Telewizyjna reklama jednej z firm ubezpieczeniowych zachęca do wykupienia polisy na życie. Jako przykład, że warto to zrobić, podawane są informacje o tym, że po latach odszukują swoich beneficjentów i wypłacają im należne sumy. Co prawda nikt nie wyjaśnia, jakie są to sumy, ale z zadowolonych m.in. osób występujących w reklamie można spodziewać się, że godne. Nasz czytelnik w latach 80-tych oczywiście nie mógł wiedzieć, jak potoczą się losy jego i rodziny, ale skusił się na ofertę pracowników PKO i założył, wówczas 2-letniej córeczce, książeczkę oszczędnościową. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze