Prawie czterysta osób bawiło się na studniówce w Liceum Małachowskiego. Jedynej w Płocku studniówce, która odbywała się w murach szkoły. Tradycyjnie zabawę oficjalnie otwarto polonezem. Zgodnie z tradycją Małachowianki najbardziej charakterystycznym uczniom wręczono Elvisy. A potem była zabawa do ostatniej zagranej piosenki. Piątkowy wieczór był wyjątkowy dla kilkuset licealistów, którzy właśnie zaczęli odliczanie do matury, ale także dla towarzyszących im rodziców. Dla wielu z nich był to bowiem czas wspomnień własnej studniówki, która także odbyła się w murach tej szkoły. – Dla mnie dzisiejszy wieczór jest podwójnie wyjątkowy. Bo moje wspomnienia dotyczą właśnie tej szkoły. Jestem absolwentką Małachowianki i też miałam pierwszy, wyjątkowy, dorosły bal właśnie tu. Z biegiem lat wspomnienia są coraz bardziej wzruszające – mówiła Jolanta Pelcner, mama Łukasza. – I dziś za sprawą studniówki mojego syna te wspomnienia wracają. Oczywiście u nas było spokojniej, jeśli chodzi o stroje, fryzury. Miałyśmy granatowe lub czarne spódniczki, białe bluzki. Dziś jest nowocześnie, bardziej kolorowo, balowo. Emocje były ogromne. W końcu to pierwszy poważny bal. Pamiętam salę, przygotowywania. Studniówkowy wieczór odbywał się w sali historycznej, na parterze – wspominała Jolanta Pelcner. Dla Beaty Zwierzchlewskiej, mamy maturzystki Patrycji, ten wieczór był połączony z wieloma wspomnieniami. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze