Pierwszy dzień egzaminu maturalnego 2020 właściwie zaliczony. Wrażeniami tuż po wyjściu z sali egzaminacyjnej podzielili się z nami uczniowie płockiej Małachowianki.
- Z pewnością przygotowania do tegorocznego egzaminu były inne. Było to spore wyzwanie. Bo jednak praca z nauczycielami w szkole, a samodzielna to dwie różne sprawy. Zwłaszcza jeśli chodzi o maturę rozszerzoną. I wszystkie dodatkowe materiały, informacje, do których trzeba dotrzeć - mówi Ilona, uczennica klasy 3h w LO Małachowskiego. I dodaje, że nie było problemów z organizacją i przestrzeganiem rygorów sanitarnych, które w tym roku obowiązują. - Nie stanowiło to dla nas żadnego utrudnienia, wszystko było dobrze zorganizowane, przygotowane. Wiedzieliśmy, jak się poruszać, jakie zachowywać środki ostrożności – dodaje Ilona.
Ola Osiecka, także uczennica 3h w Małachowiance mówi, że pierwszy dzień matury i egzamin z języka polskiego był dość łatwy. Dziś jeszcze będzie pisała rozszerzony egzamin z języka polskiego. – Wiadomo, trzeba być wcześniej przed salą. Potrzebujemy więcej czasu, aby się przygotować, wchodzimy w odstępach, wolniej, żeby zachować wszystkie środki rygorystyczne – mówi Ola. O samej maturze mówi, że jest zadowolona. - Spodziewałam się „Wesela”, dlatego przed maturą właśnie jeszcze z tych zagadnie uczyłam się. Ten czas spędzony w domu wyszedł nam na korzyść. Chociaż z pewnością takie klasyczne lekcje w szkole przydałyby się nam do przypomnienia pewnych zagadnień, pojęć, przedyskutowania z nauczycielem. Ale mimo wszystko chyba daliśmy radę - mówiła maturzystka.
O jutrzejszej matematyce humanistki mówiły, że więcej uczyły się matematyki. Ola Osiecka mówiąc o jutrzejszym egzaminie podkreślała, że jest sporo powtarzalnych pewniaków maturalnych. I na takie liczy. Ilona dodawała, że u niej jednak stres przed matematyką jest większy niż u koleżanki. - Każdy mały błąd, pospiech może być bardzo kosztowny. I tego się najbardziej boję - mówiła Ilona.
A uczniowie klas matematycznych z Małchowianki, jak Miłosz z klasy 3g mówiąc o pierwszym dniu egzaminu dodawał, że „Wesele” było dla niego absolutnym zaskoczeniem. - Część testowa była dla mnie w porządku. Jako matematyk, to co najgorsze mam za sobą. Jutro to, na co czekam. Co do typów, to wolałbym tego nie robić, ale podejrzewam, że może być trudno. Z naszych obserwacji wynika, że jest taka powtarzalność: trudniej – łatwiej. I chyba teraz wypada ten trudniejszy rok - mówił Miłosz. O samym przygotowywaniu zdalnym do matury mówił, że był to pewien stopień wyzwania, ale przy systematycznej, dokładnej pracy, dał radę.
rad
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze