Specjalistka od biegu na 400 m, startująca indywidualnie i w sztafetach, na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio zdobyła złoty i srebrny medal. To największe, ale oczywiście nie jedyne sukcesy lekkoatletki. - Marzę o złotym medalu w biegu indywidualnym za rok w Paryżu – zdradza Natalia Kaczmarek.
Jak można się spodziewać, zawodniczka ma już zaplanowany cały okres przygotowawczy do Igrzysk Olimpijskich. Trenować będzie przede wszystkim w ciepłych krajach – w RPA, na Wyspach Kanaryjskich, Bahamach. Pierwszym obozem będzie Portugalia.
Co ciekawe, zawodniczka całkowicie zrezygnowała ze startów w sezonie halowym. To wszystko w trosce o zdrowie, by obyło się bez kontuzji, bo mając w planach start indywidualny, a także w sztafetach: mieszanej i żeńskiej, musi też myśleć o startujących razem z nią kolegach i koleżankach.
Natalia Kaczmarek nie lubi, kiedy nazywa się ją gwiazdą lekkiej atletyki.
- Myślę, że są większe gwiazdy ode mnie. Cieszę się, że odnoszę sukcesy, na pewno nie patrzę na moją karierę pod względem popularności – zapewnia.
Lekkoatletka przyznaje, że bieganie zawsze jej się podobało.
- Podglądałam moją starszą siostrę, która biegała i była w tym dobra. Zawsze gdy na nią patrzyłam, jak trenuje, jak biega, jak startuje na zawodach, to bardzo mi się to podobało. Było moim marzeniem, żebym mogła biegać tak samo – tłumaczy Natalia.
Reklama
Jak przyznaje, zaczęła swoją przygodę z lekką atletyką dość późno, bo dopiero w wieku niespełna 16 lat.
- Nie wierzyłam, że mogę coś osiągnąć, spisałam się na straty, a jednak się udało. Widać można zacząć tak późno, przynajmniej mnie się udało. Teraz jestem pewna, że to była dobra decyzja i nic bym nie zmieniła, bo wcale nie wiadomo, czy gdybym zaczęła wcześniej, to doszłabym tu, gdzie jestem. Jestem zadowolona ze swojej drogi i z tego, co osiągnęłam, na pewno nie zamieniłabym tego na nic innego – twierdzi Natalia Kaczmarek.
Reklama
Zdobywając dwa medale na Igrzyskach Olimpijskich, udzielając wywiadów, sportowiec staje się popularny. Ale ta popularność jest różna. Jedni, jak choćby Robert Lewandowski czy Robert Kubica, praktycznie nie mogą się nigdzie pojawić, by nie wzbudzać ogromnego zainteresowania.
Jak jest w przypadku lekkoatletki z dwoma olimpijskimi medalami?
- Na pewno nie jesteśmy tak popularni jak piłkarze czy siatkarze. Myślę, że to wynika z oglądalności naszych dyscyplin w telewizji. Lekka atletyka nie jest tak popularna, choć myślę, że to się zmienia i idzie ku dobremu. Mnie to bardzo cieszy. Moja dyscyplina się rozwija, jest coraz więcej zawodników osiągających sukcesy na międzynarodowych imprezach, gdzie nas widać i się o nas mówi. Jednak moim zdaniem to, co mnie spotkało, jest odpowiednie, mogę normalnie funkcjonować, zajmować się swoimi sprawami. Ale po tych ważnych imprezach, z których wracałam z medalami, ludzie mnie rozpoznawali na ulicy, robili sobie ze mną zdjęcie, prosili o autograf. To zdecydowanie było miłe, wcale nie uciążliwe – zapewnia lekkoatletka.
Reklama
Natalia przyznała, że zaczęła dość późno, ale doszła do wysokiej sprawności i osiąga sukcesy. To dobra prognoza dla tych, którzy potrzebują czasu, by podjąć decyzję, że sport może być ich sposobem na życie.
Natalia Kaczmarek zapowiada, że planuje trenować przynajmniej do Igrzysk w Los Angeles, czyli do 2028 roku. Co dalej? Jak twierdzi, nie planuje końca kariery, ale też nie ma dalszych planów.
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze