Z pól znikają ostatnie łany pszenicy, żyta i rzepaku. Pełne przyczepy efektów rolniczej działalności wędrują do silosów albo bezpośrednio do skupów płodów rolnych, gdzie zamieniane są na pieniądze. Tymczasem urzędy gmin i starostwa przygotowują się do dożynek. Trud rolniczy należy bowiem uhonorować imprezą (zwłaszcza w roku wyborczym), na której można będzie się napić piwa, spotkać lokalnych VIP-ów oraz nacieszyć oczy „cepeliowskim folklorem”. Od kilku lat dużym powodzeniem cieszą się słomiane konstrukcje zdobiące miejscowości, w których odbywają się dożynki. Mieszkańcy inspirowani przez lokalne władze potrafią wyczarować ze słomy przeróżne cuda, np. babę z chłopem w strojach ludowych lub konia wraz z oraczem. Ludowy charakter dożynkom zapewniają też ubrani w stroje ludowe mieszkańcy okolicznych wsi. Niekiedy mężczyźni odmawiają ich wdziania, wówczas tę tradycję kultywują tylko kobiety (ten opór mężczyzn do przywdziewania ludowych kreacji w Walii zaowocował tym, iż ludowy strój walijski istnieje tylko w wersji kobiecej). Stałym elementem dożynkowej zabawy jest dzielenie się chlebem. Służy do tego miękki i pulchny chleb (często w kształcie koła), pieczony na specjalne zamówienie w miejscowej piekarni. Swymi rozmiarami i kształtem ma przypominać te dawne, ciężkie bochny chleba, którymi minionymi czasy pan obdzielał żniwiarzy. Jednak czas zmienia wszystko. Dzisiejsi żniwiarze to kombajniści w klimatyzowanych kabinach swoich maszyn, a pan to najczęściej lokalny włodarz (wójt, burmistrz lub prezydent). Ot i cały obraz współczesnych dożynek. Poniższa chlebowa propozycja jest też odzwierciedleniem dzisiejszych czasów, gdyż chleb cukiniowy jest nie tylko smaczny, ale i zdrowy.
Chleb z cukinią i orzechami
(na prostokątną formę o dł. 30 cm)
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze