Przez kilka miesięcy 17-letni mieszkaniec Luszyna w powiecie gostynińskim zgłaszał straży pożarnej zdarzenia, których nie było lub ubliżał strażakom. Kilka razy zdarzyło mu się dodzwonić do pogotowia ratunkowego i na policję. Telefony urwały się dwa tygodnie temu, kiedy chłopakowi popsuł się telefon.
- “Dowcipniś” był bardzo uparty. Jednego dnia wykonywał kilkanaście, a czasami nawet kilkadziesiąt połączeń na numery alarmowe. Z reguły dzwonił popołudniami, kilkanaście dni w miesiącu. Był chyba pewny, że nie wpadnie. Korzystał z telefonu “na kartę” i to pożyczonego. Jednak w końcu ustaliliśmy jego tożsamość – powiedział podinspektor Jarosław Brach, komendant powiatowy policji w Gostyninie.
17-latek przyznał się do głupich żartów. Nie potrafił jednak wytłumaczyć dlaczego to robił. - Powiedział, że nie zdawał sobie sprawy, że w ten sposób blokował telefony służb ratowniczych. Nie zdawał też sobie sprawy z konsekwencji – dodał J. Brach.
Kiedy kilkanaście dni temu telefonów od “żartownisia” nie było, gostynińscy ratownicy nie byli pewni, czy nie jest to przypadkiem cisza przed kolejną burzą. Okazało się jednak, że telefon, z którego chłopak dzwonił, po prostu się popsuł.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze