Tak jak przed laty, tak również w minioną niedzielę tysiące osób wzięło udział w uroczystościach niedzieli palmowej na Mazowszu. Wyjątkowy charakter miała ona w Sierpcu. Msza święta odprawiona została bowiem w skansenie, po raz pierwszy w XVII-wiecznej kaplicy, przeniesionej na teren Muzeum Wsi Mazowieckiej z Dębska k/Żuromina, z inicjatywy dyrektora Jana Rzeszotarskiego.W kaplicy znajduje się XVII-wieczny ołtarz z kopią barokowo-ludowego obrazu Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Według tradycji, powstanie kaplicy w Dębsku wiąże się z objawieniami, jakie tam miały miejsce, dlatego mieszkańcy ufundowali świątynię. Niedziela Palmowa albo Kwietna stała się też okazją do ekspozycji „Wielkanoc na Mazowszu”, którą przygotowali pracownicy Muzeum. Licznie przybyli goście, w tym parlamentariusze Sejmiku Mazowieckiego z przewodniczącym Włodzimierzem Nieporętem, wzięli także udział w rozstrzygnięciu konkursu „Nasze palmy mazowieckie”. Komisja nagrodziła przede wszystkim palmy związane z mazowiecką tradycją. Jeszcze do ostatniej wojny robione je z naturalnej materiałów: gałązek bazi, dzikiej lub ogrodowej porzeczki, malin, lub rozwijających się witek brzozowych. Kotki wierzbowe po poświęceniu dawano dzieciom a czasem i bydłu, by chroniły je przed chorobami. Palmami również okadzano chore zwierzęta. We wschodniej części Mazowsza, znany i praktykowany jest do dzisiejszego dnia stary zwyczaj „palmowania”: Palma bije – nie zabije/ Wielki dzień za tydzień/ Za sześć noc Wielkanoc/ Rano wstawaj, bydłu dawaj/ Pozamykaj, pozapieraj/ Do kościoła się wybieraj. Laureatami konkursu zostali: Dorota Mądra (SP Ostrowy), Paulina Mikos (SP Sikórz), Przemysław Pracki (Sanniki); Aneta Adamska (SP Ostrowy), Andżelika Brzuszkiewicz (SP nr 3 w Sierpcu), Kuba Koprowski (SP w Gozdowie); Zespół Szkół Ogólnokształcących, Szkoła Podstawowa w Nowej Górze, SP w Bożewie, SP w Ostrowach; Mirka i Grażyna Zenkner z Sierpca, SOSW w Sierpcu, Jakub i Zofia Witkowscy z Gozdowa. Specjalne wyróżnienie dla najmłodszego uczestnika przyznano 5-letniej Oli Klimarczyk. Wszystkim gościom sierpeckiego Muzeum wybornie smakował żur i chleb ze smalcem w słynnej karczmie „Pohulanka”, zwłaszcza, że na scenie grała i śpiewała kapela Sanniki pod dyrekcją Oli Głowackiej. (lesz) Fot. Marta Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze