Reklama

Na początek tango, na finał opera

10/07/2015 15:15
XVII Letni Festiwal Muzyczny za nami. Choć krótszy niż bywało, jednak mogący pochwalić się dobrym programem i uznanymi wykonawcami. Publiczność mogła wybierać pomiędzy tangiem a operą, skrzypcami i akordeonem, nawet – różnymi miejscami, gdzie odbywały się koncerty.
Rozpoczął Marcin Wyrostek pod batutą Michała Kocimskiego. Płockiej publiczności wraz z towarzyszącymi muzykami zaprezentował utwory z nowej płyty „For Alice”. Autorskie kompozycje inspirowane folkiem, muzyką latynoamerykańską i filmową zachwyciły publiczność. Duet z perkusistą Krzysztofem Nowakowskim przeszedł w improwizację nagrodzoną obfitymi brawami. Bardzo podobał się także utwór Stinga w interpretacji Marcina Jajkiewicza, który wspólnie wykonał z pozostałymi członkami grupy Tango Corazon (Mateusz Adamczyk – skrzypce, Agnieszka Haase-Rendchen – fortepian, Piotr Zaufal – bas). – Nie widziałem jeszcze tak wielkiej rzeszy fanów i fanek, którzy ustawili się w kolejce do Marcina Wyrostka podpisującego swoją najnowszą płytę – powiedział dyrektor POS, Adam Mieczykowski. – Nasza publiczność zna i lubi tego artystę, który na koncertach tworzy niesamowity klimat – dodał.
Wspaniałą salą do koncertów muzyki kameralnej okazała się po raz pierwszy otwarta dla melomanów aula LO im. Marszałka Stanisława Małachowskiego. Tam wystąpili wspólnie: skrzypek Christian Danowicz oraz Kwintet Smyczkowy POS. Świetny wykonawca z ogromną precyzją a jednocześnie z fantazją wykonywał klasykę repertuaru skrzypcowego – Cztery pory roku Antonio Vivaldiego, ale nie tylko. Dla płockiej publiczności przygotował niespodziankę muzyczną – utwór Cuatro estaciones porteńas Astora Piazzolli. Cały program zagrał łącząc naprzemiennie Vivaldiego i tango. Wyszło bardzo ciekawie. Zasłużenie komplementował też muzyków POS. Pochwały należą się zwłaszcza kontrabasiście Krzysztofowi Malinowskiemu, który świetnie wykonał trudną partię i klarneciście Markowi Karwowskiemu.
Widownia wciąż wywoływała solistę, który wzruszony i zmęczony bisował. Szkoda, że w sali nie wszyscy mogli usiąść (jest tam tylko 160 miejsc), ale i tak koncert inaugurujący nowe miejsce na kulturalnej mapie Płocka był na bardzo dobrym poziomie.
– Festiwalowych koncertów nie jest dużo, ale każdy wydaje mi się trafiony idealnie – podsumował dyrektor Adam Mieczykowski przed finałowym wieczorem z operą. Festiwal zakończył występ sopranu koloraturowego – dr hab. Katarzyny Oleś-Blachy, pracującej m.in. w katedrze Wokalistyki Akademii Muzycznej w Krakowie, solistki krakowskiej opery, którą możemy podziwiać w partii Eurydyki w operze Orfeusz i Eurydyka oraz w roli tytułowej w operze dokumentalnej Olga Bo opowiadającej losy Olgi Boznańskiej.
W wykonaniu artystki usłyszeliśmy arie z największych dzieł operowych. Trudny program został nagrodzony długą owacją. Koncert poprowadził dyrygent Tomasz Tokarczyk. (lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości