Reklama

Kontrowersje wokół płockich pływalni. Chodzi o zatrudnianie ratowników

Od kilku dni trwa szeroka dyskusja na temat zatrudniania ratowników na płockich pływalniach. Wywołała ją informacja o przetargu ogłoszonym przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Płocku, dotyczącym „Organizowania, kierowania i koordynowania działań ratowniczych na Pływalni Jagiellonka – MOSiR”. Wynika z niego, że ratownicy będą zatrudniani przez firmę zewnętrzną. Sprawa ta wywołała sprzeciw NSZZ „Solidarność”, a także m.in. posłanki Wioletty Kulpy.

Petycja „Solidarności”


Przetarg wywołał dyskusję na temat bezpieczeństwa osób korzystających z miejskich basenów oraz polityki kadrowej miejskiej spółki. Tuż po jego ogłoszeniu Zarząd Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność” opublikował petycję przeciwko planowanej zamianie dotychczasowej kadry ratowników na pływalni Jagiellonka. „Solidarność” protestuje przeciwko planom zlecenia obsługi ratowniczej zewnętrznej firmie.
Petycja „STOP przetargowi na obiekcie „Jagiellonka” zawiera szereg argumentów przemawiających za powstrzymaniem tej zmiany.

- Pływalnia „Jagiellonka” od 51 lat stanowi integralną część życia społecznego naszego miasta. To obiekt wyjątkowy, związany z historią Płocka i jego mieszkańców. Przez te wszystkie lata bezpieczeństwa na basenie strzegli lokalni ratownicy – osoby oddane swojej pracy, znające doskonale obiekt, jego specyfikę oraz potrzeby użytkowników. Decyzja ta jest nie do przyjęcia – bezpieczeństwo nie może być przedmiotem przetargu! – czytamy w petycji. 

Reklama


Zdaniem związkowców: „działania zmierzające do przekazania obsługi ratowniczej firmie zewnętrznej budzą nasz zdecydowany sprzeciw, gdyż mogą prowadzić do: obniżenia poziomu bezpieczeństwa osób korzystających z pływalni, obniżenia zaufania do kadry ratowniczej i jakości usług w kontekście życia i zdrowia osób korzystających z obiektu, utraty doświadczenia i znajomości procedur wypracowanych przez lata przez obecnych ratowników oraz osłabienia zaufania do władz miasta, jako gwaranta wysokiej jakości usług publicznych”
Związkowcy apelują do Rady Miasta Płock oraz Prezydenta Miasta Płocka Andrzeja Nowakowskiego o „rezygnację z planów outsourcingu obsługi ratowniczej pływalni „Jagiellonka” i utrzymanie dotychczasowego zespołu ratowników wodnych na tym obiekcie”. 


- Nie zgadzamy się na przenoszenie ratowników na inne pływalnie. To właśnie ich obecność na „Jagiellonce” stanowi gwarancję bezpieczeństwa i wysokiego standardu usług. Wyrażamy solidarność z pracownikami pływalni „Jagiellonka” i deklarujemy wsparcie dla działań mających na celu zachowanie obecnej kadry właśnie na tym obiekcie – czytamy w petycji.

Reklama


MOSiR odpowiada na zarzuty


Do sprawy odniósł się już MOSiR, który w oficjalnym oświadczeniu wyjaśnia swoją decyzję „wieloletnim, systemowym problemem z dostępnością wykwalifikowanych ratowników wodnych na rynku pracy”.

- Pomimo starań nie udało się nam pozyskać wystarczającej liczby ratowników spełniających wymagania formalne. Dodatkowo niedawne rozwiązanie umów o pracę przez kilku ratowników z własnej inicjatywy, co oczywiście jest ich niezbywalnym prawem, stworzyło realne ryzyko braku ciągłości obsady ratowniczej. W konsekwencji oznacza to również zagrożenie dla nieprzerwanego funkcjonowania pływalni, zwłaszcza w sytuacjach nagłych, takich jak urlopy na żądanie, z powodu siły wyższej czy absencje chorobowe – poinformowano w oświadczeniu. 

Reklama


Zarząd MOSiR-u prezes Marcin Jeżewski i wiceprezes Łukasz Zalewski wyjaśnili również, że nie planują rozwiązania umów z ratownikami, a przeniesienie ich na pływalnię „Podolanka”. W oświadczeniu odniesiono się również do zarzutów dotyczących bezpieczeństwa osób korzystających z usług pływalni.

- Wszystkie procedury związane z funkcjonowaniem ratownictwa wodnego w naszej spółce zostały przygotowane przez uprawniony podmiot zewnętrzny i obowiązywać będą niezmiennie pracowników spółki, jak i firmę zewnętrzną. (…) Podmiot, który zostanie wybrany w ramach postępowania przetargowego na obsługę pływalni Jagiellonka, będzie posiadał stosowne zezwolenia i zatrudniał ratowników z aktualnymi kwalifikacjami, w tym kursem KPP (kwalifikowanej pierwszej pomocy). Każda firma przystępująca do przetargu, zgodnie z art. 12 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych, musi posiadać zgodę Ministra Spraw Wewnętrznych. W tej sytuacji nie ma absolutnie żadnych podstaw, by twierdzić, ze outsourcing wpłynie negatywnie na poziom bezpieczeństwa. Naszym nadrzędnym celem zawsze było i pozostaje zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa wszystkim użytkownikom naszych obiektów oraz utrzymanie ich nieprzerwanej dostępności dla mieszkańców – czytamy w oświadczeniu.

Reklama


Wioletta Kulpa: „To godzi w bezpieczeństwo mieszkańców”


Do sprawy odniosła się również posłanka Wioletta Kulpa. Jak podkreślała podczas konferencji prasowej, sprawą płockich pływalni i ich sytuacji zajmuje się od dłuższego czasu. Poseł Kulpa podkreśliła, że już w 2016 roku – jako radna Rady Miasta Płocka – słyszała od prezesa MOSiR zapewnienia, że spółka będzie decydowała o obsadzie kadrowej na wszystkich obiektach. Tymczasem, jak twierdzi, dziś sytuacja jest zupełnie inna – ratowników na Miodolance nie zatrudnia MOSiR, ale Fundacja Wodna Służba Ratownicza z Wrocławia.
Zdaniem Wioletty Kulpy takie działania mogą prowadzić do obniżenia poziomu bezpieczeństwa. Podczas konferencji wskazywała na wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, która miała stwierdzić m.in. zatrudnianie cudzoziemców na podstawie umów-zleceń, przekroczenia liczby godzin pracy dopuszczalnych w dokumentach legalizujących zatrudnienie, dopuszczanie do pracy ratowników bez aktualnych badań lekarskich, brak informacji o ryzyku zawodowym oraz naruszenia przepisów BHP. Wskazywała również, że pracownicy zatrudnieni na „Miodolance” pracują nawet 16 godzin dziennie.

- Praca w wymiarze 16 godzin na pływalni zdecydowanie nie jest wskazana, z uwagi na warunki pracy, czyli wysoką temperaturę, wysoką wilgotność i ekspozycję na czynniki szkodliwe, np. chlor. Takie sytuacje doprowadzają niektórych ratowników do omdleń i krwotoków z nosa. Stąd moje zastrzeżenie, iż w momencie niedyspozycji ratownika nie jest wypełniona minimalna obsada na nieckach, co jest określone w przepisach prawa – poinformowała Wioletta Kulpa.

Reklama

Jak podkreśla posłanka, obawia się ona, że za chwilę taka sama sytuacja będzie dotyczyła także „Jagiellonki”.
Posłanka poinformowała również, że w okresie od przekształcenia MOSiR-u w spółkę prawa handlowego zwolniło się z niej 38 ratowników, w tym 22 na podstawie porozumienia stron. Przyczyn tej sytuacji posłanka upatruje w konflikcie między pracownikami a zarządem spółki.

– Może czas, by prezydent miasta rozważył odwołanie prezesa spółki, a nie dopuszczał do utraty blisko 40 doświadczonych ratowników – powiedziała posłanka. 

Reklama


Wskazała również, że takie zmiany kadrowe godzą nie tylko w bezpieczeństwo, ale także w społeczność lokalną.

- Zatrudnienie osób z innych miast, innych narodowości być może dla prezesa miejskiej spółki będzie wygodniejsze, ale dla nas jako mieszkańców nie jest dobre. Z jednej strony mam na myśli dbanie o nasze bezpieczeństwo, bo skąd mamy wiedzieć, jakie mają doświadczenie te osoby z Wrocławia, innej narodowości, gdzie zdawali egzaminy, jakie mają predyspozycje i czy w takich warunkach wychodząc spoza kontroli kodeksowej, pracując na umowę zlecenie (nawet PIP nie może tego kontrolować, nie obowiązuje ich 40-godzinny tydzień pracy) są w pełni sprawni, aby odpowiadać za życie i zdrowie osób przebywających na terenie pływalni. Z drugiej strony prezes wyrzuca koszty osobowe, bo kwalifikowane są jako usługi obce na podstawie umowy zawartej z firmą zewnętrzną. Wreszcie eliminuje się płockich, zasłużonych ratowników na rzecz mieszkańców innych miast – wyjaśnia posłanka. 

Reklama


Wioletta Kulpa poinformowała, że skierowała już w tej sprawie interwencję poselską do prezydenta Płocka, wniosek do Głównego Inspektora Pracy o przeprowadzenie kontroli, która aktualnie trwa, a także zawiadomienie do prokuratury – z obawy o bezpieczeństwo osób korzystających z pływalni.
Posłanka wnosi także o jak podjęcie tej sprawy na sesji Rady Miasta Płocka oraz apeluje do mieszkańców o podpisywanie petycji wystosowanej przez „Solidarność”. 

- Apeluję do mieszkańców Płocka o to, żeby podpisywać petycję, która również sprzeciwia się temu, żeby wyrzucić płockich ratowników z Jagiellonki na Podolankę, po to, żeby właśnie Jagiellonkę otworzyć na firmę zewnętrzną i zatrudniać inne osoby spoza Płocka – powiedziała posłanka. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości