Reklama

Koniec akcji "Pogodne lato" ? - Pozostały tylko puste namioty.

29/08/2002 11:56
We wtorek 20 sierpnia stanica harcerska w Gorzewie wyglądała jak miejsce wielkiej ewakuacji. Puste namioty, pogaszone ogniska, fragmenty pozostawionych tablic ogłoszeń. Gdzie się nie obejrzeć pełno popakowanych plecaków i toreb turystycznych. "Zadzwonisz? Może napiszę. Do zobaczenia" – słowa pożegnań przy autokarach i ocierane ukradkiem łzy, to normalka. Tak, to już jest koniec akcji "Pogodne lato" i koniec wakacyjnych obozów.Ostatni turnus w Gorzewie liczył ponad 320, a pierwszy przekraczał 390 osób. W sumie w ciągu czterech turnusów przewinęła się spora, ponad tysięczna armia dzieci i młodzieży mniej lub bardziej związanej z harcerstwem na Mazowszu. - Tegoroczna akcja, poza nieobozową akcją letnią i typowymi obozami harcerskimi, związana była z po raz pierwszy realizowanym na terenie stanic harcerskich Chorągwi Mazowieckich programem "Pogodne lato" – powiedział komendant zgrupowania Andrzej Markowski, jak również przewodniczący chorągwianego sądu harcerskiego i przewodniczący kręgu instruktorskiego "Pod Jarzębinką". O tym programie pisaliśmy w poprzednich numerach "TP". Przypomnijmy jednak, że program "Pogodne lato" dotyczył dzieci z rodzin biednych, rozbitych oraz dotkniętych patologią. – Nasze obozy miały naładować akumulatory dzieciom tak, by wróciły do swoich środowisk i promieniowały na zewnątrz tym, co w organizacji harcerskiej jest najistotniejsze – stwierdził Markowski. Czy zadanie faktycznie zostało zrealizowane, dowiemy się najwcześniej dopiero za rok, kiedy uczestnicy obozu przyjadą do Gorzewa jeszcze raz i być może będą już w harcerskich strukturach jako zuchy i harcerze. Duże pole do popisu ma w tym wypadku kadra instruktorska, która w pracy śródrocznej będzie kontynuowała rozpoczęte dzieło w szkolnych zastępach i drużynach. Sam program założony jest na co najmniej 5 lat. Tegoroczne turnusy pokazały jednak, że dzieci, które znalazły się na stanicy harcerskiej w Gorzewie, wymagały z jednej strony dużo serdeczności, z drugiej szybko uczyły się tego, co w harcerstwie najistotniejsze, poprzez zabawę pracowały, poznawały, co to jest odpowiedzialność, doceniały życie w grupie. Świadczyć może o tym choćby pamiątkowy zapis pozostawiony komendantowi zgrupowania. Czytamy m.in. "Zapewniamy Cię, że rozpoczęte tutaj dzieło kształtowania naszych serc i umysłów, będzie kontynuowane podczas samowychowywania w naszych małych ojczyznach. Pozwól nam zachować we wdzięcznej pamięci, wspomnienia spędzonych tutaj chwil pod Twoją serdeczną opieką z wiarą, że kiedyś nasze drogi zejdą się na harcerskim szlaku". Podpisali zastępy zuchów "Słoneczka", "Aniołki", "Czarownice", ale też harcerze i instruktorzy Komendy Hufca Zwoleń. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na fakt, że choć instruktorami generalnie była bardzo młoda kadra, to komendanci poszczególnych obozów dysponowali dużym doświadczeniem. Realizacja takich obozowych zadań jak samorządność, dyscyplina, organizacja pracy w grupie, poznawanie prawa harcerskiego i właściwa interpretacja zapisów wynikających z przyrzeczenia harcerskiego nie sprawiała najmniejszych kłopotów. Przypomnijmy, że nad akcją "Pogodne Lato" pieczę trzymają Marszałek i przewodniczący Sejmiku Mazowieckiego, finansujący cały projekt. Każdy z obozów przygotował dla nich specjalny prezent. Stąd już we wrześniu na ścianach Urzędu Marszałkowskiego zawiśnie 20 prac obrazujących letnie życie w stanicy w Gorzewie. BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości