Reklama

Kutno - 400 metrów nad ziemią

08/11/2000 15:23
W niedzielne przedpołudnie, na obiekcie małej ligi baseballowej odbyły się I powiatowe zawody „Święto latowca” 2000. Organizatorami byli: Zarząd Rejonowy LOK oraz opiekunowie kół modelarskich.Otwierając zawody, Wiesław Antosiak powiedział m.in.: „celem zawodów jest nawiązanie rywalizacji sportowej oraz szerzenie kultury technicznej, jak największe zainteresowanie dzieci i młodzieży budową latawców jako popularną formą rozrywki”. Zawodnicy po prezentacji swoich latawców przed komisją, mieli za zadanie wypuszczenia ich na największą wysokość. Dotyczyło to latawców płaskich i jak się okazało, nie było takie proste, Do natychmiastowego ich wzbijania się w górę nie pozwalały nierówne podmuchy wiatru. Dwóch zawodników miało też przykrości techniczne. Z powodu zerwania się latawców, trzeba było je po prostu gonić. Dwunastu zawodników, zgodnie z regulaminem miało 15 minut na tzw. loty próbne i 15 minut na dokonanie oceny lotu górnego. Komisję stanowili – Michał Wójcik, Krzysztof Nowacki i Henryk Szeląg – sędzia główny (wielokrotnie reprezentujący Kutno w zawodach międzynarodowych). Według ich oceny najlepszymi okazali się Bartłomiej Modrzejewski – 75 pkt., Piotr Poterała – 73 pkt., Michał Koziczak – 66 pkt. Według długości linki holowniczej (stylonowej) cztery latawce wzbiły się na wysokość około 400 metrów. W grupie latawców akrobacyjnych udział wzięło tylko dwóch zawodników: Marcin Gąsior i Darek Stępka. To, że zawody w ogóle się odbyły jest zasługą instruktora – modelarza Ryszarda Redlickiego, który praktycznie przygotował do nich wszystkich uczestników. Nagrodami były torby turystyczne i hantle. Kierownik zawodów – Janusz Kaczmarek – po ich zakończeniu powiedział naszej gazecie: wysłanych zostało 38 zaproszeń do szkół podstawowych i ponadpodstawowych w mieści i powiecie. Placówki szkolne zlekceważyły nasze dobre intencje. Nie przybył nikt z nauczycieli, choćby nawet przez ciekawość. Organizatorzy mają jednak nadzieję, że w roku przyszłym coś się jednak zmieni, a na starcie (chyba w dzień powszedni) stanie choć jeden reprezentant zaproszonej do zawodów szkoły. Na pewno w wielu placówkach oświatowych są nie odkryci dotąd modelarze. Warto uczyć się nawzajem i zdobywać krąg przyjaciół, którzy mają te same pasje. Tekst i foto: Z. Wroński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości