Reklama

Można dostać 25 tys. zł

05/05/2010 12:24
Przed siedmioma laty, w październiku 2002 roku w Płocku powołany został Fundusz Grantowy dla Płocka. Takiej formy zdobywania pieniędzy na projekty społecznikowskie nie było wówczas w żadnym polskim mieście. – Dziś na swoim koncie mamy około 200 zrealizowanych pomysłów, dzięki którym płocczanom żyje się łatwiej i ciekawiej – cieszył się podczas ogłoszenia IV edycji konkursu przewodniczący Rady Fundatorów Mirosław Milewski.
Przed tygodniem zakończona została oficjalnie III edycja, a ogłoszone zostały zasady IV edycji konkursu grantowego zorganizowanego przez Fundację Fundusz Grantowy dla Płocka. W III edycji wpłynęło 56 projektów, a ostatecznie zrealizowane zostały 32 granty na niemal 280 tys. zł.
Z tych 32 grantów kilka było zupełnie wyjątkowych, nowatorskich, pomysłowych, a wszystkie cieszyły się ogromnym zainteresowaniem płocczan. Choćby projekt „(nie) bezpieczna babcia” zorganizowany przez Uniwersytet Trzeciego Wieku. – Ludzie starsi mają małą wiedzę o zagrożeniach, a przy tym mogą stać się ofiarami wielu przestępstw – tłumaczyła Maria Nagórka. – Dlatego postanowiliśmy zgłosić projekt, w którym starsze panie mogłyby poznać zasady zachowania się w sytuacjach zagrożenia bezpośredniego. Co robić, kiedy znajdziemy się w takiej sytuacji, krzyczeć, wzywać pomocy czy uciekać? Dodatkowo 30 kobiet uczestniczyło w zajęciach z podstawowych technik obrony. Wiemy, że był to strzał w dziesiątkę i przyniósł więcej niż oczekiwaliśmy efektów.
Entuzjastycznie o swoim projekcie opowiedział także Michał Kublik, organizator warsztatów muzycznych „Rockowe ogródki”, które już na stałe weszły do kalendarza płockich imprez muzycznych. Radosław Łabarzewski zaś przedstawił L’Art Brut, czyli sztukę niedocenioną, a tworzoną przez osoby nie do końca akceptowane przez społeczeństwo.
To tylko przykłady działań płockich organizacji pozarządowych. Prezydent Milewski, szef Rady Fundatorów podkreślał, że Fundusz Grantowy to pomysł doskonały, znakomicie wpisujący się w strategię rozwoju Płocka.
– Zwykle płocczanie składają wnioski o granty proponując niekonwencjonalne, ciekawe pomysły, wchodząc razem w nieodkryte nisze. Ich pomysłowość i konsekwencja oraz rzetelne rozliczanie się z otrzymanych środków sprawiają, że możemy się Fundacją chwalić. Przed siedmioma laty to była pionierska praca, dziś stały element krajobrazu. Z doświadczeń Fundacji korzystają teraz inne samorządy, organizując podobne konkursy.
Członek zarządu PKN Orlen Marek Serafin przypomniał obawy sprzed roku, czy firma nie zapomni o Fundacji i zechce pozostać w gronie fundatorów. – Nie zapomnimy i na dowód przekazujemy czek na 150 tys. zł. Przez te lata obserwujemy słuszność idei, życzylibyśmy sobie, by takich beneficjentów było więcej. 200 zrealizowanych projektów to imponująca liczba, którą możemy się pochwalić na arenie międzynarodowej, gdzie także jest unikalną inicjatywą. Inne miasta mogą nam zazdrościć. Jak patrzymy na pasję i zaangażowanie ludzi realizujących projekty, to nie mamy wątpliwości, że przekazane przez Orlen środki są znakomicie wykorzystane. Pamiętamy, że tu rodził się Orlen, stąd pączkował i dlatego zawsze będziemy pamiętać o płocczanach, bo taki jest nasz obowiązek.
Czek na 50 tys. zł przekazał prezes Fundacji Iwonie Tandeckiej Paul Augustowski, prezes zarządu Basell Orlen Polyolefins. – Powołanie Fundacji było dobrą słuszną decyzją, a my zrobiliśmy słusznie, że włączyliśmy się do grona fundatorów. Jesteśmy płocką firmą, zatrudniającą mieszkańców miasta i okolic. Czujemy się odpowiedzialni za zatrudnienie, za edukację, pomoc społeczną i rozkwit kultury oraz sportu. Trzy poprzednie konkursy cieszyły się ogromnym powodzeniem, mamy nadzieję, że tak samo będzie tym razem.
W IV edycji konkursu organizacje mają czas do końca maja na złożenie wniosków o granty. Wygrać można do 15 tys. zł na projekty indywidualne i 25 tys. zł na realizację pomysłów partnerskich. Ostateczny termin złożenia wniosków upływa 31 maja, w czerwcu projekty przejdą weryfikację formalną i merytoryczną, a ogłoszenie wyników planowane jest na początek lipca.
Po zakończeniu III edycji konkursu beneficjenci postulowali uproszczenie pewnych procedur. Fundacja zdecydowała się na zmiany i w IV edycji będą obowiązywać niewielkie korekty zasad. Przede wszystkim startujący muszą zdawać sobie sprawę, że zmieniają się formularze, co oznacza, że stare są nieaktualne. Wnioski na starych formularzach zostaną odrzucone na etapie weryfikacji formalnej.
Z dobrych wiadomości dla beneficjentów jest też informacja o obowiązku posiadania wkładu własnego. – Uściślamy te zapisy – tłumaczy Iwona Tandecka. – Prosimy o takie konstruowanie budżetu projektów, by przy rozliczaniu końcowym organizacja mogła rozliczyć minimum 20% ogólnej wartości jako wkład własny. Poza tym, nie będzie potrzeby otwierania subkont. Nadal pozostaje wymóg prowadzenia odrębnej księgowości dla projektu. I kolejna dobra wiadomość. W tej edycji beneficjenci będą mogli dysponować oszczędnościami powstałymi w ramach realizacji projektu bez pisania prośby o aneks do umowy.
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości