Reklama

Najlepsi na świecie

03/08/2021 17:45

Jak się Szanowni Czytelnicy domyślają, będą igrzyska! Mija tydzień od ceremonii otwarcia i… Jak powiada znane ludowe porzekadło, szału nie ma! To wersja elegancka, nie do końca oddająca nastroje tych, co pięć lat czekali na sukcesy naszych orłów. A sukcesów brak! I jeden medal niewiele zmienia – piszę felieton 30 lipca. Jeśli bowiem porównamy dzisiejsze wyniki do tych z Rio, wtedy wioślarze zdobyli złoto i brąz, a kolarze srebro i brąz, nie trudno spostrzec, że w tych dyscyplinach jesteśmy „w plecy” o trzy krążki. O kolorach nie wspominając. Oczywiście „nic dwa razy się nie zdarza” i nie da się wykluczyć, że straty odrobią ci, co pięć lat temu obeszli się smakiem. Tyle że na razie chętnych do takich niespodzianek jakoś nie widać. Rozpoczęli starty lekkoatleci i od razu „mocne uderzenie” dyskoboli. Dwukrotny wicemistrz olimpijski i jego kolega nie zakwalifikowali się do finału! Powtórzyła ten „wyczyn” kulomiotka, mistrzyni Europy. A przecież to w rzutach jesteśmy światową potęgą… 
Słowem, nie idzie nam! Nie to najbardziej martwi, ale tłumaczenie wymyślone na tę okoliczność. „To są igrzyska, tu przyjeżdżają najlepsi na świecie”! Tak, trudno zaprzeczyć! Ale, drodzy reprezentanci, wy też jesteście najlepsi na świecie! Skoro tutaj przyjechaliście… Dlaczego jedni „najlepsi na świecie” zgarniają worki medali, a inni „najlepsi na świecie” muszą się zadowolić wygłaszaniem takich „mądrości”? Jeśli spojrzymy na klasyfikację medalową, to nasza dzielna ekipa na dziś zajmuje miejsce 49 (czterdzieste dziewiąte). Przed nami takie mocarstwa sportowe, ekonomiczne, militarne, ludnościowe (itd.) jak Kosowo, Uzbekistan, Bermudy, Ekwador, Fidżi, Jordania, Macedonia Północna, Turkmenistan, o Łotwie, Estonii czy Mongolii nie wspominając. Oczywiście nie tracimy nadziei, że na końcu te „potęgi” jednak wyprzedzimy, czego naszym olimpijczykom i sobie życzę, ale czemu musimy czekać do końca? Czemu nasi medaliści mistrzostw świata i Europy, wysoko notowani w światowych rankingach, jak tenisiści czy szpadzistki, na igrzyskach popadają w dziwną niemoc? Potrzebne wsparcie psychologiczne? Chyba nas stać na fachowców w tej dziedzinie? 
I jeszcze o sporcie, tym razem futbolu. Ruszyły europejskie puchary. Obejrzałem dwa mecze. Zaczęło się od „popisów” częstochowskiego wicemistrza kraju. Klasyka! Wzorcowy pokaz „osiągnięć” rodzimej myśli szkoleniowej. Potem brązowi medaliści ze Szczecina. I całe szczęście, że w tej kolejności, bo piłkarze Pogoni zagrali tak, jakby uczyli się futbolu u sąsiadów zza Odry. Jak na ironię oni odpadli, a częstochowianie awansowali…

Jerzy Ogonowski 

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości