Reklama

Nasza Epoka na żółtej kanapie, czyli kiedy punk, rock i metal rządziły w Płocku. Dziś premiera PFK! Musicie obejrzeć!

27/04/2022 16:43

Jak wyglądało parę lat temu prawdziwe, płockie, rockandrollowe życie? Które koncerty były w trakcie przerywane, a za które czekały smutne konsekwencje, gdy tylko się zakończyły? Wszystko wiadomo dzięki cyklowi Pewna Forma Kultury, który powraca z odcinkiem Nasza Epoka. Na charakterystycznej żółtej kanapie ustawionej w sali widowiskowej Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki zasiadł kolejny, wyjątkowy gość, a do tego prawdziwy as, legenda punk rocka, znak epoki. Mowa o Wojciechu Wojdzie.

A jak mówimy Wojda to od razu słyszymy Farben Lehre. Bo to on jest liderem i założycielem grupy. Damian Marciniak, prowadzący spotkanie w PFK znalazł jeszcze jedno określenie - ambasador kultury, co w roku, gdy Płock nosi miano Kulturalnej Stolicy Mazowsza jest bardzo adekwatne. Bo Wojciech Wojda rozsławia Płock i to od wielu lat. Są na to twarde dowody!

Grupa FARBEN LEHRE powstała we wrześniu 1986 roku. Na swoim koncie ma 14 płyt studyjnych, 6 DVD oraz liczne kompilacje, a do tego wiele kultowych utworów. Najważniejsze to: „Anioły i demony”, „Dobranoc”, „Ferajna”, „Handel”, „Helikoptery”, „Egoiści” „Judasz”, „Ludzie we mgle”, „Matura”, „Nierealne ogniska”, „Spodnie z GS-u”, „Stacja Wolność” czy „Terrorystan”. Lata mijają, a zespół wciąż gra blisko sto koncertów rocznie. Koncertuje w Polsce, jak i za granicą. Czasami też w doborowym towarzystwie. FL zagrali m.in. obok The Exploited, Die Toten Hosen, New Model Army, Toy Dolls, U.K. Subs, G.B.H., Vibrators czy Dritte Wahl. Podczas spotkania z cyklu „Pewna Formy Kultury” było więc co wspominać, jak również opowiadać swoje wersje zdarzeń.

Reklama

- FL nie zawsze było rozpieszczane przez miasto, choć zawsze było z nim związane. Nie odwróciliśmy się. Zawsze podkreślaliśmy skąd jesteśmy i byliśmy z tego dumni – mówił Wojciech Wojda.

Jak się zaczęło? Oczywiście w Płocku. Wojtek od zawsze mieszkał na os. Wielka Płyta. Wspomina, jak jako nastolatek pojechał na koncert CLASSIX NOUVEAUX do Hali Gwardii w Warszawie. Były to lata 80. Po powrocie wiedział, że też chce grać. I nastał marzec 1983 roku. I odbyła się pierwsza próba jego pierwszego zespołu. Zaczęły się koncerty w Jagiellonce, gdzie grał covery grup Illusion i Flapjack. Potem organizował też koncerty dla płocczan na szerszą skalę. I to nie tylko w słynnym płockim LO. Za chwilę nastały lata, gdy metal, rock i punk rozwijały się w Płocku i rosły w siłę, obfitując powstaniem kolejnych zespołów. Obok Farben Lehre pod koniec lat 90. w Płocku i okolicach grały m.in. Aberation, Hazael, Rigor Mortis, Pandemonium, Rising Force, Ascaria, Alastor i wiele, wiele innych.

Reklama

- Pierwszy koncert w Jagiellonce zagraliśmy nie jako Farben Lehre, ale jako Dada AK czyli Awangarda Kryzysu. Tak tłumaczyliśmy ten skrót – wspomina Wojtek.

Koncerty szkolne były bardzo różne. Dziś po latach można się przyznać, że czasem na walkę z tremą, jak i w imię rockandrollowego życia były zakrapiane alkoholem. Do czego to doprowadziło? Raz Piotr Grodzicki, basista grał zawzięcie, przez cały koncert, choć wypiął się bas i w ogóle nie było go słychać. Koncert 13 października 1986 roku z okazji Dnia Nauczyciela zakończył się z kolei w atmosferze skandalu. Oficjalnie ustalono zagranie dwóch utworów. I tak się też stało, a potem ze sceny padło hasło, że zespół gra dalej, a komu się to nie podoba, to może wyjść. I wyszli wszyscy... nauczyciele. Finał takich działań mógł być jeden – dyrektorski dywanik.

Reklama

Krzysztof Sieczkowski, jeden z muzyków grających w FL, przyniósł na spotkanie do POKiS-u dokument, o którym dziś mało kto pamięta. Z dnia 2 września 1990 roku. Jest to umowa z zespołem, że pieniądze za koncert, będą wypłacane dopiero po koncercie. Był to sposób zabezpieczenia się, by niesforni muzycy zagrali to, co ustalone - od pierwszej do ostatniej piosenki. - Nie dostawaliśmy żadnych wielkich pieniędzy. Tak naprawdę nie było czym dzielić, ale umowa obowiązywała – wspominał Wojtek Wojda. Umowa określała też inne kwestie, jak np. dzień prób i ich godziny. Dla początkujących muzyków było to ważne. Dziś jest co wspominać.

Ogólnie działo się. Koncerty organizowane były nie tylko w Jagiellonce, ale też w dawnym Filipie, potem w Małachowiance, Metalowcu, Marabucie, od czasu do czasu w SDK-u, który raczej nie był chętny do tego, by organizować tam młodzieżowe koncerty z ciężką muzyką. Nie ma dziś w Płocku kina Diana, a tam odbył się słynny koncert Oddziału Zamkniętego, a w kinie Przedwiośnie zagrała z kolei IRA. To znane polskie zespoły. Ale ciekawe, że podczas spotkania wspomniano płocki zespół, który zagrał tylko jeden koncert. Zresztą nawet go nie dokończył. Wybuchł bowiem skandal. Może też dlatego do dziś wszyscy go pamiętają. Chodzi o koncert zespołu Trucizna. Miał on miejsce w maju 1982. Zespół grał na jubileuszu 10-lecia Tygodnika Płockiego i wybrał na tę okazję utwór o jubileuszach, ale opisanych w wyjątkowo niecenzuralnych słowach.

Reklama

Obok opowieści Wojtka Wojdy były i przerywniki muzyczne. To były prawdziwe smaczki. Na scenie wystąpił Krzysztof Kaliński. Dziś znany jest jako fotograf, ale był czas, że grał ze Strajkiem i - jak pokazał - nic z tamtego okresu nie zapomniał. Kolejny smaczek muzyczny przygotował Robert „Franek” Wudarski związany z kolejnym płockim zespołem Podwórkowi Chuligani. Specjalista od błyskawicznego pisania barwnych tekstów piosenek zapadających w pamięć. Muzyczny bank na scenie rozbił Grzegorz Drapkowski „Balon” z kolejnego płockiego zespołu Meduza. Farbenowski „Judasz” w jego growlingowym wykonaniu to był po prostu majstersztyk.

Połączenie muzyki z ciekawostkami serwowanymi przez Wojciecha Wojdę dało niesamowity efekt. To był wehikuł czasu, który przeniósł wszystkich do płockiego życia sprzed zaledwie paru dekad, kiedy w Płocku rządził punk, rock i metal. - To nie była tylko muzyka tworzona przez zespoły. To był styl życia, emocje, wartości i łamanie barier – wspominał gość PFK. Co z tych czasów zostało? Może ktoś jeszcze ma składanki „Petrohałas”, na których znajdowały się utwory zespołów działających na naszym terenie? Środowisko muzyczne potrafiło się zintegrować. Były też możliwości, by takie wydawnictwa się ukazały. W to również zaangażowany był Wojciech Wojda.

Reklama

Jednym zdaniem działo się w Płocku wiele i warto sobie o tym przypomnieć. Z pewnością zadba o to „Pewna Forma Kultury”, czyli płocki muzyczny talk-show spod egidy POKiS-u. W stworzenie projektu zaangażowanych jest 36 osób. Na nagraniu kolejnego odcinka w sali POKiS była też pełna sala na widowni. Twórcy zadbali jednak, by każdy miał dostęp do tej wiedzy i smaczków, których nie uprzedzamy w naszym tekście. Musicie to sami obejrzeć. Materiał będzie dostępny w internecie. Premiera dziś o godz. 20.30. Podajemy link do wydarzenia - Pewna Forma Kultury Nasza Epoka S02E01 - YouTube.

BS

Reklama

fot. POKiS

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości