Reklama

Mieszkańcy gminy Słupno boją się kolejnej powodzi. Apelują do premiera i Wód Polskich

29/09/2021 09:29

Rok 2021 z pewnością zapisze się w pamięci mieszkańców gminy Słupno jako jeden z najgorszych w ich życiu. Bardzo obfite opady deszczu, nawałnice i burze, które wystąpiły w lipcu na terenie gminy, doprowadziły do wystąpienia Słupianki z koryta. Ogrom wody niszczył wszystko, co stanęło na jego drodze. To kolejny taki przypadek w ostatnich latach. To przelało czarę goryczy mieszkańców i władz samorządowych, które od lat walczą o zrealizowanie inwestycji, które podniosłyby bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. Po ostatnich tragicznych  doświadczeniach o pomoc i jak najszybsze rozpoczęcie prac zaapelowali do „Wód Polskich” oraz Prezesa Rady Ministrów.

O tym, jak niebezpieczna jest niepozorna na co dzień Słupianka, przekonaliśmy się choćby w lipcu tego roku, kiedy to w wyniku intensywnych opadów deszczu rzeka wystąpiła z koryta i zalała domy, pola czy miejsca użyteczności publicznej. Wezbrana woda niszczyła wszystko, co spotkała na swojej drodze – mosty, drogi i przepusty, zalewała ulice czy oczyszczalnię ścieków. Straty, jakie wywołała powódź, oszacowano na ok. 10 milionów zł. 
To nie pierwsza taka sytuacja. W lutym tego roku również doszło do lokalnych podtopień, które wiązały się z powstaniem zatoru lodowego na Wiśle. Wcześniej, w 2010 r. również doszło do wylania rzeki. 
– To są wieloletnie zaniedbania, które może naprawić jedynie duża inwestycja, która zabezpieczy nas przed powodzią. Jeśli nie zostanie ona wykonana, to kolejne podtopienia i powodzie są tylko kwestią czasu. Od lat o to walczymy, ale jak widać skutki są znikome. Wykonane dotychczas prace są niewystarczające. Ten temat jest dla nas priorytetowy i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zapobiec kolejnym tragediom – mówi wójt gminy Słupno Marcin Zawadka. 
O tym, że Słupianka wymaga poważnych inwestycji, wiadomo od dawna. I od dawna władze samorządowe starają się podnieść bezpieczeństwo mieszkańców. Warto przypomnieć, że teren Słupianki jest zarządzany przez PGW „Wody Polskie”, a gmina Słupno nie może ingerować w prace, jakie są prowadzone na tym terenie. Wykonano niezbędne projekty, przygotowano dokumentację, jednak do tej pory nie udało się ich zrealizować. Oficjalnie brak jest odpowiednich funduszy na ten cel.
Po lipcowej powodzi temat ten powrócił ze zdwojoną siłą. Podczas sztabu kryzysowego rozmawiano na ten temat m.in. z przedstawicielami „Wód Polskich”. Padły deklaracje dotyczące harmonogramu prac. Mimo tych słów nadal w tym temacie niewiele się dzieje. 

Mieszkańcy walczą o swoje bezpieczeństwo

Reklama

Lipcowa powódź przelała jednak czarę goryczy mieszkańców zagrożonych terenów, który postanowili zaapelować do „Wód Polskich” o jak najszybsze podjęcie decyzji i rozpoczęcie konkretnych działań, które uchronią ich przed kolejną powodzią. Petycja przygotowana przez mieszkańców trafiła do prezesa Przemysława Dacy, dyrektor RZGW w Warszawie Anny Łukaszewskiej-Trzeciakowskiej oraz dyrektora Zlewni we Włocławku Piotra Feliniaka.
Mieszkańcy gminy w petycji proszą o niezwłoczne podjęcie działań mających na celu uporządkowanie koryta rzeki Słupianki. – Wnosimy o jak najszybsze przeznaczenie środków finansowych na zabezpieczenie przeciwpowodziowe rzeki Słupianki na terenie gminy Słupno i realizację od dawna odkładanego projektu przebudowy koryta rzeki Słupianki. Z informacji uzyskanych od dyrekcji Wód Polskich wynika, iż ważność projektu upływa w przyszłym roku – piszą mieszkańcy gminy. 
– W wyniku ostatniej powodzi w gminie uszkodzeniu uległo również zabezpieczenie rzeki Słupianki – śluza, co wiąże się z bardzo dużym zagrożeniem, że przy kolejnych opadach deszczu rzeka Słupianka ponownie wystąpi z koryta i zaleje mieszkańców stwarzając zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Od dawien dawna brak jest inwestycji zabezpieczających mienie mieszkańców gminy przed zalaniem wodą. Prosimy o pilne podjęcie inwestycji w tej sprawie – wyjaśniają. 
Petycja mieszkańców została przekazana również do wiadomości premiera Mateusza Morawieckiego oraz wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła.

Władze gminy apelują do premiera

Reklama

Sprawę priorytetowo potraktowały również władze gminy. Podczas ostatniej sesji radni podjęli uchwałę w sprawie apelu do Prezesa Rady Ministrów o opracowanie rządowego programu regulacji koryta rzeki Słupianki. W jej treści możemy przeczytać, że „Rada Gminy Słupno kierując się troską o bezpieczeństwo społeczności lokalnej, wobec nieadekwatnych do rzeczywistych potrzeb prac na rzece Słupiance realizowanych przez PGW Wody Polskie, zwraca się do premiera i członków rządu RP o podjęcie niezwłocznych działań skutkujących opracowaniem i wdrożeniem rządowego programu regulacji koryta rzeki Słupianki w granicach administracyjnych gminy Słupno.”

Co na to „Wody Polskie”?

Reklama

Zwróciliśmy się o komentarz do zaistniałej sytuacji do PGW „Wody Polskie”. Jak podkreśla rzecznik RZGW w Warszawie Urszula Tomoń cały czas trwają poszukiwania wykonawcy usług utrzymaniowych. Lipcowa powódź znacząco skomplikowała i tak trudną sytuację. – Na realizację bieżących prac utrzymaniowych na Słupiance na przełomie czerwca i lipca wpłynęła jedna oferta w ramach postępowania przetargowego. Jednak po wylaniu rzeki (17-18 lipca) zakres rzeczowy prac uległ i zmianie, i zwiększeniu. Z tego powodu wybrany wykonawca nie zdecydował się na podpisanie umowy. Przygotowaliśmy zapytanie ofertowe, które zostało zaktualizowane o usunięcie przeszkód w korycie rzeki i zabudowę uszkodzeń w skarpie. W odpowiedzi wpłynęła jedna oferta, która przekroczyła przyjęty budżet na to zadanie. Obecnie procedujemy wybór wykonawcy z wolnej ręki – wyjaśnia.
Problemem, który należy pilnie rozwiązać, jest uszkodzenie przegrody suchego zbiornika na Słupiance. Jest to budowla hydrotechniczna, która do tej pory zwiększała ochronę przed powodzią. Jednak nawalny deszcz, jaki miał miejsce z 17 na 18 lipca doprowadził do jej poważnego uszkodzenia. Budowla uległa rozmyciu z obu stron upustu przegrody. I to właśnie jest jeden z kluczowych i najpilniejszych do rozwiązania problemów. Budowla jest w tej chwili niestabilna, a przez to nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Nie wiadomo, jak się zachowa w przypadku intensywnych opadów. PGW „Wody Polskie” zdają sobie sprawę ze skali zniszczeń. – Przygotowujemy się do opracowania ekspertyzy, która określi najlepszy sposób działania, a więc czy budowa nowej budowli, czy przebudowa bądź odbudowa – mówi Urszula Tomoń. Ekspertyza to jednak dopiero początek drogi, która zapowiada się na żmudną i długotrwałą.
Kluczowym postulatem zarówno mieszkańców, jak i samorządowców jest gruntowna przebudowa i duża inwestycja, która pozwoli na znaczne podniesienie bezpieczeństwa mieszkańców gminy. Czy taka inwestycja planowana jest w najbliższym czasie? – Planujemy wykonać gruntowną modernizację, przebudowę koryta Słupianki wraz z umocnieniem brzegów. Posiadamy dokumentację na zadanie „Zabezpieczenie przeciwerozyjne i przeciwpowodziowe rz. Słupianki w km 0+900-9+000 Etap II (uzupełnienie)”. W 2019 r. w ramach tego zadania została wykonana część robót: zabezpieczenie przeciwpowodziowe osiedla „Pocztowa” poprzez podwyższenie lewego brzegu rzeki Słupianki (w km 4+932-5+810) i wykonanie parapetu (w postaci ścianki szczelnej winylowej z oczepem żelbetowym). Pozostały zakres prac do wykonania obejmuje: remont jazu, budowę przepławki dla ryb i płazów, odmulenie istniejącego zbiornika zaporowo-retencyjnego, przebudowę przekroju poprzecznego i podłużnego, zabezpieczenie przeciwerozyjne skarp. Realizacja prac zaplanowana jest na lata 2022-23 – wyjaśnia Urszula Tomoń. – Planowana inwestycja obejmuje odcinek rzeki Słupianki na terenie obrębów: Podolszyce Borowiczki (znajdującego się w granicach administracyjnych Miasta Płocka) oraz Borowiczki Pieńki, Cekanowo i Słupno w gm. Słupno, pow. płocki. Wpłynie ona na zwiększenie bezpieczeństwa powodziowego, ograniczenie strat powodziowych poprzez szybsze odprowadzenie wód powodziowych – wyjaśnia. 
Na potwierdzenie zapewnień „Wód Polskich” czekają władze gminy oraz mieszkańcy. Już niejednokrotnie słyszeli zapewnienia o tym, że niebawem będą bezpieczni. Mimo to do tej pory na Słupiance działo się niewiele, czego efektem było kolejne wystąpienie jej z koryta w lipcu tego roku. Jak podkreślają „nie uwierzą, dopóki nie zobaczą na własne oczy prac na rzece”. Mieszkańcy i władze samorządowe są zdeterminowani i jak podkreślają zrobią wszystko, aby prace w końcu ruszyły.

Eliza Kinalska
fot. UG Słupno

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości