Sztuką ludową wypada się zachwycać, gdyż jest piękna, prosta, zrozumiała i na wskroś polska. Taki pogląd jeszcze nie tak dawno był odgórnie rozpowszechniany. Jak zauważył Antoni Kroh w swej książce „Sklep potrzeb kulturalnych”, było to owocem sprośnego mezaliansu młodopolszczyzny z socrealizmem. Polska inteligencja początku XX wieku pragnęła za pomocą świątków i drewnianych ganków dać narodowi artystyczną tożsamość. Pół wieku później w Polsce Ludowej ponownie twórczość ta otrzymała ważne z adanie. To za jej pośrednictwem miano sterować społeczeństwem. I tak to partyjni działacze za chłopów decydowali co jest ludowe i wartościowe, a co nie. W efekcie czego powstawały dzieła tym wspanialsze dla przyjezdnych im dziwniejsze dla miejscowych. Wiek XXI, dzięki środkom pieniężnym z Unii Europejskiej, przyniósł renesans ludowości. Znowu ożyły Koła Gospodyń Wiejskich i zespoły ludowe. Ludowość stała się na tyle modna, że nawet ma ubarwiać najbliższe mistrzostwa piłki nożnej. Cóż, skoro ma być koko, to niech będzie na obiad drób.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze