Czy Jacek Boniecki przestanie być szefem Płockiej Orkiestry Symfonicznej? Doniesienia o grożącym mu zwolnieniu dyscyplinarnym za nieusprawiedliwioną, długą nieobecność w pracy, nie schodzą z pierwszych stron płockich gazet.
W obronie dyrektora wystąpiło 21 etatowych muzyków orkiestry spoza Płocka. Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność wydała negatywną opinię o pracy dyrektora. Efekt, członkowie komisji, płoccy muzycy nie zagrali w czwartkowym koncercie. Natomiast do komisji wpłynęły jednego dnia aż 23 podania o przyjęcie do związku. Napisali je muzycy z różnych stron kraju.
Jacek Boniecki wystąpił do ratusza z propozycją rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron, z końcem sezonu artystycznego 2003 – 2004, czyli od 31 sierpnia 2004 r. Prezydent Milewski czeka na opinię Ministerstwa Kultury.
Czy dyrektor orkiestry musi podpisywać listę obecności? Z pewnością jest do tego zobowiązany, jeśli pełni funkcję dyrektora naczelnego. Jacek Boniecki jest jednocześnie dyrektorem naczelnym i artystycznym dwóch instytucji artystycznych: Płockiej Orkiestry Symfonicznej i Teatru Muzycznego w Lublinie. Z pewnością organy prowadzące te instytucje i w Płocku, i w Lublinie, nie wyobrażają sobie nieobecności naczelnego. Jacek Boniecki stoi przed wyborem, który chyba już podjął.
Czy z tego powodu przestanie istnieć Płocka Orkiestra Symfoniczna? To zależy od miasta. Dyrygent może przyjeżdżać na koncerty nawet z Filadelfii, a muzycy z Paryża, jeśli znajdą się sponsorzy. Takim dyrygentem albo kierownikiem artystycznym mógłby być również Jacek Boniecki.
Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze