„Ty nędzna istoto, ty prochu, ty zgnilizno, powiedz i spisz, co widzisz i słyszysz.” Tymi słowy w 1141 roku Bóg zwrócił się do Hildegardy, późniejszej przeoryszy z Bingen (Niemcy). Ta nędzna istota w naszym ludzkim myśleniu była jedną z najwybitniejszych osobistości epoki średniowiecza. Osobistości, o której zachowało się wiele relacji, co w wypadku wieków średnich należy do rzadkości. Do II wojny światowej wizjonerskie dzieła Hildegardy zachowane były w rękopisie. Niestety w wyniku zawieruchy wojennej oryginał zaginął. Jednak dzięki wielu wydaniom tegoż opasłego rękopisu wizje przeoryszy z Bingen zachowały się do dnia dzisiejszego. Święta Hildegarda pozostawiła po sobie nie tylko trzy dzieła wizjonerskie, ale też 80 kompozycji muzycznych oraz dwa dzieła medyczne. W swoich pracach poświęconych leczeniu uwzględniła zarówno wiedzę medycyny „uczonej”, jak i „ludowej”. Dzisiaj rady średniowiecznej mniszki ponownie stały się modne, a wiele z nich nic nie straciło na aktualności. Przykładowo, na żołądek i jelita obciążone nadmierną liczbą zjedzonych potraw zalecała miętę. Hildegarda pisząc o niej, z całą pewnością nie miała na myśli mięty pieprzowej, tę odkryto bowiem dużo później, tj. w 1700 r. w Anglii (czyli ok. 500 lat po śmierci świętej). Święta Hildegarda stosowała najprawdopodobniej miętę nadwodną. My zastosujmy pieprzową, która równie dobrze jak nadwodna zapobiegnie obciążeniu naszych trzewi pierogami.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze