Już w najbliższą sobotę, 18 września, w Suwałkach rozegrane zostaną mecze I i II rundy ekstraklasy badmintona. Pierwsze spotkanie w sobotę może zaważyć na ostatecznym wyniku rozgrywek tego sezonu.Ten mecz rozpocznie się o godz. 10.00, a przeciwnikiem płockiego zespołu będzie Orlicz Suchedniów. Zwycięzca tego spotkania może spokojnie patrzeć na następne pojedynki w rozgrywkach. Co prawda, to dopiero początek sezonu, przed zawodnikami będą jeszcze dwie rundy podstawowe i runda play off, ale to spotkanie jest najważniejsze.
W tym samym czasie, w pięknej hali w Suwałkach, na boisku obok, grać będą gospodarze, zresztą faworyci rozgrywek z Hubalem Białystok. Po południu znów odbędą się dwa mecze. Masovia zmierzy się z Hubalem, a Suwałki z Orliczem. II runda rozgrywek zakończy się pojedynkami w niedzielę. Suwałki będą grać z Masovią, a Hubal z Orliczem.
Także w ten weekend, w Głubczycach walczyć będą o punkty pozostałe drużyny ekstraklasy: zespół gospodarzy – Technik, Piast Słupsk i AZS Kraków.
III runda rozgrywek to pojedynek w Płocku, który zaplanowano na 7 listopada. Tego dnia w hali w Borowiczkach Masovia spotka się z Piastem Słupsk. Rundę podstawową rozgrywek sezonu 2004/2005 Masovia zakończy meczem w Krakowie z AZS-em i w Głubczycach, 19 grudnia z Technikiem.
Ostatnia, V runda ekstraklasy to play off. Po V rundzie rozgrywek utworzona zostanie tabela drużyn. Zespoły, które zajmą miejsca od I do IV walczyć będą o tytuł Mistrza Polski, zaś pozostałe o utrzymanie. Ponieważ w rozgrywkach ekstraklasy bierze udział tylko siedem zespołów, (jedna z drużyn nie wpłaciła wpisowego), tylko jedna ekipa spadnie do I ligi.
Kibice badmintona w Płocku mają nadzieję, że to nie będzie ich drużyna, choć wszyscy zdają sobie sprawę, że będzie niezmiernie trudno. – A miało być tak dobrze, nasz cel, to miała być walka o medal – mówi Bogdan Kosz z Masovii. – Przed wakacjami mieliśmy niemal pewność, że przyjdzie do nas Michał Łogosz, a reszta drużyny pozostanie nie zmieniona. W takim składzie nasze szanse na medal były spore. Niestety, życie zweryfikowało nasze plany. Czytelnicy Tygodnika Płockiego wiedzą już, że Michał grać będzie w tym sezonie w Suwałkach i muszę w tym miejscu przypomnieć, że nie stało się tak z naszej winy. Wspólnie z władzami miastami znaleźliśmy sposób na spełnienie żądań naszego wychowanka. Sprawy rodzinne Michała zmusiły go do pozostania w Suwałkach.
Na drużynę spadł jeszcze jeden cios i to zupełnie niespodziewany. Oto jedna z najlepszych polskich badmintonistek, wychowanka płockiego klubu Monika Bieńkowska dostała kontrakt na grę w lidze niemieckiej. Ten kto zna realia badmintona w Polsce i w Niemczech wie doskonale, że Monika po prostu nie miała innego wyjścia i skorzystała z okazji. Wraz z nią za granicą grać będzie Dorota Grzejdak.
Polskie przepisy badmintona mówią, że zawodnik grający w lidze zagranicznej nie może występować jednocześnie w polskiej. W tej sytuacji zespół Masovii został poważnie osłabiony. Obie panie będą tylko w barwach klubu mogły występować w Mistrzostwach Polski. Najwcześniej do polskiej ligi wrócą za rok.
W tej sytuacji skład zespołu jest zupełnie inny niż przed rokiem. Jeśli dodać do tego Andrieja Konakha, który waha się, czy wybrać Masovię czy SKB Suwałki, to trudno się dziwić, że drużyna będzie walczyć o utrzymanie, a nie o medale.
Trudno się także dziwić, że skład płockiego zespołu to problem, który spędzał sen z powiek działaczy Masovii. Ostatecznie dopiero tuż przed rozgrywkami będzie wiadomo, kto zagra w drużynie. Albo będzie to bardzo młody zespół, złożony z wychowanków, którzy co prawda mają już ugruntowaną pozycję w badmintonie, ale w … rozgrywkach juniorów młodszych. Do seniorów jeszcze im bardzo daleko.
Rozmowy trwają. Ze wstępnych porozumień istnieje duże prawdopodobieństwo, że w barwach Masovii wystąpi Agata Doroszkiewicz, kadrowiczka, której bardzo trudno będzie osiągać takie wyniki jak Monika Bieńkowska. Drugą podstawową zawodniczką w zespole będzie młodziutka Sylwia Lemanowicz, która uczy się w Szkole Mistrzostwa Sportowego, a przeszła do Masovii z MDK Płock. Sylwia jest jedną z najlepiej zapowiadających się juniorek w Polsce. Obok nich zagrają także: Magdalena Koba i Karolina Murawska.
Na razie w klubie czekają na decyzję Andrieja Konakha, Jana Rudzińskiego z AZS Kraków i Krzysztofa Walendy z MKS Garwolin. Jeśli oni wyrażą zgodę na grę w Masovii, to wspomagać ich będą juniorzy, którzy także przeszli z MDK: Piotr Jankowski i Adrian Wasilewski. Za kilka lat w seniorach to oni będą „rozdawać karty”. Ale na razie muszą nabrać jeszcze sporo doświadczenia.
Po I i II rundzie rozgrywek ligowych, 2 i 3 października w Płocku, w hali w Borowiczkach rozegrany zostanie wielki turniej krajowy juniorów, z udziałem wszystkich płockich zawodników oraz najlepszych polskich juniorów. Będzie na co popatrzeć.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze