Reklama

Koronawirus. Szpital Winiary: od jutra częściowo do pracy powraca oddział kardiologiczny. W placówce brakuje lekarzy i pielęgniarek

26/10/2020 12:32

Coraz bardziej dramatyczna robi się sytuacja kadrowa w szpitalu Wojewódzkim w Płocku. Na dzisiejszej telekonferencji dyrektor placówki mówił o tym, że na już brakuje około 30 lekarzy różnych specjalności. Taka sama sytuacja dotyczy pielęgniarek. Szpital już wykorzystał możliwości zatrudnienia emerytowanych pracowników, którzy wyrazili taką chęć. Ale to wciąż mało. Bo pacjentów przybywa. Obecnie w placówce leczonych jest 84 pacjentów z potwierdzonym COVID-19. W weekend zmarło 9 osób.

Dla przykładu na najbardziej teraz obciążonym oddziale zakaźnym jest 4 lekarzy. Ale jak mówił dyrektor szpitala Stanisław Kwiatkowski, z podobnie trudną sytuacją borykają się inne oddziały, jak interna, gdzie już jest problem z obstawieniem dyżurów. - W sytuacji, kiedy jeszcze dodatkowo na to nakłada się sprawa zwolnień lekarskich różnego typu (obecnie na takich jest 107 pracowników) sytuacja nie wygląda dobrze. Jeszcze dajemy radę, ale jest to naprawdę na granicy możliwości. Mamy już wykorzystane możliwości zatrudnienia emerytów, którzy wyrazili taką zgodę. A pozyskanie lekarzy z zewnątrz na dyżury graniczy z cudem, bo wybierają pracę w szpitalu polowym na Stadionie Narodowym, gdzie mają podwójne stawki – mówił dyrektor Kwiatkowski.
Mimo trudnej sytuacji szpital od jutra wznawia częściowo przyjęcia pacjentów na oddział kardiologiczny. Tu przypomnijmy przyjęcia były wstrzymane z powodu ogniska koronawirusa (obecnie jest 14 pacjentów z dodatnim wynikiem) i uszkodzenia aparatury w pracowni hemodynamicznej. Ale jutro rano wznawiana jest praca pracowni hemodynamicznej i pacjenci na przykład po stentach będą przyjmowani na oddział. Tu pracę zorganizowano tak, że na oddziale wygospodarowano 3 części dla poszczególnych pacjentów. Jest duża szansa na to, że od jutra na kardiologię przyjmowani będą pacjenci na ostro, czyli z zawałami. Ale w tej kwestii, jak mówił dyrektor Kwiatkowski, decyzja podjęta będzie na jutrzejszym, porannym sztabie.
Obecnie w szpitalu na Winiarach przebywa 84 pacjentów z COVID-19. Z tego 25 na oddziale zakaźnym, 36 na oddziale płucnym, 6 na OIOM. Pacjenci z dodatnim wynikiem leczeni są także na izolatkach przygotowanych na poszczególnych oddziałach szpitalnych. W tym między innymi na oddziale internistycznym, neurologicznym, nefrologicznym, chirurgi II, kardiologii. W weekend zmarło 9 pacjentów z potwierdzonym COVID-19.
Przypomnijmy, że szpital, zgodnie z decyzją wojewody, ma 59 łóżek tzw. covidowych. - Patrząc na rozwój sytuacji już wcześniej na poszczególnych oddziałach wydzielaliśmy izolatki, spodziewając się sytuacji, że hospitalizacji będą wymagali pacjenci z problemami kardiologicznymi, wysokim ciśnieniem, u których jest podejrzenie zakażenia koronawirusem. I wiadomo będzie, że nie można ich pozostawić bez pomocy – mówi dyrektor Kwiatkowski,. Dyrektor zapewnia, że szpital jest zabezpieczony, jeśli chodzi o potrzebną ilość respiratorów. Ale będą jeszcze kolejne. Obecnie wykorzystywana jest połowa z nich. Na razie nie ma także problemu ze środkami ochrony osobistej. Chociaż jak zaznacza dyrektor szpitala, są to ogromne koszty, bo zabezpieczenie wystarczającej ilości fartuchów ochronnych na dwa tygodnie to koszt około 14 tysięcy złotych.

rad

Reklama

Fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości