Reklama

Koniec włocławskiej niewoli

05/12/2013 09:22
Płoccy, sierpeccy i gostynińscy wędkarze w ogromnej większości nie byli zadowoleni z przynależności do Płocko-Włocławskiego Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego z siedzibą we Włocławku. „Niezadowoleni” to zresztą zbyt łagodne słowo. Byli wściekli, że za prawo do wędkowania na Wiśle i okolicznych jeziorach muszą płacić horrendalnie wysokie sumy, tak zawyżone w stosunku do składek wędkarskich w innych regionach kraju.
Na szczęście na koniec tego roku rozstajemy się z zarządzającymi z Włocławka.
Od 1 stycznia przechodzimy do Okręgu Mazowieckiego i – co ważne – płacimy dużo mniejsze składki.
Ile kosztowało wędkowanie w wodach chociażby lokalnej Wisły czy Jeziora Zdworskiego, Górskiego lub Ciechomickiego? W 2013 roku wędkarz musiał zapłacić 66 zł składki członkowskiej krajowej (wyjaśnijmy, że większość wód w Polsce jest dzierżawionych przez Polski Związek Wędkarski. Żeby wędkować bez obawy narażenia się na mandat ze strony Państwowej Straży Rybackiej, trzeba być członkiem związku i na rzecz tego związku odprowadzać określone pieniądze. Wędkowanie bez członkostwa też jest teoretycznie możliwe, ale wiąże się ono z kilkukrotnie większymi kosztami. To – według wielu – taki swoisty monopol PZW, z którym nikt w Polsce od dawna nie może sobie poradzić) oraz 160 zł składki okręgowej. To nie wszystko! Wymyślono jeszcze dodatkową opłatę za wędkowanie z łódki – 40 zł, a także za wędkowanie spinningowe [za pomocą tej metody zasadzamy się m.in. na szczupaka, sandacza czy okonia – przyp. red.] – w wysokości 40 zł. Rocznie daje to niebagatelną kwotę 306 zł! Taki haracz płacimy za wędkowanie w wodach nizinnych (czyli na przykład na Wiśle w regionie Płocka). Za wody górskie – a przykładowo Skrwa w części ma taki charakter – trzeba było płacić jeszcze więcej. Tymczasem w większości pozostałych okręgów w kraju opłaty były prawie o połowę mniejsze.
Czym w zarządzie Płocko-Włocławskiego Okręgu tłumaczono sfrustrowanym płockim wędkarzom konieczność ponoszenia tak wysokich opłat? Wysokością dzierżawy, którą okręg odprowadzał za pośrednictwem Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej do Skarbu Państwa. Dlaczego musieliśmy płacić tak wysoką dzierżawę? A to już materiał na inny temat do artykułu, którego geneza sięga początków Płocko-Włocławskiego Okręgu (listopad 2003 roku) i przetargu na użytkowanie wód, który ogłosił warszawski RZGW. Płockim wędkarzom tłumaczono, że rekompensatą tak horrendalnie wysokich składek jest możliwość wędkowania w wielu innych wodach, z którymi nie mieli do czynienia wcześniej: w wodach okolic Włocławka i Wisły prawie aż po Grudziądz. Tyle że dla płockich, sierpeckich i gostynińskich zwolenników „moczenia kija” nie był to żaden argument. Zdecydowana większość z nich jak nigdy na te dodatkowe wody nie jeździła wcześniej, tak nigdy w nowej strukturze organizacyjnej na nie się nie wybrała. Wcześniej bowiem Wisła w okolicach Płocka dzierżawiona była przez spółkę Sum. Za prawo do wędkowania w wodach królowej rzek polskich płaciło się tylko 50 zł. Tak niska suma była zresztą pośrednio przyczynkiem likwidacji Okręgu Płockiego PZW. Zbyt mało wędkarzy było zainteresowanych przynależnością do PZW i wędkowaniem jedynie – po opłaceniu należnych składek – tylko w okolicznych jeziorach. Zatem Okręg Płocki zlikwidowano, a w jego miejsce utworzono nową jednostkę – Okręg Płocko-Włocławski. Przy okazji – ku rozpaczy wielu wędkarzy – oddano do Okręgu Mazowieckiego jakby w prezencie bardzo rybne wody z rejonu Wyszogrodu – tak zwany obwód rybacki nr IV.
– W swoim czasie byłem nawet w zarządzie Płocko-Włocławskiego Okręgu – wspomina Roman Zieliński, wędkarz z Płocka. – Nie mieliśmy jednak w tym gremium zbyt dużo do powiedzenia. Z Płocka, Gostynina i Kutna było nas w sumie 6 wędkarzy w 21-osobowym wówczas zarządzie. Reszta związana była z Włocławkiem. Szybko zarysował się konflikt interesów, gdyż naszym zdaniem zarząd we Włocławku prowadził nie racjonalną a wręcz rabunkową gospodarkę wodami. A wszystko dlatego, że bardzo przychylnie patrzył na odłowy rybackie. My byliśmy i jesteśmy przekonani, że rybacy wyławiają za dużo ryb. Reszty dopełniają kormorany, dla wędkarzy zatem w Wiśle niewiele zostaje. Moim zdaniem było to nieuczciwe. Kiedy poruszałem ten problem na zarządzie, dyrektor Okręgu Janusz Łojko miał tylko jedną odpowiedź: „Roman, a czy możemy zlekceważyć 300 tys. zł opłaty, którą pobieramy od rybaków?”. Tymczasem udział w budżecie wpływów od rybaków to od 8 do 12 procent. Resztę wnosili wędkarze poprzez składki okręgowe. A ryb w Wiśle było coraz mniej. Dla porównania wypowiedzi byłego członka zarządu Okręgu z aktualnym stanem jeszcze funkcjonującej jednostki administracyjnej PZW warto przyjrzeć się zarządowi Okręgu, który wybrany został podczas XI Okręgowego Zjazdu Delegatów 16 czerwca 2013 roku. W 17-osobowym zarządzie znalazło się 6 włocławian, 3 płocczan oraz po 1 wędkarzu z Nieszawy, Gostynina, Sierpca, Aleksandrowa Kujawskiego, Lipna, Rypina i Kutna.
Od 1 stycznia nasi wędkarze przechodzą do Okręgu Mazowieckiego. Jak do tego doszło? Okręg Mazowiecki łączy się z Okręgiem Płocko-Włocławskim na podstawie uchwały Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego z 5 października 2013 r. Oto najważniejsze informacje zawarte w uchwale: Zarząd Główny uwzględnił zgodne wnioski okręgowych zjazdów delegatów: „Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów Okręgu Płocko-Włocławskiego z 25 sierpnia 2013 r. i Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów Okręgu Mazowieckiego PZW z 22 września 2013 r. W wyniku połączenia, które nastąpi 1 stycznia 2014 r., Okręg Płocko-Włocławski kończy swoją działalność organizacyjną jako jednostka terenowa PZW. Okręg Mazowiecki wstępuje we wszystkie prawa i obowiązki Okręgu Płocko-Włocławskiego. Władze i organy Okręgu Mazowieckiego stają się władzami połączonych okręgów, a koła i kluby sportowe zostają wcielone do Okręgu Mazowieckiego. Statutowe uprawnienia członków Okręgu Płocko-Włocławskiego pozostają w mocy, a ich staż członkowski biegnie bez zakłóceń”.
– O połączeniu okręgów zdecydowały nie najlepsze perspektywy dalszej działalności Okręgu Płocko-Włocławskiego, który w ostatnich latach notował spadek liczby członków – informuje nas Andrzej Zieliński, rzecznik prasowy Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego. – Połączenie miało więc pragmatyczne przesłanki. Wprawdzie w przyszłym roku składka za wędkowanie w wodach nizinnych wzrośnie o 16 zł, ale wędkarze z obu okręgów zyskają wiele atrakcyjnych łowisk. Obecnie Zarząd Okręgu PZW prowadzi rozmowy z Rejonowym Zarządem Gospodarki Wodnej w Warszawie w sprawie przejęcia akwenów od Okręgu Płocko-Włocławskiego.
Co to oznacza dla przeciętnego wędkarza z Mazowsza Płockiego? Przede wszystkim dużo niższe opłaty. A także dostęp do wód, które dla naszych wędkarzy są o wiele bardziej atrakcyjne niż te, które zaoferował nam z przymusu Włocławek. Okręg Mazowiecki to bowiem nie tylko Wisła czy Zalew Zegrzyński, ale także m.in. spora część Pojezierza Mazurskiego. Poza tym Okręg Mazowiecki ma podpisaną umowę o wzajemnym honorowaniu składek wędkarskich z Okręgiem Ciechanowskim. A to oznacza możliwość wędkowania bez dopłat w kolejnych wodach. I tak w roku 2014 wędkarz płocki (a teraz już mazowiecki) po tej podwyżce zapowiadanej przez rzecznika prasowego PZW zapłaci za prawo wędkowania w bardzo dużej ilości wód polskich 68 zł składki krajowej i 118 zł składki okręgowej. Daje to – uwaga – 186 zł! W Okręgu Mazowieckim nie ma żadnych dodatkowych dopłat za spining czy wędkowanie z łódki. Oczywiście łowienie w wodach górskich oraz trolling [czyli ciągnięcie za łódką sztucznej przynęty przymocowanej do wędziska i żyłki zanurzonej w wodzie; szczególnie popularny jest on na Zalewie Zegrzyńskim] podlega finansowemu doszacowaniu.
– Wcielenie nas do Okręgu Mazowieckiego to doskonała wiadomość – komentuje Bogdan Mieszkowicz, którego z wędką, polującego na bolenie i szczupaki spotkać można m.in. w okolicach podpłockiego Rydzyna. – Cieszę się przede wszystkim z jednego powodu: większość wędkarzy będzie teraz stać na opłacenie składek. A to podstawowa sprawa. Aktualnie duża grupa wędkarzy łowi nielegalnie, kłusuje, bo nie stać ich na tak wysokie składki, jakie zafundował im Okręg Płocko-Włocławski. Mam też nadzieję, że zarząd Okręgu Mazowsze bardziej restrykcyjnie popatrzy na rybaków.
Tomasz Szatkowski
rednaczelny@tp.com.pl
fot. Dariusz Ossowski
Płoccy wędkarze zyskają czy stracą po przeniesieniu do Okręgu Mazowieckiego?
Niemal wszyscy nasi respondenci nie mają wątpliwości, że płoccy wędkarze tylko zyskają na przejściu pod kuratelę Okręgu Mazowieckiego.

Bartłomiej Kacprzyk
(członek zarządy Koła Wędkarskiego Mazowsze, Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Płockiego, administrator strony internetowej Pzw-plock.pl)
Przejście pod skrzydła Okręgu Mazowieckiego niesie ze sobą nadzieje znaczących zmian, jakich od dłuższego czasu oczekiwała społeczność wędkarska naszego regionu. Przynależność do Okręgu Mazowieckiego da płockim wędkarzom wymierne, pozytywne zmiany dotyczące głównie dostępu do większej ilości wód, obniżenie opłat za wędkowanie oraz radykalną zmianę w podejściu do nadmiernych odłowów rybackich. Należy jednak pamiętać, że ewentualna poprawa ogólnych warunków dla uprawiania naszego hobby wymaga czasu i dobrej woli. Okupiona jest utratą niezależności, gdyż wszelkie znaczące decyzje będą zapadały w Warszawie, gdzie przedstawiciele naszego regionu będą stanowili jedynie ułamek ogólnej liczby delegatów na zjazdach okręgu mazowieckiego.

Mariusz Łabiszewski
Wędkarze pewnie będą się cieszyć – w końcu zapłacą mniej i przybędzie atrakcyjnych wód do wędkowania. Ale jak to w życiu bywa, każdy medal ma dwie strony. Ta druga strona tego medalu, moim zdaniem mniej pozytywna, to wejście w bardzo duży okręg. Może się zdarzyć, że głos płockich wędkarzy, ich potrzeby nie będą zbyt dobrze słyszane.

Tomasz Seżalski
Uważam, że dla nas to dobra zmiana. Zyskamy więcej wód do wędkowania, a słyszałem, że także możliwość wędkowania na jeziorach mazurskich. Co istotne, bycie w Okręgu Mazowieckim oznacza niższe opłaty, więc wędkowanie będzie tańsze.

Jacek Szymański
Myślę, że to dobre rozwiązanie dla płockich wędkarzy. Przede wszystkim zmniejszą się stawki, a to bardzo istotne. Być może dzięki temu zainteresowanych wędkowaniem będzie więcej osób, zwłaszcza młodych, często borykających się z problemami finansowymi.    Not. (gsz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości