Reklama

Lekkie Ciacho ma sposoby na zdrowe słodycze i na koronawirusa! W tych ciężkich czasach wpadnijcie na dobre ciasteczko!

01/12/2020 16:08

Czy cukrzyk może bezkarnie zjeść kawał wielkiego ciacha? A podalibyście małemu alergikowi tort? Jasne, że tak! Pod warunkiem, że upieką je specjalistki z Lekkiego Ciacha. Płocczanki znają tysiąc sposobów na to, by łakocie i słodkości miały w sobie same dobre rzeczy, były pyszne dla podniebienia, a przy okazji były niskokaloryczne, nie podnosiły indeksu glikemicznego i nie uczulały.

Firma istnieje w Płocku od 4 lat. Przez ten czas bardzo się rozsmakowaliśmy w Lekkim Ciachu. Wszyscy kojarzą zdrowe ciasta, i te z cukrem i bez… Lekkie Ciacho to już wyrobiona marka znana w mieście i daleko poza nim. Płockie zdrowe wypieki zamawiają i serwują swoim gościom cukiernie z Łodzi i Warszawy. Mały sklepik codziennie obowiązkowo odwiedzają stali klienci, którzy wysiadają z autobusów na przystanku przy ul. Sienkiewicza. Wpadają po słodką przekąskę do pracy, czy do popołudniowej kawy w domu. Swoją cukiernię znalazły w końcu osoby z problemami zdrowotnymi, które nie potrafią sobie odmówić słodkiej przyjemności.

- Na wszystko znajdziemy sposób. Wystarczy nam powiedzieć, na jaki składnik ktoś jest uczulony, czy z jakim schorzeniem się zmaga. Sama od lat choruję na cukrzycę. Jestem więc pierwszym testerem wypieków, potrafię zaradzić i pomóc – mówi Patrycja Grodzicka. Biznes prowadzi razem z Karoliną Rydzewską-Budnicką.

Reklama

A okazuje się, że coraz więcej osób cierpi dziś na różnego rodzaju choroby czy uczulenia. Nie tolerują laktozy, nie mogą jeść jajek, mają zakaz na spożywania pszenicy, a słodycze uwielbiają. W Lekkim Ciachu specjalistki każdemu osłodzą życie. Największa satysfakcja? Wiele ich jest na co dzień, ale 11-latek z wieloma alergiami, który dzięki specjalistkom od pieczenia po raz pierwszy w życiu zjadł tort i to swój urodzinowy napawa ogromnym zadowoleniem z dobrze wykonanego zadania.

Płocczanki lubią wyzwania i mają swoją misję do spełnienia

Reklama

W głowie nie brakuje im pomysłów np. na pyszny, zdrowy sernik wiedeński, który można upiec z czterech składników. Płocczanie go wprost uwielbiają. Dużym powodzeniem cieszy się też ciasto wegańskie, na kruchym spodzie z migdałami, który smakuje trochę jak cytrynowy seromakowiec, bo jest jeszcze z masą makową. Kupujemy też tarty czekoladowe, ciasta dyniowo- kokosowe z pomarańczową galaretką i pyszne bezy z wiśniami! A w czwartki obowiązkowo pączki z piekarnika, chlebek szwajcarski i bagietki pszenno-żytnie!

Żeby upiec na rano pieczywo, trzeba się zabrać do pacy o drugiej w nocy. To nie jest problem, bo Patrycja z Karoliną założyły ten biznes z pasji. O ciastach, wypiekach mogą mówić godzinami. Pomysłów im nigdy nie brakowało i to nie tylko na wypieki. Trafiły też do szkół i przedszkoli, by przekonywać dzieciaki do zdrowych słodyczy. I udawało im się to z powodzeniem. - Dostawałyśmy informacje, że po spotkaniach z nami dzieci odstawiały cukier. Przekonały się, że nie jest on dobry dla zdrowia, że pyszne słodycze można zrobić na bazie miodu, czy dosłodzić coś konfiturą - opowiada Patrycja Grodzicka. Hitem okazały się przygotowywane na warsztatach kulki z bakalii, czy krem orzechowo- czekoladowy z daktylami.

Reklama

Wszystko szło świetnie i…

wtedy przyszedł rok 2020, który przyniósł nam koronawirusa. To nie tylko kwestia zaraźliwej choroby. To też dylematy jak żyć, pracować, funkcjonować, utrzymać się na rynku przez koronawirusowy paraliż. Przez odgórne rządowe obostrzenia zamykane są kawiarnie, lokale gastronomiczne, sklepy. Kolejne obostrzenia rządowe popodcinały przedsiębiorcom skrzydła. W Lekkim Ciachu odcięte zostały nagle zamówienia na wypieki z pozamykanych kawiarni z Warszawy czy Łodzi. Nie działają też szkoły. Choć płocczanki miały poumawiane terminy, warsztaty dla dzieci nie mogły się odbyć. Do tego wszystkim towarzyszy na co dzień zwyczajny strach przed wychodzeniem z domów. Pracujemy zdalnie. Imprezy okolicznościowe organizowane są w okrojonej formie, albo wcale…

Reklama

I w ten sposób grono klientów stopniało. Trudna sytuacja zaczęła się w marcu i niestety, z upływem kolejnych miesięcy nie zanosi się na to, że będzie lepiej. Firma odnotowała spadek dochodów o 60%. A rachunki trzeba płacić.

Nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy się skończy koronawirusowa zaraza, ale też związany z nim kryzys. A nawet jeśli ma się głowę pełną pomysłów i chęci do pracy to bez klientów jest to … bezsensowne. I jak tu piec ciasta i je sprzedawać?

Bez was nie damy rady...

W chwili tej największej bytowej huśtawki na facebookowym profilu Lekkiego Ciacha pojawił się post - Kochani nasi, znamy się już kilka lat. Nie marudzimy, nie żalimy się, ale teraz bez was nie damy rady i jeśli nic się nie zmieni, to w styczniu zabraknie Lekkiego Ciacha na mapie Płocka. Pandemia nas wykańcza, wyłączyła kompletnie dwie z trzech naszych gałęzi przychodu - dystrybucja i warsztaty dla dzieci. Niestety, lokalnie przez chorowanie też jest was coraz mniej i rzadziej wpadacie po ciacho. Chcemy Was prosić o zakupy w naszej cukierni...jeśli choć trochę nas polubiliście przez te lata…”

Reklama

Czy apel o takiej treści mógł zdziałać cuda? Okazało się, że TAK. Pandemiczna rzeczywistość poza strachem uaktywniła też ludzką otwartość i solidarność. Klienci wzięli sobie do serca szczere słowa właścicielek firmy. - Z dnia na dzień coraz mniej osób pojawiało się w naszym sklepie. Jedyną naszą nadzieją okazał się apel w mediach społecznościowych. I to naprawdę poskutkowało. Jedni udostępniali drugim post, rosły zasięgi i polubienia – opowiada Patrycja Grodzicka.

Nie tylko zrobił się jednak ruch na facebookowym profilu Lekkiego Ciacha. Przede wszystkim drzwi do sklepu zaczęły się znów otwierać. Klienci wrócili i kupują ulubione słodkości np. tradycyjne pierniczki ale też pyszne pierniczki w wersji fit, bez pszenicy.

Reklama

To nie jest stuprocentowy powrót sprzed czasów koronawirusa, ale zaświeciło się światełko w tunelu. Chyba żadna firma nie chce jedynie bezczynnie czekać na rządowe wsparcie, które może będzie, a i tak na pewno nie zabezpieczy w 100% potrzeb. Nie jest łatwo… Lekkie Ciacho poniosło ofiary. I choć zwolniono część osób, to i tak dalej trzeba przetrwać, płacić rachunki, prowadzić firmę, a przede wszystkim robić to, co się lubi, choć np. cena żywności poszybowała w górę, a z nimi koszty produkcji. - Nie chcemy jednak się poddawać. Mamy jeszcze tyle pomysłów do zrealizowania, a przede wszystkim okazało się, że możemy liczyć na wsparcie naszych klientów – mówią przedsiębiorcze i zaradne płocczanki.

Szukają teraz kolejnych rozwiązań. Idą święta. To czas wzmożonego pieczenia ciast. Dlatego Lekkie Ciacho przygotowało ofertę dla klientów na grudzień. Może upiec wymarzone i zdrowe wypieki na każdy świąteczny stół. Klienci nie zawiedli w koronawirusową Wielkanoc, może zatęsknią za smakiem lekkich ciast i na Gwiazdkę.

Reklama

Oczywiście, machina promocyjna już ruszyła na Facebooku. Zbierane są zamówienia. Kto zainteresuje się ofertą, może wygra dodatkowo piękny świąteczny stroik od stylistki roślin. - Musimy się nawzajem wspierać. Mamy nadzieję, że nie opuścicie nas w tych ciężkich czasach i wpadniecie po ciacho! Dowozy też ogarniamy – zachęca załoga Lekkiego Ciacha.

Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska

fot. z Facebooka Lekkiego Ciacha

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości