Reklama

Konferencja prasowa w PiS-ie. Chcą powalczyć.

15/08/2002 11:35
Czterdziestotrzyosobowy Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości od początku kadencji skierował do laski marszałkowskiej ponad 30 ustaw o zmianie ustawy i wniosków. Najczęściej kojarzony jest z postulatem orzekania wysokich kar za przestępstwa: - To prawda, ale nie do końca - przekonywał 7 sierpnia br. poseł Wojciech Jasiński. Na pytanie o szanse własnego ugrupowania w wyborach samorządowych, odpowiedział: - Płock jest trudny, ale chcemy powalczyć. A samopoczucie przed wyborami powoli, ale jednak rośnie.W Sejmie z inicjatywy PiS-u znalazł się projekt nowego Kodeksu Karnego. podpisało się pod nim 140 tys. osób, w tym 3 tys. z Płocka. Tym, którzy odmówili, nie podobała się wersja bez kary śmierci: - W Polsce potrzebna jest doraźna, ale i długofalowa reforma polityki karnej. Trzeba uderzyć w rabunki, gwałty i recydywę, zapobiec możliwościom korzystania rodzin przestępców z owoców przestępstwa. Nie jesteśmy żądni krwi, ale społeczeństwo musi się bronić na wszystkie możliwe sposoby - przekonywał były wiceminister sprawiedliwości. - Państwo powinno skazywać ludzi na więzienie bez względu na to, czy je na to mniej czy bardziej stać. Wszechobecnej korupcji mogłaby zapobiec ustawa o ograniczeniu możliwości prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby, które pełnią funkcje publiczne. Krótko mówiąc chodzi tu o większą przezroczystość członków rad nadzorczych. Niejasna sytuacja towarzyszy również polskim negocjatorom unijnym. Często wydaje się, iż pomyliły im się funkcje. Zamiast reprezentować interesy Polaków w Brukseli, wydają się zabezpieczać interesy unijne w Polsce: - Chodzi nam o to, aby podczas negocjacji nie był podnoszony aspekt: "Jak nam ustąpisz, to dostaniesz posadę" - tłumaczył Jasiński. Dla ugrupowania równie ważne są też sprawy gospodarcze. Dzięki ustawodawczej interwencji PiS-u Polacy nadal mogą zaopatrywać się w tzw. szmateksach. Ugrupowanie zajęło się również w Sejmie ustawą o restrukturyzacji finansowej przedsiębiorstw i banków. Chodzi o pomoc tym przedsiębiorstwom, które onegdaj były państwowe, a obecnie znajdują się w złej sytuacji finansowej, jednak nie są bez szans na poprawę kondycji finansowej. Poza tym: - Rząd powinien mięć wpływ na pracę Narodowego Banku Polskiego - deklarował Jasiński. - Bank powinien realizować dwa równorzędne cele: walczyć z inflacją, czyli zapewnić równowagę cen oraz wspierać gospodarcze inicjatywy rządu. Dopóki nie jesteśmy w Unii, powinniśmy wykorzystywać wszelkie możliwości, które pomogłyby wzrostowi gospodarczemu, na przykład rozwój eksportu. Banki oferują kredyty, które są zbyt wysoko oprocentowane, chociaż mają nadpłynność i to nieprawda, że lokują te środki w deficycie budżetowym - utrzymywał poseł, który negatywnie ocenił pracę Rady Polityki Pieniężnej, tworu koalicji SLD - PSL po wyborach 1993 r., de facto skonstruowanego do walki z ówczesną szefową NBP. - Trzeba zrobić wszystko, aby był wzrost gospodarczy. Z dzisiejszą gospodarką nie mamy szans na wejście do Unii. Ewentualny wzrost gospodarczy będzie sprzyjał rządowi, ale przecież chodzi o to, aby kraj się rozwijał. Przedmiotem zainteresowania ugrupowania był również obrót ziemią rolną: - Biedniejsi rolnicy sprzedają teraz ziemię za marne grosze, ale za 5 lat będą mieli o to pretensje do rządu. Wiele niepokoju budzi również propozycja podatku katarstralnego, który ma zmusić ludzi do dbania o własną nieruchomość. Wiele starszych osób nie jest w stanie jej zagospodarować, a zostaną zmuszenie do sprzedania własności i pójście do bloków. Oni to zrobią, ale trzeba pamiętać, że oni już raz zostali skrzywdzeni, ponieważ na początki lat 90. posiadali oszczędności na książeczce - upominał się za emerytami Wojciech Jasiński.. Wiele inicjatyw PiS-u zostało w Sejmie zablokowanych. Na przykład propozycja zmiany w ustawie o ochronie roszczeń pracowniczych. PiS wnioskowało, aby Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych mógł zaciągać kredyty w razie braku pieniędzy: - SLD odrzucił nasz projekt, a potem przyjął własny - przypomniał Jasiński. Jego partia wnioskowała również o to, aby premier mógł odwoływać przewodniczącego Urzędu Nadzoru nad Ubezpieczeniami. Powód: obecny przewodniczący Jan Monkiewicz, do niedawna szef PZU, oskarżony o działanie na niekorzyść ubezpieczycieli. Poseł poparł antyprywatyzacyjne protesty w komunikacji miejskiej: - Prywatny inwestor wchodzi dla maksymalizacji zysków. Nie oszukujmy się, że prywatyzacja coś da. Na całym świecie komunikacja miejska należy do władzy publicznej. Występujące w jej zarządzaniu trudności wynikają ze słabości władz - komentował bieżąca sytuację w płockim ZKM-ie. (eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości