Miała wtedy 3,5 roku. Była w domu tylko z dwiema o dwa lata starszymi siostrami bliźniaczkami. Mama wyszła akurat z najstarszą córką. Martynka weszła do łazienki i wtedy wybuchł pożar. Krzyczała, żeby ktoś ją wypuścił, suche drewno szybko zajęło się ogniem, a ona nie mogła otworzyć drzwi, bo klamka była bardzo gorąca.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze