Reklama

Korespondencja zagraniczna Tygodnika Płockiego. Słowenia po katastrofalnej powodzi

21/08/2023 19:00

​​​​​​​Malownicza gmina Škofja Loka położona nad Sorą będzie potrzebowała dwóch lat, żeby naprawić szkody. 21 zostało mostów uszkodzonych, 13 już nie ma. Na odbudowę potrzeba około 60 milionów euro. Wciąż trwa walka z bardzo niebezpiecznymi błotnymi lawinami, które mogą zasypać domy i drogi. Ratownicy z Górskiego Pogotowia Ratunkowego helikopterami ewakuowali mieszkańców, czasami z balkonów. Natura wyrządziła ludziom ogromną szkodę, ale sama też ucierpiała. W Savinji, Meži, Kamniškej Bistrici, Savie, Sorze, Dravie, Murze populacja ryb została zniszczona. Trzeba będzie odnowić baseny hodowlane, by w rzekach i potokach znowu pojawiły się pstrągi. Słoweńcom bardzo zależy na zachowaniu naturalnego krajobrazu, z którego słynie ten piękny kraj.

Największe od kilkudziesięciu lat powodzie dotknęły blisko 2/3 Słowenii. Poprzedziły je trwające trzy tygodnie anomalie pogodowe – ulewne deszcze, grad, silne burze. Podmyte przez wodę, wyrywane z korzeniami stare drzewa w lesie spadały na drogi, blokowały przejazdy. Właściciele działek i straż pożarna (ta ochotnicza i zawodowa) mieli pełne ręce roboty, żeby uprzątnąć wszystkie połamane gałęzie i pnie. Potrzebna była też pomoc energetyków, bo ludzie zostali bez prądu. Grad uszkodził dachy i auta. Bardzo ucierpiały sady i winnice, które będą potrzebować kilku lat, żeby się odrodzić. Jak to wpłynie na ceny słoweńskich win, czas pokaże.

Strażacy ochotnicy z PGD Škofja Loka podczas akcji ratunkowej

Reklama

Pomarańczowy alarm

Kiedy już zdawało się, że najgorsze minęło, 2 sierpnia Agencja Arso ogłosiła pomarańczowy alarm – ostrzeżenie przed burzami, silnym wiatrem i przede wszystkim – deszczem. Według prognoz od czwartkowego wieczora 3 sierpnia do sobotniego poranka miało spaść tyle deszczu, ile wynosi miesięczna norma. Przewidywania się sprawdziły. Poziom wód znacznie przekroczył stany ostrzegawcze. Mniejsze potoki i rzeki zalały domy. Niesione z prądem drzewa i śmieci uderzyły w mosty. Wiele przepraw uległo zerwaniu lub zostało w dużym stopniu uszkodzonych. Most w Radomljah udało się dość szybko otworzyć na nowo. Ten w Domžalah (leżących nieopodal Lublany) może być nieczynny nawet przez rok. Szkolny autobus będzie jeździł naokoło. Teraz priorytetem jest sanacja infrastruktury i brzegów rzek przed „zwykłymi” jesiennymi deszczami.

Reklama

Słoweńskie domy urzekają urodą i wpisują się w krajobraz. Często przestronne, wielopokoleniowe. Parter zajmują właściciele. Obszerne poddasze z dachowymi oknami, najlepiej drewnianymi przeznaczono dla dzieci – najpierw małych – a z upływem lat zamieszkają tam synowie z żonami albo zięciowie. Póki nie zechcą budować swojej chaty – mniejszej, nowocześniejszej, bardziej energooszczędnej (pasywnej). Pod parterem domu prawdziwe skarby: spiżarnia, zamrażarki do przechowywania całym rokiem wszystkiego, co zebrało się w swoim ogródku, pralnia, suszarnia, dodatkowa łazienka dla urodzinowych gości, mały warsztat dla pana domu. I garaż. Do tych pomieszczeń woda wdzierała się najszybciej. Teraz trzeba wyrzucić wszystkie bezużyteczne już sprzęty.

Uszkodzony sprzęt na wysypisku w Komendzie

Reklama

Mieszkańcy Komendy (20 km od Lublany) usuwają ze swoich posesji muł i błoto. Po grabiach w ruch idą miotły. Na placu, gdzie zwykle odbywają się słynne targi rolnicze, rośnie elektroniczne cmentarzysko. Zalane lodówki i przemoczone piekarniki leżą obok gnijących kanap. Zniszczony dobytek, stracone pieniądze, ale i kolejny problem, gdzie i jak to wszystko zutylizować.

W pobliskich Mostach woda zalało gospodarstwo, którego właściciele hodują 120 czarno-białych krów. Hodowcy z powodu wysokiego poziomu wody nie mogli się do nich przedostać. Na szczęście krowy same się odwiązały, wypłynęły na podwórko i spokojnie czekały, aż woda opadnie. Najmniejsze osobniki nie miały siły, żeby walczyć z żywiołem. Większość stada się uratowała, ale zamokło siano. Woda zabrała ze sobą nawet wielkie opony do traktora.

Reklama

W Celje i Laško

Celje to trzydziestosiedmiotysięczne miasto położone nad rzeką Savinja. Urokliwa historyczna starówka przeżyła chwile grozy, gdy zarządzono natychmiastową ewakuację. W bibliotece zagrożonej powodzią pracownicy, studenci, stali czytelnicy i wolontariusze przenosili książki ze znajdujących się w piwnicy magazynów na wyższe piętra. Szczęśliwie po tej stronie Savinji woda była łaskawa. Po drugiej – popłynął park miejski z boiskami do gry w tenisa i lodowisko. Jak podał portal dnevnik.si, 5 sierpnia prędkość wody osiągała chwilami 1170 m3/s. Gdyby nie umocnienia, którymi zdołano podeprzeć mosty i zagrożone miejsca, woda wdarłaby się do miasta.

Wezbrane rzeki zalały wiele miejscowości

Reklama

Uzdrowisko Laško leży nad tą samą rzeką. Przez kilka dni było odcięte od świata z powodu nieprzejezdnych dróg. Zalany został parter hoteli. W wodzie pływały krzesła i stoły z jadalni. Turystów, którzy nie wyjechali przenoszono na wyższe piętra. Maszynownie pod kompleksem basenowym już prawie osuszono, ale długo nie będzie można korzystać z pływalni. Szkody są duże, również ze względu na odwołane rezerwacje. W położonych obok Braslovčah woda wdarła się do 275 obiektów. 73 rodziny musiały szybko znaleźć domy zastępcze.

W regionie Koroška (Karyntia), położonym w północnej części kraju wzdłuż granicy z Austrią, zniknęło kilka mostów i dróg. W Czarnej (Črna) we znaki dała się rzeka Meža. Piwnice i partery domów zalane. Nieprzejezdne drogi raczej uniemożliwią rozpoczęcie roku szkolnego 1 września.

Reklama

W gminie Mežica, gdzie szkody pomagają naprawiać żołnierze z Serbii, Północnej Macedonii, Bośni i Hercegowini, rzeka zniszczyła wszystkie mosty. Żołnierzom – gościom i Słoweńcom udało się przywrócić jedną przeprawę. Rozpoczęła się już budowa kanalizacji, ale mieszkańcy nadal przegotowują wodę do picia.

Czego najbardziej potrzeba? Kamienia do wzmocnienia brzegów Mežy. Buldożerów i ciężkiego sprzętu, żeby sprzątać i prowadzić prace ziemne.

Położony u podnóża Kamniško-Savinjskih Alp średniowieczny Kamnik nie ucierpiał tak dotkliwie, jak otaczające go miejscowości leżące w dolinie rzeki Bistričica. Zamknięto szlaki turystyczne przebiegające przez Kamnišką Bistricę. Nie wejdziemy też na razie na jedną z najpopularniejszych w Słowenii Wielką Planinę. Ratownicy górscy musieli zająć się turystami, którzy na niej utknęli. Ewakuowali też 50 innych.

Reklama

W samym mieście wolontariusze oczyścili basen olimpijski, w którym zgromadziło się błoto i muł, ale do końca letniego sezonu nikt nie będzie w nim pływał.

Europa wspiera Słowenię

Hiszpanie dostarczyli helikopterem 5 ton wody. Włosi, Niemcy i Polacy postawili mosty. Słowacja i Chorwacja przysłały koparki. Do pomocy włączyli się Węgrzy i Austriacy. Kraje UE razem dostarczyły Słowenii 11 mostów.

W niedzielę, 6 sierpnia do Lublany dotarł pierwszy transport pomocy humanitarnej z Polski, z żywnością i środkami higieny osobistej. Kolejny – zawierający m.in. osuszacze i łopaty – przyleciał 14 sierpnia. Potrzebujących wsparli: Polski Czerwony Krzyż, Caritas i polskie wojsko. 15 sierpnia został ogłoszony Dniem Ogólnopolskiej Solidarności ze Słowenią, a w kościołach prowadzono zbiórki na powodzian. Wcześniej Caritas Polska przekazał 100 tys. zł na pomoc ofiarom powodzi.

Reklama

14 sierpnia premier Słowenii Robert Golob ogłosił Dzień Solidarności. Ci, którzy mieli wolne pomagali poszkodowanym usuwać skutki katastrofy.

Ważne są też małe gesty. W kawiarni domu seniora w Domžalah sprzedawane są ciastka upieczone przez opiekunki. Wielu pensjonariuszy i gości je kupuje. Pieniądze będą dla koleżanek, których domy zniszczyła powódź. Na razie nie mają dokąd wracać. Utonął nawet nowy samochód.

Rozpoczęło się szacowanie szkód. Osuwiska wciąż zagrażają drogom i budynkom. Naprawa infrastruktury i ujarzmianie wylanych rzek potrwają miesiące.

Reklama

Marta Kunavar

Fot. Marta Kunavar, PGD Škofja Loka, FB Slovenska Vojska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości