Rzeka Skrwa Lewa wpływa do jeziora Soczewka w Soczewce w okolicach stanicy harcerskiej, wypływa z niej w sąsiedztwie najbardziej popularnej plaży. Od jeziora rzekę oddziela śluza – od kilku tygodni zamknięta, w wyniku czego w Skrwie Lewej nagromadziło się wiele nieczystości. Mieszkający w Soczewce blisko mostku na Skrwie, ale także przychodzący tu turyści, narzekają na brzydkie zapachy i coraz większe zanieczyszczenie tego miejsca: – Woda z jeziora nie była spuszczana do rzeki od czterech tygodni. Wszystko się „kisi”, jest brudno, rozchodzą się stąd brzydkie zapachy. Chodzimy się tu blisko kąpać z dziećmi i jest bardzo nieprzyjemnie. Gdyby spuszczono wodę, to nieczystości z wierzchu spłynęłyby dalej, rzeka by się przeczyściła. A tak, przechodzący tędy ludzie tylko kiwają głowami z niedowierzaniem, że jeszcze nigdy czegoś takiego nie widzieli – relacjonują mieszkańcy Soczewki. – Widocznie komuś zależy, żeby poziom wody w jeziorze nie zmalał. Z problemem przede wszystkim zwrócili się do gminy w Nowym Duninowie i Sanepidu. Ten ostatni obiecał zbadać wodę w rzece. W gminie powiedziano nam, że śluzę powinien otwierać właściciel prywatnej elektrowni wodnej, położonej w sąsiedztwie stanicy harcerskiej, bo do tego został zobowiązany przez Wojewódzki Związek Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie Oddział w Płocku. Rzeczywiście, jeszcze w zeszłym tygodniu nakazał on właścicielowi elektrowni, by dwa razy w tygodniu unosił śluzy. Ale że podczas upałów sytuacja z dnia na dzień się zmienia, po kilku dniach okazało się, że przepływ wody z jeziora do rzeki jest niemożliwy. Właściciele elektrowni wyjaśniają, że ich ten problem dotyczy już od 7 lipca br., kiedy musieli wyłączyć elektrownię: – Wodę można spuścić do rzeki tylko wtedy, jeżeli ona w ogóle jest w jeziorze. Nakaz spuszczania wody jest w naszym tzw. operacie, ale nie możemy tego spełnić, ponieważ w czasie obecnych upałów woda paruje i dużo jej ubyło. W związku z tym napisaliśmy pismo do „melioracji” z wyjaśnieniem, dlaczego nie możemy spełnić tego warunku. Sprawa WZMiUW trafiła do wydziału ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym w Płocku. Odbyła się wizja lokalna, podczas której stwierdzono, że poziom wody w rzece znacznie się obniżył z powodu jej rabunkowej gospodarki: – Podczas wizji stwierdzono, że nie ma w ogóle przepływu wody w Skrwie Lewej na odcinku od Gostynina do jeziora Soczewka. Jest to spowodowane suszą, ale także faktem, że na tym odcinku nielegalnie powstały trzy baseny z rybami, poza tym Lucień nie puszcza wody do zapory – wyjaśniają właściciele elektrowni. Z tych powodów WZMiUW cofnęło poprzednią decyzję, nakazującą puszczanie wody do jeziora. A rzekę może w tej sytuacji uratować tylko jedno – kilkudniowy, rzęsisty deszcz, który zresztą pomoże także jezioro Soczewka. Poziom wody w tym jeziorze jest obecnie niebezpiecznie niski. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze