Reklama

Na stołówkach nie zarobisz

19/09/2012 08:48
W Płocku, Sierpcu i Gostyninie właściciele firm cateringowych nie mają co ostrzyć zębów na zarobek w szkolnych stołówkach. Mimo, że dla samorządów nie jest to dochodowy interes, bo roczne koszty ich utrzymania są dość znaczne (w samym Płocku jest to kwota ponad 7,5 mln zł), to przynajmniej póki co nie ma tu planów ich likwidacji. Wydatki owszem, są analizowane, ale, jak słyszymy pracownicy stołówek nie muszą martwić się o miejsca pracy, a dzieci i rodzice o to, że z ich szkół znikną świeże, ciepłe, przypominające domowe jedzenie obiady.
Głośna dyskusja wokół szkolnych obiadów to ostatnio dość gorący temat. Wiele samorządów w całym kraju, ze względu na mniejsze koszty, decyduje się na to, by zamiast gotowanych w szkolnych stołówkach obiadów, serwować dania dostarczane przez firmy cateringowe. Ale rodzice protestują, bo często za tym nie idzie oczekiwana przez nich jakość jedzenia, a dzieciaki dostają zimne jedzenie w styropianowym opakowaniu. – Nie chcę tu od razu przesądzać sprawy. Ale jeśli obiad jedzie kilka, czy czasami nawet kilkanaście kilometrów, to zanim dotrze do szkoły, jaka jest jego wartość? Każdy logicznie myślący rodzic w pierwszej kolejności nad tym się zastanowi – twierdzi pani Beata, mama czwórki dzieci, które cenią sobie smak obiadów w ich szkole. W wypowiedziach rodziców pojawiają się także argumenty świadczące o tym, że skoro jest taniej, to trzeba na czymś zaoszczędzić. A najłatwiej można właśnie na jedzeniu, które dostają dzieciaki.
Podobną argumentację przedstawiają również dyrektorzy szkół i samorządowcy gmin, miast, odpowiedzialni za utrzymanie i prowadzenie szkolnych stołówek. W Płocku prowadzone są one w prawie wszystkich szkołach podstawowych i gimnazjach oraz szkołach z internatami. – Rocznie na ich utrzymanie przeznaczamy kwotę ponad 7,5 mln zł. W tej puli są też koszty związane z utrzymaniem personelu. W miejskich przedszkolach jest to 120 osób, szkołach podstawowych 56, gimnazjach 18, a szkołach ponadpodstawowych około 20 osób – mówi Maciej Krzemiński, dyrektor Zarządu Jednostek Oświatowych.
W Płocku szkolne obiady cieszą się wśród uczniów dużym zainteresowaniem. Tylko w samych przedszkolach wydawanych jest około 3700 posiłków, szkołach podstawowych 2600, w gimnazjach ponad 500, a szkołach ponadgimnazjalnych 450. Czy miasto rozważa inną formę przygotowywania posiłków dla uczniów? – Z tego co wiem, na razie nie ma żadnych planów w temacie zmiany organizacji posiłków w szkołach. Ocena kosztów owszem była robiona, ale bardziej na zasadzie badania kosztów, jako jednej z dziedzin działania szkół – zapewnia dyrektor Krzemiński.

Miasto zbiera dane

Zmian nie będzie także w placówkach sierpeckich, gdzie funkcjonuje sześć stołówek: w obu szkołach podstawowych, gimnazjum i czterech przedszkolach (tu jedna stołówka obsługuje dwie placówki). – Nie rozmawiamy jeszcze o takich zmianach, chociaż są zbierane dane dotyczące funkcjonowania stołówek. Jeśli już,  to rozważana byłaby raczej formuła tworzenia spółek pracowniczych. Bo to byłaby gwarancja tego, że dotychczasowi pracownicy mieliby zagwarantowaną pracę, a dzieci wciąż dobre obiady w przystępnej cenie – mówi Joanna Bilska, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miejskiego w Sierpcu.
Ale takie, ewentualne rozwiązanie pozostaje jeszcze w sferze odległych pomysłów. Bo na razie, jak zaznacza Joanna Bilska, mimo sporych kosztów w całej sprawie trzeba brać pod uwagę aspekt społeczny. – Nie wyobrażam sobie, aby nagle dzieciaki, które są w szkole od godziny 7.30 do 16.00 nie miały możliwości zjedzenia ciepłego posiłku. Nie możemy tego zrobić w ten sposób, aby dzieci były przez taki czas w szkole nawet bez zupy – mówi Joanna Bilska.
– A praktyka pokazuje, że dzieciaki chętnie jedzą, mogą najeść się do syta. I każde głodne dziecko, które chce zjeść, to może otrzymać posiłek. Tu z pewnością jedzenie nie jest zmarnowane.
Póki co, dzieci w sierpeckich szkołach obiady jedzą, szkoły realizują program „Szklanka mleka”, w klasach 1–3 realizowany jest program „Owoce w szkole”. W przedszkolach obecnie uczy się 435 dzieci i wszystkie jedzą posiłki. W obu szkołach podstawowych obiady je 643 uczniów (na 1601 uczących się). W gimnazjum około 23% uczniów korzysta ze stołówki. Za obiad dzieciaki płacą 3,80 zł, czyli ponoszą koszt tak zwanego wsadu do kotła. Utrzymanie pracowników wszystkich stołówek to 20 do 24% całości kosztów związanych z utrzymaniem stołówek. – To nie jest małe zobowiązanie i rzeczywiście biorąc pod uwagę same koszty można by się pokusić na zmiany, ale to wcale z uwagi na dzieci nie jest łatwa decyzja – mówi Joanna Bilska.

Gozdowo liczy

W całej sprawie nie można zapomnieć o tym, że w zdecydowanej większości szkół na przestrzeni ostatnich kilku lat w remonty i modernizacje stołówek zainwestowano potężne pieniądze. I teraz, jak mówi wójt gminy Gozdowo – Dariusz Kalkowski, trudno by było pozostawić te pomieszczenia bezużytecznie. Pomysł gminy na niższe koszty to jedna stołówka dla trzech szkół. Takie rozwiązanie funkcjonuje w Gozdowie, gdzie w jednej stołówce przygotowywane są obiady dla szkoły podstawowej i gimnazjum. – Przy tych samych kosztach osobowych możemy zapewnić obiady dla kilku szkół. Podobnie rozwiązana jest sytuacja w Lelicach, gdzie obiady z jednej stołówki trafiają do szkoły podstawowej, gimnazjum i od września będą tu również przygotowywane posiłki dla przedszkolaków – mówi Dariusz Kalkowski.
Tu, o likwidacji stołówek mowy nie ma. Bo Dariusz Kalkowski podkreśla, że smaczne, gorące posiłki, którymi dzieci mogą najeść się do syta, są więcej warte niż koszty związane z prowadzeniem żywienia w takiej formule. Potwierdza również zdanie wielu rodziców, że jeśli w przetargach na usługi cateringowe najważniejszym kryterium ma być cena, która powinna być jak najniższa, aby była atrakcyjna, to jest ryzyko, że ktoś na czymś będzie chciał zaoszczędzić. – Biorąc pod uwagę to, że mamy taką infrastrukturę, wykwalifikowany personel, system obsługi przez jedną stołówkę dla kilku szkół, to nawet jeśli trochę drożej wyniesie nas koszt obiadu niż ten w formie cateringu, to warto przy nim pozostać – mówi Dariusz Kalkowski.
Chociaż ceny obiadów oferowanych w szkolnych stołówkach są tu atrakcyjne. Bo w nowym roku szkolnym stawki posiłków wydawanych w szkołach i przedszkolu uzgodnione z organem prowadzącym w roku szkolnym 2012/2013 przestawiają się następująco: za posiłki wydawane dla dzieci w przedszkolu trzeba zapłacić – śniadanie – 2,10 zł, dodatek do obiadu (sok, kompot) – 0,30 zł. Obiady przygotowywane przez Publiczne Gimnazjum w Gozdowie kosztują 3,20 zł, podwieczorek – 0,90 zł. Przyjęte stawki obiadów wydawanych w stołówce w tej placówce dla uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum wynoszą 3,70 zł (1,10 zł. zupa, 2,60 zł. drugie danie). W stołówce w Lelicach dla uczniów przygotowywane są same zupy i tu stawka wynosi 1,10 zł. W Szkole Podstawowej w Ostrowach dożywianie prowadzone jest formie słodkiej bułki i herbaty, koszt to 1,10 zł dla ucznia.
Przy tradycyjnej formule, czyli obiadach gotowanych w stołówkach, pozostaną także szkoły gostynińskie. Jak poinformował nas Michał Łoś, dyrektor Miejskiego Zespołu Szkół i Przedszkoli, nie ma żadnych zakus, by coś zmieniać. – Aktualnie mamy trzy stołówki dla czterech szkół. Łącznie uczy się w nich 1739 uczniów. Ze szkolnych obiadów korzysta około 550 (32%). Roczny koszt ich utrzymania wynosi 345 tysięcy złotych – mówi Michał Łoś.

Obiad za 3 zł

W tym roku dzieci za jeden obiad płacą 3 zł. O pozostawieniu stołówek, jako lepszego rozwiązania zapewnia także Małgorzata Struzik, dyrektor wydziału oświaty starostwa powiatowego w Płocku. – Nie ma innego pomysłu i biorąc pod uwagę opinie rodziców, uczniów przy takiej organizacji posiłków pozostaniemy. Ani uczniowie, ani rodzice nie chcą korzystać z usług cateringowych, są zdecydowanie przeciwni takiemu rozwiązaniu – mówi dyrektor Struzik.
Co na argumentację szkół, rodziców, samorządów mówią firmy cateringowe? – Z pewnością organizacja posiłków w takiej formule obniżyłaby koszty dla budżetów samorządów – mówi Krzysztof Krajewski, właściciel Agencji RIS. – Przekazując żywienie firmom cateringowym z pewnością będzie zauważalna różnica w cenie posiłku. Jak duża? To zależy od oczekiwań szkoły, oferty żywieniowej, liczby przygotowywanych posiłków, warunków wydawania. Wiele czynników ma wpływ na to za ile ten obiad trafi do ucznia – mówi Krzysztof Krajewski.
Ale zaznacza, że wcale nie muszą to być, jak niektórzy podają czy wręcz straszą, dwucyfrowe liczby. I obiad nie musi kosztować 15 zł. Bo cena może tylko minimalnie skoczyć w górę. Krzysztof Krajewski tonuje również głosy o tych niskowartościowych i zimnych daniach dostarczanych przez agencje cateringowe. – Rynek, a ten w szczególności bardzo szybko weryfikuje złe firmy, dla których moim zdaniem dziś nie ma już miejsca. I muszą być zachowane określone, oczekiwane przez odbiorców standardy. Jeśli rzeczywiście ktoś chce utrzymać się na rynku, mieć klientów musi o to szczególnie dbać. Oczywiście nie uniknie się sytuacji ekstremalnych, że coś wydarzy się w transporcie, przy rozpakowywaniu. Ale przy dzisiejszych wymogach rynku może to być na zasadzie jednorazowego incydentu – mówi Krzysztof Krajewski.
Na pytanie czy stołówki są miejscem, w którym chętnie widziałyby się firmy cateringowe ze swoimi usługami Krzysztof Krajewski odpowiada, że taka formuła stanowi raczej uzupełnienie, a nie główną gałąź, ich działalności cateringowej.
Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl
fot. J. Waćkowski
Co lepsze w szkole: catering czy stołówka?

Agnieszka Wojciechowska
Zdecydowanie jestem za obiadami przygotowywanymi w szkolnych stołówkach. Moje dziecko je szkolne obiady, jest bardzo zadowolone. I ja także. Bo są smaczne, świeże, urozmaicone ciepłe dania i zawsze można dostać dokładkę. Nie ma porcjowania, dzieci najadają się do syta. Z opinii znajomych, którzy w niektórych podpłockich szkołach mieli organizowane obiady przez firmy caterigowe wiem, że i dzieci i rodzice, nie byli zadowoleni. Obiady były zimne, a tym samym niesmaczne, często nieświeże. Dzieci brały te obiady i wyrzucały.

Ewa Franke – Chrustowska
Nie wyobrażam sobie szkół bez ich własnych stołówek. Dlaczego? Bo tu, w odróżnieniu od posiłków przywożonych z zewnątrz, jest zdecydowanie lepsze jedzenie, przypominające prawdziwie, domowe obiady. Ma to szczególnie ważne znaczenie dla dzieci, które chętnie jedzą, ale też i dla rodziców, którzy są spokojni, że siedząc przez ileś godzin w szkole dziecko zjadło wartościowy i smaczny posiłek.

Jarosław Krawczyk
Sam jadłem obiady w szkolnej stołówce i wiem, że nie ma przesady w tym stwierdzeniu, że były i są one równie dobre, jak te przygotowywane w domu. Teraz do mnie, jako rodzica, za obiadami przygotowywanymi na miejscu w szkole przemawia to, że są świeże, poza tym dziecko zjada chętnie, bo przygotowywane w ten sposób przypominają im domowe. Szkolne posiłki wpisują się w przyzwyczajenia dzieci. I to też ma wpływ na to, że porcje znikają w całości z talerzy nawet niejadków. Często dzieciaki wędrują po dokładki.

Małgorzata Sibera
Patrząc na moje dzieci wiem, że obiady przygotowane przez panie w szkole zawsze dzieciaki zjadają. Jestem mieszkanką Sochaczewa i u nas w Szkole Podstawowej nr 3 była walka o stołówkę. Burmistrz chciał zlikwidować, ale pisaliśmy petycję i stołówka została uratowana. Nie chcieliśmy dzieciaków pozbawić jedzenia, które im smakowało, a dać w zamian coś wątpliwej jakości. Co i tak wylądowałoby w koszu na śmieci. Dzieciaki byłyby głodne, a pieniądze wyrzucone w błoto.

Krzysztof Ochocki
Do tej pory pamiętam smak szkolnych obiadów. Kiedyś były jeszcze inne, może nawet trochę smaczniejsze i większe. Domowy smak, za który cenione są obiady przez uczniów, jest najważniejszym wyznacznikiem. Ale także cena. Bo catering bez wątpienia jest droższy. Przypuszczam, że sporej grupy rodziców nie byłoby stać na obiady przygotowywane i przywożone do szkoły przez firmy cateringowe. Bo, z tego co się orientuję, ich koszt jest zdecydowanie większy niż tych przygotowywanych w szkole. A tak czy inaczej, stołówka musi być, aby dzieci miały gdzie usiąść i zjeść obiad. Stołówka i tak nie byłaby wykorzystana do innych celów. A tak, dzieciaki jedzą świeże, ciepłe obiady.     rad.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości