Jesienne dni, często pochmurne i mgliste, skłaniają do refleksji nad czasami, o których wiemy niewiele - czyli o wczesnym średniowieczu. Wówczas może myślimy o gęstych puszczach przepełnionych dzikim zwierzem (choć pogłowie dzikich zwierząt obecnie jest większe niż w średniowieczu, stąd może warto je nieco uszczuplić), mrocznych klasztorach, a może bardziej pragmatycznie zastanawiamy się, co wtedy gotowały kobiety w swoich glinianych garnkach. Na to ostatnie pytanie odpowiedź próbują znaleźć archeolodzy podczas prac wykopaliskowych. To odkryte na stanowiskach archeologicznych szczątki roślin i zwierząt wskazują, jakie zboża były uprawiane na badanym terenie, co rosło w ogródkach dawnych Słowian, jakie zwierzęta hodowali, a na jakie polowali. To dzięki archeologom wiemy, że Słowianie mięsem gospodarowali rozsądnie i oszczędnie, ponieważ hodowla wymagała dużo pracy i czasu. Dodatkowo mięso nie było podstawowym celem hodowli. Przykładowo, bydło było w pierwszej kolejności źródłem siły pociągowej i mleka, kury jajek, a owce wełny na tkaniny. Właściwie tylko świnie hodowano dla ich smacznego mięsa i tłuszczu. W pobliżu dużych grodów funkcjonowały nawet wyspecjalizowane osady, których mieszkańcy zajmowali się hodowlą tych zwierząt. Prawdopodobnie miejscowość Świniary właśnie taki ma rodowód.
Smalec z jabłkiem i cebulą
Skład:
Wykonanie:
Słoninę kroimy w bardzo drobną kosteczkę. Do brytfanny przekładamy pokrojoną słoninę i powoli wytapiamy. Jabłko obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Obieramy cebule i bardzo drobno kroimy. Kiedy słonina jest już wytopiona dodajemy starte jabłko i pokrojoną cebulę. Następnie dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i majeranek. Zdejmujemy smalec z ognia i przekładamy do np. glinianych garnuszków, które są pamiątką wizyty w skansenie.
Niestety w źródłach archeologicznych próżno szukać receptur na dania kuchni Piastów. Na pierwszą napisaną po polsku recepturę musimy poczekać do roku 1567. To wtenczas Mikołaj Rej (pisał po polsku, gdyż łacinę słabo znał, tak jak słabo nią się posługiwała szlachta, która jego utwory czytała) umieścił w swoim dziele „Żywot człowieka poczciwego” dokładną recepturę na buraczki z chrzanem, która brzmiała następująco: „Nuż też ćwikiełki w piec namiotawszy a dobrze przypiekszy, nadobnie ochędożyć, w talerzyk nakrajać, także w faseczkę ułożyć, chrzanikiem, co nadobniej, ukrążawszy, przetrząsać, bo będzie długo trwała, także koprem włoskim, troszkę przetłukszy, przetrząsać, a octem przekrapiać, a solą też troszkę przesalać; tedy to jest tak osobny przysmak ani twoje limunije, bo i rosołek barzo smaczny, i sama pani ćwikła, bo już będzie i barzo smaczna, i barzo nadobnie pachnęła”. To, że Mikołaj Rej jest autorem pierwszej spisanej polskiej receptury kulinarnej nie powinno nikogo dziwić, gdyż mimo, że był protestantem i powinien był doceniać umiar i skromność, nie przepadał za ascetycznym życiem i podobnie jak Marcin Luter lubił dobrze i dużo zjeść.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze