Łowy, ta ongiś królewska rozrywka, w obecnych czasach znacznie straciła na swym elitarnym charakterze. W Polsce brać myśliwska liczy sobie już około 116 tysięcy członków. Obecnie, aby zostać myśliwym, zasadniczo wystarczą chęci, zdany egzamin oraz myśliwska strzelba. Do XIV wieku na ziemiach polskich istniał łowiecki monopol monarchy. Monopolem objęta była zwierzyna gruba, do której zaliczano: tury, żubry, niedźwiedzie, łosie, jelenie, dziki, rysie, sarny (tylko wówczas, gdy innej zwierzyny było mało), jak też bobry. Na te ostatnie istniało duże zapotrzebowanie, z uwagi na ich futra. Polskie skóry bobrowe uchodziły za najlepsze w całej Europie, stąd było na nie stale duże zapotrzebowanie. Prawo do zapolowania na grubą zwierzynę udzielane było przez króla tylko jako łaska bądź nagroda, zaś na drobną zwierzynę i ptaki wolno było polować każdemu. Właśnie zbliża się czas zbiorowych polowań związanych ze świętem myśliwych, czyli dniem św. Huberta (przypada 3 listopada). Jeżeli okażą się one owocne, to może i my skorzystamy z łaski jakiegoś myśliwego, który obdarzy nas dziczyzną w ilości pozwalającej zrobić pierogi.
Pierogi mazurskie z dziczyzną (wg Ewy Tyc z Kętrzyna)
Skład: na ciasto
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze