Koło Gospodyń Wiejskich „Miszewianki” powstało w październiku 2019 roku. Liczy 18 członkiń pochodzących z terenu sołectwa Nowe Miszewo. Powstało po to, aby integrować mieszkańców i ożywić życie wsi. Panie pokazują, że jeśli się chce, to wspólnie można zrobić bardzo wiele.
Przewodniczącą koła jest Marzena Antczak, zastępcą przewodniczącej Agnieszka Niziałek, a sekretarzem Katarzyna Kurczewska. Aby integrować lokalną społeczność, członkinie koła zajmują się między innymi przygotowywaniem smacznych potraw. – Brałyśmy udział m.in. w obchodach Dni Bodzanowa, przygotowywałyśmy potrawy na różnego rodzaju pikniki i festyny. Nasze koło słynie z wypieku „kóz”, które nie meczą, a ich smak zapewne wielu z nas zna z dzieciństwa. Niegdyś takie „kozy” piekły nasze babcie. Ponadto specjalnością naszego koła są kotleciki z pieczarkami i żółtym serem oraz przepyszne ciasto, które rozpływa się w ustach, pod nazwą „Malinowa Chmurka”. Chętnie jedzona podczas różnych imprez jest zupa gulaszowa, która jest specjalnością jednej z naszych członkiń – wyjaśnia przewodnicząca „Miszewianek” Marzena Antczak.
Oprócz zajmowania się gotowaniem i wypiekami, panie służą również pomocą osobom potrzebującym. – Od dwóch lat bierzemy udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Pomagałyśmy również dziewczynce z powiatu płockiego chorej na SMA – Zosi Paczwie - robiąc challenge, wystawiając rzeczy na licytacje oraz zbierając pieniążki do puszek – wyjaśniają członkinie koła.
Przepis na „kozy” (na 12 osób)
Kozy to placki, które smażymy na oleju z zsiadłego mleka, mąki, jajek, cukru i wody.
Składniki
Zsiadłe mleko wymieszać z jajkami, wodą, solą i cukrem. Następnie wsypać mąkę i wyrobić łyżką ciasto. Gdyby ciasto było za luźne, można dodać mąki. Przełożyć ciasto na stolnicę posypaną mąką i jeszcze przez chwilę wyrabiać ciasto rękami. Powinno mieć taką konsystencję, aby dało się rozwałkować. Należy je rozwałkować na grubość około 1 cm, następnie pokroić na pasy długości około 6-7 cm.
Rozgrzać na patelni olej na małym ogniu. Smażyć placki z obu stron na złoty kolor. Można jeść z dżemem lub posypać cukrem pudrem.
Więcej przepisów w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
(ek)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niesamowite. Kiedyś kola gospodyń wiejskich to miały sens. Spotykały się Panie, wymienialy przepisami a teraz. Ja powiem tak, fajnie, żejest integracja wśród ludzi, naprawdę ekstra. Tylko co to ma byc nazwa kolo gospodyń. No litości, kobiety.
To fakt - nazwa rodem z PRL-u, jednak owa nazwa czyli koło gospodyń wiejskich pochodzi z ustawy o kołach gospodyń wiejskich z 2018 roku i te kobietki, choćby młode i piękne, muszą nosić taką nazwę :)
Niesamowite. Kiedyś kola gospodyń wiejskich to miały sens. Spotykały się Panie, wymienialy przepisami a teraz. Ja powiem tak, fajnie, żejest integracja wśród ludzi, naprawdę ekstra. Tylko co to ma byc nazwa kolo gospodyń. No litości, kobiety.
To fakt - nazwa rodem z PRL-u, jednak owa nazwa czyli koło gospodyń wiejskich pochodzi z ustawy o kołach gospodyń wiejskich z 2018 roku i te kobietki, choćby młode i piękne, muszą nosić taką nazwę :)