Reklama

Na Jasną Górę

12/08/2014 12:13
Pomimo tego, że zbliża się wieczór, w sokołowskim parku wypełnionym do ostatniego kawałka namiotami, nikt nie zamierza iść spać. Na kilkudziesięciu arach widać setki rozbitych namiotów, tłumy kręcących się pielgrzymów oraz odwiedzających ich rodzin. Jedni jedzą kolację, inni wypoczywają po pierwszych kilkudziesięciu kilometrach na rozłożonych karimatach, jeszcze inni moczą w miskach trochę poodgniatane już nogi. Niektórzy próbują wykorzystać wolną chwilę na krótką drzemkę. Część rozmawia i dzieli się pierwszymi wrażeniami z towarzyszącymi im na pierwszym przystanku najbliższymi. Wszyscy przygotowują się do mającego rozpocząć się za kilkadziesiąt minut apelu jasnogórskiego – wspólnej wieczornej modlitwy, zamykającej każdy dzień pielgrzymowania.
– Wędrujemy, czy jak kto woli maszerujemy, a może ot tak po prostu idziemy, by kolejny już raz przeżyć coś niezwykłego. Tych kilka niesamowitych dni daje ogromną siłę, wiele uczy. Daje hart ciału i duszy. Zachęcamy te osoby, które jeszcze nie miały okazji przeżyć pięknego trudu pielgrzymowania, by się odważyły. Naprawdę wciąga – mówili pielgrzymi wędrujący z płocką pielgrzymką na Jasną Górę, z którymi spotkaliśmy się na pierwszym noclegu w Sokołowie.
Sokołów, kilkanaście kilometrów za Gostyninem to stały punkt na trasie płockiej pielgrzymki, gdzie jest pierwszy nocleg. Wchodzących do miejscowości pielgrzymów tradycyjnie oczekują mieszkańcy. Wiele osób, tak jak pani Alicja Wasilewska z mężem, córką Mają i mamą Bogumiłą Szymkiewicz, przyjeżdżają tu z Gostynina, aby powitać pielgrzymów i pomodlić się wspólnie z nimi.
Teresa Radwańska-Justyńska
fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości