Plac św. Piotra w Watykanie otacza olbrzymia, czterorzędowa kolumnada, zwieńczona attyką, na której ustawiono 140 posagów świętych. Jednym z wyróżnionych świętych jest Polak, dominikanin Jacek Odrowąż.
Święty Jacek przez całe swoje życie zajmował się ewangelizacją terenów od Morza Bałtyckiego po Morze Czarne, stąd zyskał przydomek „Apostoł Północy”. W trakcie swojej misyjnej pracy kilkakrotnie odwiedził Kijów. Kijów wówczas (XII/XIII wiek), był potężnym miastem, ważnym ośrodkiem życia handlowego, politycznego i kulturalnego. Zaliczano go do trzech największych miast średniowiecznej Europy. Istnieje opowieść, że podczas ostatniego pobytu św. Jacka w Kijowie na miasto najechali Mongołowie. Dokonali wówczas tak ogromnych zniszczeń, iż przez długi czas po tym wydarzeniu miasto było wyludnionymi zgliszczami. Tylko nieliczni uszli cało z Kijowa. Był wśród nich św. Jacek wraz ze swoimi współbraćmi. Jacek Odrowąż zdołał jeszcze z płonącego kościoła wynieść Najświętszy Sakrament i alabastrową figurkę Matki Bożej. To dlatego po kanonizacji przypisano mu te dwa atrybuty: monstrancję i figurkę Matki Bożej. Przebywając na Rusi św. Jacek nauczył się lepić pierogi, oczywiście w wersji skromnej, bo był ascetą. My możemy ulepić sobie pierogi bardziej wykwintne, na tamte i te czasy, bo z dziczyzną. W średniowieczu dziczyzna gościła tylko na stołach osób szlachetnie urodzonych. Dzisiaj mięso sarnie, jelenie można kupić w supermarketach, choć nie należy ono do tanich. Jednak na pierogi nie będziemy potrzebować wiele, stąd ten wykwintny, królewski posiłek wcale nie będzie nas dużo kosztował.
13 lipca 1238 roku w miejscowości Kościelec (27 km od Krakowa), rozpętała się ogromna burza. Padający wówczas grad zniszczył uprawy. Ludzie byli zrozpaczeni, bo groziło im widmo głodu. Przebywający razem z nimi św. Jacek powiedział im, aby poszli do kościoła się modlić. Następnego dnia kłosy się podniosły. Ze zboża tego powstała mąka, z której ulepiono pierogi, którymi następnie ugoszczono św. Jacka. Według innej legendy po najeździe tatarskim na Kraków w 1241 roku święty ten miał karmić krakowian pierogami, stąd nazwa „Święty Jacek z Pierogami”. To do tej legendy nawiązuje organizowany co roku w połowie sierpnia w Krakowie Festiwal Pierogów.
Pierogi z farszem z dziczyzny z sosem kurkowym
Skład:
farsz
ciasto
sos
Wykonanie:
Do miski przesiewamy mąkę i dodajemy do niej szczyptę soli. Następnie wbijamy jajko, wlewamy powoli mleko i zagniatamy ciasto. Ciasto powinno być elastyczne. Przykrywamy je lnianą ściereczką na ok. 20 minut, aby odpoczęło. W tym czasie przygotowujemy farsz. Do miski przekładamy mielone mięso z daniela i mielony boczek. Obieramy cebulę i drobno siekamy. Do mięsa dodajemy posiekaną cebulę, jajko, sproszkowane grzyby oraz sól i pieprz. Całość starannie mieszamy, do momentu uzyskania jednolitej mięsnej masy. Doprawiamy farsz solą i pieprzem. Na stolnicy bardzo cienko rozwałkowujemy ciasto. Kroimy ciasto w kwadraty o bokach około 4 cm. Na środku każdego kwadratu układamy farsz i zlepiamy pierożki w trójkąty. Gotowe pierogi gotujemy w osolonym wrzątku do momentu, aż wypłyną. Wówczas kontynuujemy gotowanie przez kolejne 3 minuty. Sos przygotowujemy ze starannie oczyszczonych kurek (lubią być w piachu, stąd należy je dokładnie wypłukać). Kroimy cebulę w bardzo drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy masło i przesmażamy na nim cebulę. W dalszej kolejności dodajemy pokrojone kurki (nie za drobno), chwilę przesmażamy. Wlewamy śmietanę i doprawiamy sos solą i pieprzem. Całość gotujemy do momentu, aż sos zgęstnieje. Pierogi podajemy polane sosem grzybowym.Reklama
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze