8 czerwca 2014 roku w asyście zacnych gości oraz Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze na deptaku w centrum miasta został odsłonięty pomnik Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej. Za kilka miesięcy w środkowym odcinku ulicy stanie rzeźba Marceliny Rościszewskiej, bohaterki, działaczki niepodległościowej, pedagożki.
Autorem pomnika Miry Zimińskiej Sygietyńskiej był artysta z Ciechanowa Marek Zalewski, odlew wykonał Juliusz Kwieciński z Pleszewa. Ta sama para wykona pomnik Marceliny Rościszewskiej. Rzeźba stanie naprzeciwko Młodzieżowego Domu Kultury, w środkowej części ul. Tumskiej.
Honorowy Komitet Budowy Rzeźby Marceliny Rościszewskiej powstał w styczniu 2020 roku. W jego skład weszli: Joanna Banasiak – przewodnicząca, Maria Kaczmarczyk – skarbnik, Jolanta Marciniak – sekretarz oraz Anna Wiśniewska, Agata Bogiel, Eliza Ogorzała, Litosława Koper, Joanna Olejnik, Sandra Panuś i Tadeusz Zombirt. Patronat honorowy nad Komitetem objęli: posłanka na Sejm RP Elżbieta Gapińska i prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.
Przez dwa lata Komitet zbierał pieniądze na budowę rzeźby, prowadził zbiórki, organizował koncerty. Na wielu imprezach można było spotkać się z członkiniami, które wyróżniały się kolorowymi kapeluszami z epoki, noszonymi zawadiacko na głowach.
Od zbierania pieniędzy Komitet przeszedł do czynów. Wybrano miejsce, gdzie w przyszłości stanie pomnik i wykonawcę rzeźby, został nim prof. Marek Zalewski. Zaczął się żmudny proces wykonania projektu.
Marek Zalewski tak wspomina ten okres. - Najpierw zebrałem materiały, zdjęcia. Muszę przyznać, że było ich, niestety, bardzo mało i były mało czytelne. Tylko z tekstów można się było dowiedzieć, że Marcelina była bardzo wysoka, liczyła ponad 180 cm wzrostu i że była damą, zawsze elegancko wystrojoną. Zebrałem materiały, uczestniczyłem też w spotkaniu Komitetu. Bo muszę dodać, że artysta korzysta nie tylko ze swojej wizji, odpowiada też na zlecenie, czyli pyta jak sobie wyobrażają, rzeźbę, pomnik, obraz – zleceniodawcy. Wszystkie sugestie sobie zanotowałem i powstał najpierw szkic. Taka jest kolej rzeczy. Po przedstawieniu szkicu były kolejne sugestie i wymyśliliśmy sobie wspólnie tę ostateczną wersję – tłumaczy.
Jol.
Archiwum
Więcej w papierowym wydaniu TP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze