Sprawa remontu ulicy Na Skarpie w Płocku ponownie wywołuje emocje. Tym razem nie chodzi jednak wyłącznie o samą inwestycję, lecz o sposób, w jaki zdaniem części mieszkańców zostali oni pozbawieni prawa własności do swoich garaży. Według relacji przedstawionej przez poseł Wiolettę Kulpę, kilkudziesięciu właścicieli dowiedziało się o utracie nieruchomości… z decyzji podatkowej. Do tych zarzutów odniósł się podczas sesji Rady Miasta Płocka prezydent Andrzej Nowakowski.
Problem sięga kilku lat wstecz. W związku z planowanym remontem ulicy Na Skarpie wydano decyzję ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej), która umożliwia m.in. wywłaszczenie nieruchomości pod inwestycję publiczną. Jak podnoszą mieszkańcy, wcześniej nie przeprowadzono z nimi rozmów ani wycen garaży, które miały znaleźć się w obszarze inwestycji.
Sytuacja wywołała sprzeciw lokalnej społeczności, gdy – jak wyjaśniała poseł Wioletta Kulpa, która zajęła się ta sprawą – właściciele garaży otrzymali jedynie naklejone na drzwiach kartki z informacją o konieczności ich opróżnienia w ciągu kilku dni.
Wojewoda zakwestionował później część procedury.
- Ówczesny wojewoda Tobiasz Bocheński zakwestionował umowę na wykonawstwo ulicy Na Skarpie ze względu na to, że nie zostało to prawidłowo przeprowadzone. ZRIT obejmował również parkingi i tereny zielone, które nie powinny być objęte tą decyzją. W związku z tym, unieważniono pozwolenie na budowę. Pan prezydent zdecydował wówczas na spotkaniu z mieszkańcami, że nie będzie odwoływał się od decyzji wojewody, tylko zrealizuje część inwestycji, nieobejmującej terenu, na którym stoją garaże. Tak też się stało – tłumaczyła Wioletta Kulpa.
Reklama
Mimo to, jak wskazywała poseł, przez kolejne dwa lata nie doszło do żadnych rozmów w sprawie wykupu garaży ani wypłaty odszkodowań. Ponadto, jak zaznaczała Wioletta Kulpa, w czerwcu 2024 roku do Urzędu Miasta miały wpłynąć środki na wykonanie wycen, jednak właściciele nieruchomości twierdzą, że nigdy nie otrzymali żadnych propozycji ani informacji w tej sprawie.
Kulminacją sytuacji okazał się moment, w którym jeden z mieszkańców otrzymał decyzję podatkową informującą o nadpłacie w wysokości 9 zł. Z dokumentu wynikało, że od listopada 2025 roku na mocy decyzji administracyjnej nie jest już właścicielem garażu. Jak wskazywała Wioletta Kulpa, była to pierwsza informacja o utracie prawa własności.
W imieniu części właścicieli garaży poseł skierowała pisma do prezydenta miasta oraz do wojewody. Mieszkańcy złożyli już odwołania od decyzji administracyjnych, podnosząc m.in. fakt, że postępowanie zostało przeprowadzone bez ich wiedzy i udziału.
- Prawo własności powinno być nienaruszalne. Nie można pozbawiać ludzi ich majątku bez rozmów, wyceny i jasnych zasad – podkreślała Wioletta Kulpa.
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Płocka również podjęto ten temat.
- Czy współpraca z urzędem miasta ma teraz wyglądać tak, że będziemy wywłaszczać zamiast rozmawiać? – zapytał radny Andrzej Aleksandrowicz.
Wyjaśnienia w tej sprawie przedstawił prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.
- Uchwała Rady Miasta przyjęta w 2005 roku przewidywała, że przy remoncie ulicy Na Skarpie garaże, zgodnie z przyjętym wówczas planem zagospodarowania przestrzennego, po prostu znikną. Przystępując do realizacji inwestycji, byliśmy zobowiązani do podjęcia działań, których efektem będzie realizacja planu zagospodarowania przestrzennego. Niestety, różne perturbacje doprowadziły do tego, że zrealizowaliśmy inwestycję, natomiast jej część z różnych powodów czekała aż do uprawomocnienia się decyzji dotyczącej likwidacji garaży, co nastąpiło 17 listopada 2025 roku. Wszystkie strony, a więc i właściciele garaży, były informowane o prowadzonym postępowaniu, a także możliwościach odwołania się od tej decyzji w terminie 14 dni od otrzymana zawiadomienia. W określonym czasie nie wpłynęły żadne odwołania. Informacja o rozpoczęciu działań odszkodowawczych była wysłana do właścicieli garaży między 9 a 18 grudnia 2025 roku. Zgodnie z prawem za przejęte działki będziemy wypłacać odszkodowania – wyjaśniał prezydent Nowakowski.
Reklama
Do sprawy podczas sesji odniósł się również zastępca prezydenta miasta Płocka ds. rozwoju i inwestycji Artur Zieliński.
- Podczas całej procedury wszystkie strony, a więc i właściciele garaży, były kilkukrotnie informowane. Pierwsze zawiadomienie właściciele otrzymali w czerwcu, potem w sierpniu i ostatnie 6 października. W momencie wydania decyzji wszystkie strony były poinformowane. W okresie między 9 a 18 grudnia zostały wysłane informacje o rozpoczęciu postępowań odszkodowawczych – tłumaczył.
Reklama
Artur Zieliński wyjaśnił również, jak wygląda sytuacja związana z środkami na przeprowadzenie wyceny przez rzeczoznawcę.
- Środki były wówczas zabezpieczone na przeprowadzenie postępowania, jednak są to środki roczne. W związku z powyższym zostały przeznaczone na inne odszkodowania. W tej chwili prowadzony jest proces wyboru rzeczoznawcy, który przystąpi do oceny wartości i następnie ta wycena zostanie przesłana wszystkim zainteresowanym. To jest postępowanie zgodne z procesem administracyjnym – wyjaśnił.
Reklama
Do tematu odniosło się również Biuro Prasowe Urzędu Miasta Płocka. Pismo odnosi się zarówno do konferencji posłanki PiS-u, jak i do jej wpisu na profilu w mediach społecznościowych.
- Pani poseł zarzuca pracownikom Urzędu Miasta Płocka brak kontaktu z właścicielami garaży, które przy realizacji modernizacji ul. Na Skarpie zostaną rozebrane. Nie jest to prawdą, gdyż w trakcie postępowania właściciele byli czterokrotnie informowani o prowadzonym postępowaniu – informuje Biuro Prasowe UMP. - Na każdym etapie postępowania administracyjnego właściciele garaży byli informowani i na każdym etapie mieli prawo wglądu do powstającej dokumentacji. Niektórzy z tej możliwości skorzystali. Właściciele garaży wiedzieli o toczącym się postępowaniu i przysługiwało im prawo do odwołania się od decyzji o pozwoleniu na budowę. Nikt z tego prawa nie skorzystał.
Reklama
Dodatkowo przypomniano przebieg spraw dotyczących tej inwestycji.
- Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski w odpowiedzi na pismo Poseł Wioletty Kulpy ze stycznia br. w powyższej sprawie zwrócił uwagę m.in. na fakt, że zakres przestrzenny ulicy Na Skarpie został określony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego terenów zawartych pomiędzy ul. Dobrzyńską, ul. Polną i jej projektowanym przedłużeniem w kierunku zachodnim oraz ul. Parowa w Płocku, przyjętym we wrześniu 2005 roku przez Radę Miasta Płocka, w czasie gdy pani Poseł sprawowała mandat radnej. Projekt planu został przedłożony przez ówczesnego prezydenta Płocka Mirosława Milewskiego. Obecnie prowadzone działania są zgodne z prawem i służą utworzeniu przyjaznej i estetycznej przestrzeni dla mieszkańców – wyjaśniono.
Reklama
Fot. D. Ossowski
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze