Fot. Dariusz Ossowski Wszyscy doskonale wiedzą, że mieszkanie w centrum miasta ma swoje dobre i złe strony. Na pewno wszędzie jest blisko, nie traci się czasu w korkach, a załatwienie spraw nie wymaga korzystania z komunikacji miejskiej, co często kojarzy się ze stratą czasu. Ale ma też oczywiście swoje złe strony. Jedna z ważnych to zgiełk, hałas, brak miejsc do parkowania, wszędzie mnóstwo ludzi i mało zieleni. Trawniki zadeptane i rozjeżdżone przez samochody, a nieliczne drzewa zniszczone przez spaliny. Jednym z najbardziej uczęszczanych przez płocczan miejsc w centrum miasta są okolice ulic: Tysiąclecia, Przemysłowej i Rembielińskiego. Niegdyś było tam tylko targowisko, dziś jest spore centrum handlowe, odwiedzane przez tysiące mieszkańców miasta. Do niedawna zaparkowanie samochodu w tej okolicy graniczyło z cudem, wszystkie wolne, niekoniecznie parkingowe miejsca były zajęte przez pojazdy, wśród których przemykali się mieszkańcy pobliskich bloków, którzy także nie mieli gdzie pozostawić swoich aut. Wreszcie po latach pisania podań, problem z parkingiem został, przynajmniej częściowo, załatwiony. Wzdłuż muru okalającego targowisko powstał parking na kilkadziesiąt samochodów, dzięki czemu są miejsca na pozostawienie aut i mieszkańców, i korzystających z targowiska. Przy budowie parkingu konieczne było wycięcie kilku drzew. Co prawda były to pylące topole, więc mało kto po nich płacze, ale faktem jest, że teraz to miejsce wygląda jak pustynia, na której stoją setki samochodów. Bo auta parkowane są nie tylko wzdłuż targowiska, także po drugiej stronie ulicy, wzdłuż bloku przy ul. Rembielińskiego. Warto spojrzeć z okien, to widok wyjątkowo przygnębiający. Jedna z mieszkanek bloku zaprosiła nas do swojego mieszkania. – Proszę spojrzeć, gdzie nie zwróci się oczu, wszędzie stoją samochody – pokazuje. – A przecież wystarczyłoby posadzić kilka drzewek albo pomyśleć o czymś w rodzaju ekranu, oddzielającego parking od ulicy i już byłoby inaczej. My od tylu lat stale mamy ten sam problem. Czy wreszcie nie możemy żyć normalnie? Nasza czytelniczka próbowała już interweniować w administracji spółdzielni, ale nie udało jej się nic wskórać. Zapytała, czy może pomóc redakcja. Oczywiście sami nie możemy, ale możemy zapytać wykonawcę projektu, czy istnieje możliwość zadrzewienia lub zasłonięcia parkingu ekranem. Wykonawcą parkingu był płocki Muniserwis. – Oczywiście, że można zagospodarować ten teren, najlepiej napisać pismo do Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta – mówi Zbigniew Idzik, dyrektor Muniserwis Płock. – Jeśli pismo wpłynie, powinno być pozytywnie rozpatrzone, i wiosną, bo jest to najlepszy czas na takie inwestycje, mogą być posadzone drzewa. Mieszkańcom bloku, którzy czują, że mieszkają na giełdzie samochodowej, nie pozostaje nic innego, jak napisać pismo. Wtedy najpewniej już wiosną zaczną rosnąć tam drzewa i krzewy. (Jol.)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze