Reklama

Mieszkańcy opiekują się ptakami

16/06/2015 10:15
Przed miesiącem na łamach Tygodnika Płockiego, za sprawą naszego czytelnika poruszyliśmy sprawę ptasich odchodów, które widać wszędzie – na oknach mieszkań, dachach, parapetach, chodnikach. Szybko okazało się, że jest to jeden z tematów, których z powodu konfliktu interesów, nie da się łatwo rozwiązać. Bo z jednej strony są miłośnicy ptaków i ich dokarmiania, a z drugiej przeciwnicy – osoby, które nie chcą brudnych ulic, okien i samochodów.
Pan Jerzy jest zwolennikiem ograniczenia populacji ptaków i „zatrudnienia” ptaków drapieżnych. Chce, by natura sama rozwiązała ten problem, bo jak wynika z korespondencji między nim a radnymi i władzami miasta, inaczej się po prostu nie da. Ptaki nadal są dokarmiane, brudzą i, co gorsza, konieczne są osłony na niektóre budynki, by wkrótce ściany i dachy nie potrzebowały remontu.
– Budynek z ul. Jakubowskiego 8, w którym mieszkam, ma 26 mieszkań, w tym trzy lokale w gestii miasta. Wszystkie remonty na zewnątrz i w środku budynku były wykonane ze składek mieszkańców. Wspólnota jest gotowa zainstalować na dachu odpowiednie osłony, ale kosztami obciążyć włodarzy miasta. Problem nie dotyczy tylko jednego bloku czy jednego osiedla. Szkoda, że nasze władze nie znają tematu z autopsji – skarży się pan Jerzy.
Uzyskaliśmy odpowiedź na interpelację jednego z płockich radnych, który poprosił prezydenta o wyjaśnienia w tej sprawie. Okazuje się, że w miastach występuje w sumie ponad 200 gatunków ptaków, a najwięcej jest gołębi miejskich. Gołębie są plagą nie tylko polskich miast, występują we wszystkich aglomeracjach europejskich i tam także są problemem.
Tymczasem zgodnie z przepisami, w stosunku do dziko występujących ptaków, zabrania się m.in. umyślnego zabijania, okaleczania, chwytania, niszczenia jaj lub form rozwojowych, transportu oraz niszczenia siedlisk i ostoi, będących ich obszarem rozrodu.
Jak się okazuje, ptaki gnieżdżące się w budynkach stanowią część przyrody miasta. Wzbogacają różnorodność gatunkową, spełniają także ważną rolę w funkcjonowaniu ekosystemu, efektywnie redukując liczebność niektórych gatunków.
To zasady, które obowiązują w miastach i dotyczą wszystkich organizmów żywych, w tym gołębia miejskiego, najbardziej dokuczającego mieszkańcom. Na nic jednak szukanie sposobów ograniczenia populacji, bo zgodnie z przepisami prawa, ograniczenie może się odbywać tylko metodami nie łamiącymi zakazów.
Wszyscy doskonale wiedzą, najwięcej gołębi jest tam, gdzie są dokarmiane. Zwolennicy drastyczniejszych metod postulują, by „zatrudnić” sokolnika. Zdaniem urzędników jest to bardzo droga metoda, na dodatek skuteczna tylko czasowo. Nie ma również żadnego środka dopuszczonego do stosowania na terenie kraju, który pozwalałby zmniejszyć liczebność gołębi.
Innym rozwiązaniem byłoby budowanie specjalnych gołębników, gdzie ptaki mogłyby odbywać lęgi i nocować. Być może dałoby się wtedy kontrolować ich rozrodczość. Metodą drastyczną, ale często stosowaną jest montowanie spirali stalowych, które nie pozwalają ptakom lądować i siadać w zabezpieczonym w ten sposób miejscu. Trudno byłoby jednak pogodzić się z gzymsami i parapetami gęsto pokrytymi kolcami. Trzeba w tym miejscu dodać, że gołębie są ptakami odpornymi na różne „odstraszacze” dźwiękowe i wizualne, czyli ustawianie postaci sylwetek ptaków drapieżnych.
Można z tego wysnuć jeden wniosek – najskuteczniejszą metodą na zmniejszenie populacji ptaków, jest niedokarmianie ich w miejscach publicznych, niewyrzucanie resztek tam, gdzie ptaki czy gryzonie mogą się dostać. Można również ograniczyć ich ilość zamykaniem miejsc, gdzie odbywają się lęgi. Trzeba jednak pamiętać, że takie działania są możliwe tylko poza okresem lęgowym, bo wtedy wszystkie ptaki, nawet te najbardziej dokuczliwe, podlegają całkowitej ochronie.
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości