Wszystko na to wskazuje, że nareszcie znikną problemy tych mieszkańców Mazowsza Płockiego, którzy w ostatnich miesiącach zdecydowali się na sprowadzenie używanego samochodu z Holandii. Sprawa dotyczy (tylko w maju i czerwcu) około 200 osób w mieście Płocku oraz powiatach: płockim, sierpeckim i gostynińskim. Nie ze swojej winy nie mogli oni zarejestrować na stałe kupionych w kraju tulipanów samochodów, bo z jednej strony zmieniły się polskie przepisy, z drugiej Holendrzy jakby tego nie zauważyli. W efekcie niektóre samochody trzeba było postawić na przysłowiowych kołkach. Aktualnie sprawa ruszyła z miejsca. Po interwencji polskiego Ministerstwa Infrastruktury wydziały komunikacji w miastach naszego regionu odetchnęły z ulgą. Holendrzy od ubiegłego tygodnia zaczęli przysyłać brakujące dokumenty. Kierowcy najprawdopodobniej nie będą już mieli problemów z rejestracją auta. Jeszcze do początku tego roku tak trudne sytuacje nie miały miejsca. Jednak Minister Infrastruktury wprowadził nowelizację odpowiedniego rozporządzenia, w efekcie której do zarejestrowania pojazdu w Polsce kupionego za granicą potrzebny jest kompletny dowód rejestracyjny poprzedniego właściciela. Tymczasem przepisy holenderskie mówią, że jedna część dowodu rejestracyjnego sprzedanego auta musi być złożona przez sprzedającego w odpowiednim urzędzie, w Holandii. Różnica w przepisach dwóch krajów Unii Europejskiej spowodowała, że polscy kierowcy nie mogli zarejestrować w naszym kraju samochodów kupionych w Holandii. – Chodzi o rejestrację stałą, bo czasowo – na miesiąc oczywiście samochody rejestrowaliśmy – mówi Teresa Szpakowicz, dyrektor Wydziału Rozwoju Wsi i Komunikacji w Starostwie Powiatowym w Płocku. – We wcześniejszym okresie tych problemów nie było; zaczęło się wszystko w maju w efekcie nowelizacji rozporządzenia Ministra Infrastruktury. Zainteresowani mieszkańcy naszego powiatu byli oczywiście tym faktem ogromnie rozgoryczeni, czemu dawali wyraz podczas załatwiania swoich spraw w naszym wydziale komunikacji. Ja się wcale temu nie dziwię. Moim zdaniem pretensje naszych klientów były uzasadnione. Tyle, że nie było w tym żadnej naszej winy. Ja jestem od tego, żeby pilnować prawa. Nie mogę lekceważyć przepisów Ministerstwa Infrastruktury; muszę się nimi kierować. Wydział Komunikacji Starostwa Powiatowego w Płocku uporał się z tym problemem tak, jak gdzie indziej w Polsce. W każdym konkretnym przypadku występował do odpowiednich organów w Holandii o potwierdzenie transakcji. Na początku z Holandii przychodziły odpowiedzi, że dany pojazd jest wolny od wszelkich wad prawnych, w efekcie czego Starostwo nie robiło żadnego problemu i rejestrowało dany pojazd mieszkańca powiatu płockiego. Niestety, po pewnym czasie korespondencja się urwała, a raczej występowała tylko w jednym kierunku. Starostwo wysyłało prośbę o potwierdzenie transakcji a odpowiedzi nie było żadnych. Tylko w maju i czerwcu problem ten dotknął około 50 zainteresowanych. – Rejestrujemy samochody sprowadzane z wielu krajów Unii Europejskiej – na ten sam temat rozmawiamy z Barbarą Arendarską, inspektorem Oddziału Komunikacji Urzędu Miasta w Płocku. – Oczywiście część z nich to auta rodem z Holandii. Na przykład w miesiącu lipcu otrzymaliśmy około 50 wniosków o zarejestrowanie „czterech kółek” sprowadzonych z tego kraju. Problem braku możliwości rejestracji niektórych pojazdów z tego kraju dotyczył oczywiście także mieszkańców naszego miasta. Wysyłaliśmy nawet odpowiednie pismo do Ministerstwa Infrastruktury, informując o zaistniałej sytuacji. Widać nasze ministerstwo interweniowało w Holandii w tej sprawie, bowiem wszystko nareszcie ruszyło z miejsca. Właśnie wczoraj (23 sierpnia – przyp. autora) otrzymaliśmy z Holandii około 30 zaległych potwierdzeń. Dziś przychodziły kolejne. Sądzę zatem, że problem się rozwiąże, mam nadzieję, że definitywnego. Podobnego zdania są także pracownicy Wydziału Komunikacji w Starostwie Powiatowym w Płocku. W ubiegłym tygodniu Starostwo otrzymało oficjalne pismo z przeprosinami z Holandii, w którym mówi się o problemach wynikających z awarii jakiegoś ważnego systemu. Pozostaje mieć nadzieję, że nie jest to tylko grzecznościowa formułka i za tym pismem przyjdą z Holandii odpowiednie dokumenty spełniające oczekiwania zniecierpliwionych posiadaczy „czterech kółek”. Tomasz Szatkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze