Leopold Staff, Matka Jagodna
W 1263 roku franciszkanie wprowadzili do swojego kalendarza świąt pamiątkę Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Datę tego święta ustalili na 2 lipca, a papież Bonifacy IX zalecił obchodzić je w całym kościele katolickim. Rodacy do zalecenia zastosowali się ochoczo, a ponieważ na początku lipca zaczynają dojrzewać jagody, nazwali to święto Matki Boskiej Jagodnej. Powstała też legenda, że idąca do domu Elżbiety i Zachariasza Maryja posilała się jagodami. Jadowite skorpiony i węże nie robiły Jej krzywdy, gdyż jak tylko się do nich zbliżała, to traciły wzrok. Stąd 2 lipca nie wolno było zrywać jagód, aby nie zabrakło ich dla Najświętszej Panienki. Każdy, zaś kto złamał ten zakaz narażał się na ukąszenie żmij. Istniał też przesąd, że mamy, którym zmarły dzieci do 2 lipca nie powinny jeść żadnych jagód. Wierzono, że każdy owoc z którego matka zrezygnuje, Matka Boża przekaże jej zmarłemu dzieciątku. Natomiast obrzędowe zbieranie i spożywanie jagód w przeddzień święta, lub też po nim, miało zapewnić kobietom płodność i rodzenie zdrowych dzieci z policzkami jak jagody. Tak to tradycja święta Matki Bożej Jagodnej kwitła w kraju, aż do ostatniej reformy kalendarza liturgicznego, kiedy to święto przeniesiono na dzień 31 maja. Obecnie już tylko nieliczni pamiętają o tym święcie. Jednak we wschodniej Małopolsce, niedaleko zabytkowego miasta Jarosław, zachowała się jeszcze, ukryta w lesie, kaplica Matki Bożej Jagodnej z Lichaczy. Ufundował ją w 1900 roku ówczesny nadleśniczy. Obecnie nadal w pierwszą niedzielę lipca odbywa się tam odpust. Ponieważ kaplica jest w lesie, to zaraz po mszy można udać się na jagody niezbędne do upieczenia mufinek z jagodami.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze