Reklama

Lira i bengalskie ognie

30/06/2015 10:47
Wznowienie tradycji obchodów wianków w Polsce zawdzięczamy… wioślarzom, a przede wszystkim członkom Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. To oni w Warszawie urządzili pierwszą imprezę wiankową w czerwcu 1882 roku. Wieści o planowanych wiankach w Warszawie szybko dotarły do Płocka za pośrednictwem „Korespondenta Płockiego” (nr 40 z dn. 23.06.1882 r.), w którym zastanawiano się, kto w Płocku mógłby zorganizować podobną imprezę. Organizator znalazł się dopiero w 1885 roku i było to Płockie Towarzystwo Wioślarskie. Pierwszą wiankową imprezę w Płocku na wzór warszawski zorganizowali wioślarze 27 czerwca 1885. Tak więc, w tym roku mamy okrągłą, 130. rocznicę tego wydarzenia.
W latach 1885–1934 głównym organizatorem Wianków w Płocku było Płockie Towarzystwo Wioślarskie. W roli współorganizatorów występowało wiele stowarzyszeń i organizacji płockich, m.in. Straży Ogniowej (1899), Płockie Towarzystwo Kolarzy (1900), Towarzystwo Muzyczne i Cech Drukarzy (1902), a w 1911 współorganizatorem Wianków w Płocku było Towarzystwo Higieniczne. W 1913 roku do organizacji obchodów włączyło się przedsiębiorstwo portowe firmy „S. G. Warsztaty Żeglugi” przygotowując dekorację swojej barki.
Imprezę zazwyczaj rozpoczynał korowód łodzi Płockiego Towarzystwa Wioślarskiego. Były one umajone zielenią i stosownymi lampionami. Snuły się dostojnie po wodzie na wysokości Wzgórza Zamkowego. W tej defiladzie uczestniczyły również łodzie szkolne, rybackie oraz galary różnych płockich instytucji. W okresie międzywojennym urządzano konkursy na najładniej udekorowaną jednostkę pływającą. I tak np. w 1925 roku za takie uznano łodzie Policji Państwowej i Gimnazjum Żeńskiego im. Reginy Żółkiewskiej. Przy dekoracji łodzi pojawiały się przeróżne motywy dekoracyjne. W 1886 roku Towarzystwo Wioślarskie umieściło podświetlony herb Płocka, a w 1900 roku znaczek – godło swego Towarzystwa. Były również niezwykle efektowne dekoracje w wykonaniu np. Straży Ogniowej, która w 1901 roku udekorowała swoją łódź płomieniami pożaru. W 1930 roku z tej łodzi tryskały strumienie wody z sikawek podświetlane smugami kolorowych reflektorów. Konkurs na najpiękniejszą łódź podczas wianków, zachęcał i wyzwalał u uczestników nowe i bardzo atrakcyjne symbole związane z ich działalnością. Np. Płockie Towarzystwo Kolarskie zamieszczało na łodzi płonące koło (w 1901 r.), a w 1903 – wielki płonący rower! Płockie Towarzystwo Muzyczne przypominało o sobie oświetlając na swojej łodzi płonącą lirę (1904 r.). Wszystkie te symbole klasyfikowano wówczas jako „łodzie-wianki”. Ostatni taki konkurs Płockie Towarzystwo Wioślarskie zorganizowało w latach osiemdziesiątych XX wieku. Zwyciężyła osada weteranów płockiego wioślarstwa, w której płynęli: Jerzy Przyboro, Anatol Mielnikow, Szczepan Zarębski i Henryk Sarzała.
Kulminacją obchodu święta było puszczanie wianków na wodę. Wianki były okazałe, obficie oświetlone, a swym wyglądem przypominały raczej wieńce. Zdarzały się też wianki olbrzymy. Właśnie taki wianek w 1888 roku wypuścili na Wisłę płoccy drukarze. W jego wnętrzu płonęło ognisko, a na wianku umieszczono tablicę z napisem „Płyń wianku w dal do morskich fal; jak daleko one płyną, niechaj prace nasze słyną”. Scenerię puszczania wianków na nabrzeżu wiślanym w Płocku tworzyły zielone girlandy, którymi ozdobione były przystanie, głównie przystań Towarzystwa Wioślarskiego; kolorowe lampiony zdobiły nie tylko płockie nabrzeże, ale także drugi brzeg Wisły w Radziwiu. Puszczane były sztuczne ognie, rakiety, ognie bengalskie, płonęły beczki ze smołą rozmieszczone na nabrzeżu i na mieliznach. W tej scenerii występowały płockie chóry, koncertowały orkiestry dęte, które grały do słuchu i do tańca. Uroczystości wiankowe kończono około godziny 23. Miały one jednak swój dalszy ciąg w postaci „sobótek” – przy ogniskach i muzyce tańczono i śpiewano do drugiej w nocy…
Ostatnie Wianki w Płocku, organizowane na wzór tych pierwszych na przełomie lat 1885–1934, miały miejsce w latach osiemdziesiątych. Poza Płockim Towarzystwem Wioślarskim – współorganizatorami obchodów byli: Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Klub Żeglarski „Morka”, „Dzieci Płocka”, Okręgowy Związek Żeglarski, którzy przy wsparciu Wydziału Kultury Fizycznej i Sportu Urzędu Wojewódzkiego i kilku płockich zakładów pracy, z narażeniem na surowe konsekwencje związane z organizacją imprezy masowej w warunkach stanu wojennego i tuż po nim – przypominali społeczeństwu naszego miasta „jak to drzewiej z wiankami w Płocku bywało…”.
(-) Ryszard Olczuk

PS. Korzystałem z monografii „Płockie Towarzystwo Wioślarskie 1885–1939” Ryszarda L. Kobendzy.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości