Nareszcie! Mamy za sobą debiut nowego selekcjonera kadry. Cóż, nie było cudu nad Wisłą. Bardziej pasuje tu tytułowe „miś na skalę naszych możliwości”. Od razu wyjaśniam, że nie jest moim zamiarem przekreślanie szans na świetlaną przyszłość rodzimego futbolu w wydaniu reprezentacyjnym po dwóch meczach pod nowym kierownictwem. Ale też nie mam wygórowanych oczekiwań. Powtórka z roku siedemdziesiątego czwartego i osiemdziesiątego drugiego minionego stulecia nam raczej w dającej się ogarnąć myślą lotną przyszłości nie grozi. Nie, nie chodzi tu o osobę wybrańca prezesa PZPN. W odróżnieniu od jego rodaka, który ewidentnie „nie miał papierów” do objęcia tak poważnej funkcji, obecny sternik kadry jest naprawdę fachowcem z najwyższej półki.
A le co tak naprawdę może selekcjoner? Wymyślić supertaktykę? Ale taktyka wymaga wykonawców… Jak sama nazwa wskazuje, może też przeprowadzić superselekcję. Czyli odkryć talenty, które umknęły uwadze poprzedników, a wniosą do gry reprezentacji nową jakość. I była próba… W drugim meczu zobaczyliśmy od początku młodego zdolnego z drugiej Bundesligi. I okazało się, że facet rzeczywiście gra na poziomie… drugiej Bundesligi! Można powiedzieć, że młody jest, rozwinie się. Ale na to już selekcjoner nie ma wielkiego wpływu. Tak się jakoś składa, że ci młodzi, którzy wyjeżdżają za granicę by się rozwijać, nie potrafią przebić szklanego sufitu. I nic dziwnego, zważywszy na to w jakich klubach tę wspinaczkę na wyżyny futbolu uprawiają...
Przykłady? Proszę bardzo! Kamil Jóźwiak, Derby County FC, Michał Karbownik, Brighton & Hove Albion FC , Jakub Moder, Brighton & Hove Albion FC, Przemysław Płacheta, Norwich City FC, Kamil Piątkowski FC Salzburg, Damian Szymański, AEK Ateny, Sebastian Szymański Feyenoord Rotterdam , Tymoteusz Puchacz, Trabzonspor, Jakub Kiwior, Spezia Calcio, Szymon Żurkowski, Empoli FC, Robert Gumny, FC Augsburg, Jakub Kamiński, Wolfsburg. Nie sprawdzałem wnikliwie aktualności tych danych, ale to bez znaczenia. Czy ktoś z Szanownych Czytelników interesujących się futbolem słyszał o spektakularnym transferze w ostatnim czasie młodego, zdolnego polskiego piłkarza? A może ktoś potrafi tak z marszu powiedzieć kilka zdań o każdym z tych klubów, w których dojrzewają nasze młode talenty? Spokojnie, ja też nie za bardzo… Musimy zatem pogodzić się z faktem, że w topowych europejskich klubach z naszych gwiazd grają (myślę o ważnych rolach, nie o trzymaniu halabardy) niezmiennie Lewandowski, Szczęsny i Zieliński. Trochę mało…
P.S. Gratulacje dla „ręcznych”! Ćwierćfinał Ligi Mistrzów to już coś!
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze