Reklama

Kraina czarnoziemów

11/09/2018 11:06
Lubelszczyzna to kraina położona między dwoma rzekami, Wisłą od zachodu i Bugiem od wschodu. Bogactwem Lubelszczyzny są wysokiej jakości gleby. To tutaj na podłożu lessowym wykształciły się czarnoziemy, na których rosną: pszenica, burak cukrowy, chmiel i tytoń. Jednak urodzajne gleby to nie jedyne bogactwo tego regionu. Otóż, jak ustalono w latach 80. ubiegłego wieku, na Lubelszczyźnie znajdują się również ogromne złoża bursztynu (stanowią aż 97 proc. całkowitych zasobów). Zrobiło się o nich głośno kilka lat temu, gdy ceny bursztynu wzrosły (m. in. po wprowadzeniu przez Rosję zakazu eksportu tego surowca). Wówczas zaczęto rozprawiać o podziemnym bogactwie. Póki co, bursztyn nadal tkwi pod ziemią, my zaś skorzystajmy z kulinarnego bogactwa tego regionu i przygotujmy jesienny forszmak.

Forszmak lubelski


Skład:

 500 g łopatki lub polędwicy wieprzowej;
 4 duże kiszone ogórki;
 200 g pieczarek;
 1 czerwona papryka;
 1 cebula;
 2 ząbki czosnku;
 1 l bulionu wołowego (może być z kostki);
 100 ml przecieru pomidorowego;
 3 łyżki oleju;
 1 łyżka masła;
 łyżka mąki;
 1 łyżeczka mielonej kolendry;
 1 łyżeczka majeranku;
 sól, pieprz.

Wykonanie:
Rozgrzewamy olej na patelni o grubym dnie. Starannie płuczemy mięso, osuszamy papierowym ręcznikiem i kroimy w paski. Pokrojone mięso obsmażamy na oleju i przekładamy do garnka z pokrywką, w którym będziemy dusić potrawę. Obieramy cebulę, kroimy w piórka i przesmażamy na patelni razem z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Następnie przekładamy ją do mięsa. Obieramy paprykę, kroimy w paski i również przesmażamy na patelni, po czym przekładamy do garnka. Oczyszczamy pieczarki, kroimy, przesmażamy na patelni i przekładamy do garnka. Kiszone ogórki kroimy na półplasterki, rozgrzewamy na patelni łyżkę masła i też je przesmażamy. Przesmażone ogórki dodajemy do garnka z mięsem. Na patelni przesmażamy przecier pomidorowy z mąką, rozprowadzamy go bulionem i przelewamy powstały w ten sposób sos do garnka z mięsem i przesmażonymi warzywami. Doprawiamy danie kolendrą, majerankiem, pieprzem i solą. Przykrywamy garnek pokrywką i dusimy ok. 40 minut (czas duszenia zależy od użytego mięsa, jeśli stosujemy polędwicę to wystarczy nawet 25 minut). Gotowy forszmak serwujemy ze świeżym wiejskim chlebem.

Nazwa forszmak pochodzi z języka niemieckiego, gdzie słowo Vorschmak określa przystawkę. Forszmak lubelski to bardzo pożywna przystawka, gdyż jest to jednogarnkowe dnie mięsne, na które składają się kiszone ogórki, sos z przecieru pomidorowego oraz inne dodatki, które zależą od fantazji gotującego. Danie to było kiedyś bardzo popularne na Lubelszczyźnie, serwowane było niemal w każdej restauracji, a nawet na stołówkach studenckich Lublina. Na fali zmian ustrojowych z przełomu wieków, smaki lokalne straciły na atrakcyjności w konfrontacji z kuchnią zagraniczną. Co ciekawe, jak nie można było forszmaku zjeść w Lublinie, to było to możliwe w wielu miastach Finlandii, Rosji i Niemczech. Po latach fascynacji „cudzymi” smakami powraca moda na lokalność, a z nią forszmak.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości