Masz na karku parę lat? Do tego poukładane życie? Co może cię spotkać? Na pewno nie spodziewasz się zawału serca. Przychodzi nagle. Zabiera wszystko, albo bardzo dużo. Przekonał się o tym Jarosław Rutecki z Gostynina, emerytowany strażak, a także miłośnik motocykli znany w kręgach motocyklowych jako Kluczyk. Przez całe życie pomagał innym, teraz sam potrzebuje naszego wsparcia.
Zawał dopadł go 10 stycznia w domu. Serce nagle przestało pracować. Na szczęście błyskawicznie zareagowała żona. Prowadziła reanimację męża do przyjazdu ratowników medycznych. Udało się przywrócić krążenie. Pan Jarek trafił jednak do szpitala, gdzie została przeprowadzona koronarografia. Ze względu na ciężki stan został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną.
Dziś wiadomo, że choć życie pana Jarka udało się uratować, to znalazł się w bardzo ciężkiej sytuacji zdrowotnej. Jest unieruchomiony. – Otwiera oczy, wodzi wzrokiem, porusza rękami i nogami. Reaguje na światło, dźwięki, bodźce bólowe. Oddycha przy wsparciu respiratora przez rurkę tracheotomijną. Rehabilitanci zgłaszają, że wykonuje ich polecenia. Neurolog Małgorzata Marzec także potwierdza częściowe zachowanie świadomości – tłumaczy rodzina.
Dodaje, że mężczyzna został wypisany ze szpitala, ale nie jest objęty neurorehabilitacją ani pomocą neurologopedy. Opieka tego specjalisty pomogłaby w ocenie, jaki jest stopień świadomości pana Jarosława. Potrzebne są jednak fundusze do tego, by umieścić go w odpowiednim ośrodku neurorehabilitacyjnym.
Właśnie ruszyła internetowa zbiórka na ten cel. Znajdziecie ją pod linkiem https://zrzutka.pl/r843ms. Potrzeba 50 tys. zł na miesiąc pobytu w ośrodku. Najbliżsi nie są w stanie zebrać we własnym zakresie takiej sumy. Dodatkowo w tej sytuacji liczy się czas.
– Chcemy, aby Jarek miał najlepszą opiekę, by mógł choć częściowo wrócić do zdrowia, do nas rodziny i przyjaciół. Bardzo będziemy wdzięczni za pomoc, ponieważ koszt rehabilitacji przerasta możliwości finansowe naszej rodziny. Znaleźliśmy fantastyczny ośrodek, który specjalizuje się w trudnych przypadkach i po zapoznaniu się z dokumentacją Jarka, chcą nam pomóc. 50 tysięcy złotych, które staramy się zebrać to miesięczny koszt leczenia – tłumaczą członkowie rodziny.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
BS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze