Czytelnik „Tygodnika Płockiego” zwrócił uwagę na, jego zdaniem, niewłaściwie funkcjonującą sygnalizację świetlną na jednym z ważnych skrzyżowań w mieście. Okazuje się, że ma to związek z bezpieczeństwem pieszych.
Chodzi o skrzyżowanie Al. Kobylińskiego z ul. Łukasiewicza. Według czytelnika kierowcy jadący Al. Kobylińskiego od strony centrum, którzy chcą skręcić w prawo w ul. Łukasiewicza – w kierunku kombinatu petrochemicznego – muszą zaczekać na włączenie zielonego światła. - Przed przebudową ul. Łukasiewicza funkcjonowała „zielona strzałka”. Teraz jest tylko miejsce na nią, ale sygnalizator nie działa – napisał czytelnik.
Sprawdziliśmy na miejscu, jak wygląda sytuacja. Okazuje się, że „zielone strzałki” działają na dwóch wlotach na skrzyżowanie. Mogą z nich skorzystać kierowcy jadący Al. Kobylińskiego od strony osiedla Skarpa i skręcający w prawo – w stronę ul. Nowowiejskiego oraz ci, którzy jadą ul. Łukasiewicza od strony kombinatu petrochemicznego i skręcają w kierunku osiedla Skarpa. „Zielone strzałki” nie działają z kolei dla kierowców jadących ul. Łukasiewicza od strony ul. Nowowiejskiego i skręcających w prawo w kierunku centrum oraz dla tych, którzy jadą Al. Kobylińskiego od strony centrum i chcą skręcić w prawo w kierunku kombinatu.
O wyjaśnienia poprosiliśmy przedstawicieli Urzędu Miasta Płocka - Wbrew pozorom wszystkie „zielone strzałki” na skrzyżowaniu Al. Kobylińskiego i ul. Łukasiewicza działają, ale nocą. W ciągu dnia natomiast automat sterujący światłami wyłącza dwa sygnalizatory dopuszczające warunkowy skręt w prawo. Jeden na dojeździe do tego skrzyżowania z centrum, drugi – od strony Ekonomika – wyjaśnia Hubert Woźniak z ratuszowego referatu informacji miejskiej.
Przedstawiciel Ratusza podkreśla, że takie rozwiązanie nie jest przypadkowe. - Na skrzyżowaniu Al. Kobylińskiego i ul. Łukasiewicza zmieniliśmy urządzenia sterujące sygnalizacją świetlną na koniec przebudowy tych ulic w ubiegłym roku. Wprowadziliśmy wtedy takie rozwiązanie, ponieważ pieszym przecinającym Kobylińskiego brakowało czasu na pokonanie dwóch jezdni alei na jednym cyklu zielonego światła, zwłaszcza seniorom lub osobom mającym kłopoty z poruszaniem się, np. podpierającym się kulami – dodaje Hubert Woźniak.
Trzeba jednak zaznaczyć, że obecny cykl świateł nie jest ostateczny. - Szukamy optymalnego rozwiązania, obserwujemy sytuację i praca sygnalizacji na skrzyżowaniu ul. Łukasiewicza i Al. Kobylińskiego może się jeszcze zmienić. I jest prawdopodobne, że się będzie zmieniać, aż takie optymalne rozwiązanie znajdziemy – podsumowuje Hubert Woźniak.
Przypomnijmy, że przebudowa ul. Łukasiewicza zakończyła się w grudniu ubiegłego roku. Umowa pomiędzy inwestorem – Miejskim Zarządem Dróg a wykonawcami, czyli konsorcjum firm: Hydropol z Gostynina, Przedsiębiorstwo Instalacyjno-Budowalne Waskop z Płocka, Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Budowlanych z Gostynina na modernizację pozostałych dwóch fragmentów ulicy – na odcinku od Ronda Nafciarzy do skrzyżowania z ul. Zglenickiego oraz kolejnego – od skrzyżowania z ul. Tysiąclecia do ul. Nowowiejskiego została podpisana w maju ubiegłego roku. Ten pierwszy odcinek, w sąsiedztwie kombinatu petrochemicznego, liczy sobie prawie 2,5 km długości, zaś drugi – w centrum miasta – ma nieco ponad pół kilometra długości. Łącznie przebudowane zostały 3 km drogi.
Zakres prac był taki sam, jak przed sześcioma laty, kiedy zmodernizowany został odcinek od skrzyżowania z ul. Tysiąclecia do Ronda Nafciarzy. Wówczas prace kosztowały 30 mln złotych, a 80 procent tej kwoty pochodziło ze środków Unii Europejskiej. Koszt drugiego etapu sięgnął 77 mln zł. Miasto zdobyło jednak 30 mln zł dofinansowania z budżetu państwa. Z pomocą finansową przyszedł także budżet samorządu województwa mazowieckiego – dofinansowanie z tego źródła wyniosło 3,6 mln zł. Jeśli zsumujemy koszt tych dwóch etapów – tego sprzed pięciu lat i tego zakończonego w ubiegłym tygodniu – to otrzymamy kwotę 107 mln zł. Dla porównania koszt płockiej obwodnicy to w sumie kwota 115 mln złotych. I to pokazuje nie tylko zakres prac wykonanych na ul. Łukasiewicza, ale też wzrost kosztów robót budowlanych.
Warto też pamiętać, że zmieniła się organizacja ruchu na skrzyżowaniu ul. Łukasiewicza z Nowowiejskiego. Kierowcy dojeżdżający z ul. Łukasiewicza są na drodze podporządkowanej i muszą ustąpić pierwszeństwa przejazdu pojazdom poruszającym się ul. Nowowiejskiego w obydwu kierunkach.
Fot. J. Danieluk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
G_wno prawda. Jeżdżę tam przed 5:30 i te strzałki nie działają. Do której są godziny nocne wg pana Woźniaka? Jak się zapalą światła zielona na wprost i świecą dla pieszych to piesi są bardziej zabezpieczeni?
1 pieszy nie może zaczekać minuty czy 2 na wysepce na środku tylko 20 czy 30 aut stoi 70s rano do skrętu w prawo z Kobylińskiego w Lukasiewicza. Ekonomicznie i ekologicznie. Muzgi pracują widzę
Stoi tyle aut, czeka i sobie pracują. Gdzie ta ekologia? Bo na pewno nie w autach elektrycznych i braku tej strzałki
G_wno prawda. Jeżdżę tam przed 5:30 i te strzałki nie działają. Do której są godziny nocne wg pana Woźniaka? Jak się zapalą światła zielona na wprost i świecą dla pieszych to piesi są bardziej zabezpieczeni?
1 pieszy nie może zaczekać minuty czy 2 na wysepce na środku tylko 20 czy 30 aut stoi 70s rano do skrętu w prawo z Kobylińskiego w Lukasiewicza. Ekonomicznie i ekologicznie. Muzgi pracują widzę
Stoi tyle aut, czeka i sobie pracują. Gdzie ta ekologia? Bo na pewno nie w autach elektrycznych i braku tej strzałki