Firmy, które chcą inwestować w Wyszogrodzie muszą zatrudniać miejscowych. Taki warunek stawia burmistrz Wyszogrodu Henryk Klusiewicz. - Bezrobotnych u nas nie brakuje i staramy się wyjść z tego impasu. Mamy określone możliwości, stwarzamy jednak warunki naszym podmiotom gospodarczym, żeby one gwarantowały potem stanowiska pracy dla miejscowych. Dzięki temu trzy firmy (kamieniarska, transportowa i handlowa) złożyły wnioski do SAPARD-u o tworzenie stanowisk pracy. W ten sposób można uzyskać 210 tys. zł na 6 etatów – przekonuje burmistrz.
Poza tym Rada Gminy w Wyszogrodzie postanowiła zagospodarować pusty od dłuższego czasu budynek wielobranżowej spółdzielni pracy. Od dwóch lat gmina jest jego właścicielem.
– Na dogodnych warunkach wydzierżawiłem budynek firmie Vitessa, specjalizującej się w szyciu ubrań sportowych dla kolarzy w całej Europie. Są tylko dwie takie firmy w Polsce, w tym jedna w Wyszogrodzie. Zatrudnia ponad 50 osób z najbliższych okolic. W ramach czynszu Vitessa remontuje budynek. Gmina na tym nie traci, ponieważ podatki wracają „drugimi drzwiami”, m.in. ludzie z okolic są zatrudnieni, kupują w wyszogrodzkich sklepach – wymienia Henryk Klusiewicz.
Wcześniej firma Vitessa zamierzała zmienić swą wyszogrodzką siedzibę. Oferta burmistrza sprawiła jednak, że zarejestrowała się w Wyszogrodzie, wkrótce ma też kupić dzierżawiony budynek, co będzie z korzyścią i dla firmy i dla gminy.
Bezrobotni w Wyszogrodzie uczestniczą też w pracach interwencyjnych. Dzięki temu nareszcie pojawiły się nowe chodniki na ulicach, dodatkowo miasto zostało uporządkowane. Niektóre roboty wykonywane są jedynie za materiał.
Zatrudnienie znajdzie się również przy nowych inwestycjach w Wyszogrodzie m.in. budowie nabrzeża, czy hotelu. Niestety, nie oznacza to końca problemu z bezrobociem w gminie.
Był również plan zlikwidowania tutejszej filii Powiatowego Urzędu Pracy. Aby potwierdzić swą gotowość do podjęcia pracy, mieszkańcy Wyszogrodu i pobliskich miejscowości musieliby jeździć do Płocka. Wiąże się to oczywiście z dodatkowymi kosztami. Dzięki interwencji Starosty Płockiego Michała Boszko, PUP zrezygnował z tego pomysłu i filia pozostała w Wyszogrodzie. Bezrobotni odetchnęli z ulgą.
Tekst i fot. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze