Reklama

Kto nawodni rzekę?

02/08/2006 13:49
Rzeka Skrwa Lewa wpływa do jeziora Soczewka w Soczewce w okolicach stanicy harcerskiej, wypływa z niej w sąsiedztwie najbardziej popularnej plaży. Od jeziora rzekę oddziela śluza – od kilku tygodni zamknięta, w wyniku czego w Skrwie Lewej nagromadziło się wiele nieczystości.
Mieszkający w Soczewce blisko mostku na Skrwie, ale także przychodzący tu turyści, narzekają na brzydkie zapachy i coraz większe zanieczyszczenie tego miejsca: – Woda z jeziora nie była spuszczana do rzeki od czterech tygodni. Wszystko się „kisi”, jest brudno, rozchodzą się stąd brzydkie zapachy. Chodzimy się tu blisko kąpać z dziećmi i jest bardzo nieprzyjemnie. Gdyby spuszczono wodę, to nieczystości z wierzchu spłynęłyby dalej, rzeka by się przeczyściła. A tak, przechodzący tędy ludzie tylko kiwają głowami z niedowierzaniem, że jeszcze nigdy czegoś takiego nie widzieli – relacjonują mieszkańcy Soczewki. – Widocznie komuś zależy, żeby poziom wody w jeziorze nie zmalał.
Z problemem przede wszystkim zwrócili się do gminy w Nowym Duninowie i Sanepidu. Ten ostatni obiecał zbadać wodę w rzece. W gminie powiedziano nam, że śluzę powinien otwierać właściciel prywatnej elektrowni wodnej, położonej w sąsiedztwie stanicy harcerskiej, bo do tego został zobowiązany przez Wojewódzki Związek Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie Oddział w Płocku. Rzeczywiście, jeszcze w zeszłym tygodniu nakazał on właścicielowi elektrowni, by dwa razy w tygodniu unosił śluzy. Ale że podczas upałów sytuacja z dnia na dzień się zmienia, po kilku            dniach okazało się, że przepływ wody z jeziora do rzeki jest niemożliwy.
Właściciele elektrowni wyjaśniają, że ich ten problem dotyczy już od 7 lipca br., kiedy musieli wyłączyć elektrownię: – Wodę można spuścić do rzeki tylko wtedy, jeżeli ona w ogóle jest w jeziorze. Nakaz spuszczania wody jest w naszym tzw. operacie, ale nie możemy tego spełnić, ponieważ w czasie obecnych upałów woda paruje i dużo jej ubyło. W związku z tym napisaliśmy pismo do „melioracji” z wyjaśnieniem, dlaczego nie możemy spełnić tego warunku.
Sprawa WZMiUW trafiła do wydziału ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym w Płocku. Odbyła się wizja lokalna, podczas której stwierdzono, że poziom wody w rzece znacznie się obniżył z powodu jej rabunkowej gospodarki: – Podczas wizji stwierdzono, że nie ma w ogóle przepływu wody w Skrwie Lewej na odcinku od Gostynina do jeziora Soczewka. Jest to spowodowane suszą, ale także faktem, że na tym odcinku nielegalnie powstały trzy baseny z rybami, poza tym Lucień nie puszcza wody do zapory – wyjaśniają właściciele elektrowni.
Z tych powodów WZMiUW cofnęło poprzednią decyzję, nakazującą puszczanie wody do jeziora. A rzekę może w tej sytuacji uratować tylko jedno – kilkudniowy, rzęsisty deszcz, który zresztą pomoże także jezioro Soczewka. Poziom wody w tym jeziorze jest obecnie niebezpiecznie niski.   (eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości