Reklama

Kłopoty z przesyłkami

27/03/2014 08:29
Opóźnienia w doręczaniu przesyłek, doręczanie przesyłek otwartych, pozostawianie ich np. u sąsiadów – to tylko niektóre zarzuty pod adresem Polskiej Grupy Pocztowej, która zajmuje się obsługą korespondencji z sądów i prokuratur. Płocka Prokuratura Rejonowa prowadzi postępowanie w sprawie 15 przesyłek poleconych nadanych przez sądy i prokuratury, a znalezionych na klatce jednego z bloków. Rzecznik Sądu Okręgowego w Płocku, Joanna Kasicka, mówi, że od początku roku do 6 marca tylko w płockim Sądzie Rejonowym 207 rozpraw odwołano, przerwano bądź odroczono z powodu kłopotów z przesyłkami. Co na to PGP? Jej rzecznik, Wojciech Kądziołka, twierdzi, że opóźnienia związane z doręczeniem to często efekt zbyt późnego wychodzenia korespondencji z sądów.
Polska Grupa Pocztowa od początku roku obsługuje korespondencję z sądów i prokuratur. Wcześniej robiła to Poczta Polska. Jednak PGP wygrała przetarg ogłoszony przez Centrum Zakupów dla Sądownictwa. Oferta PGP była o 80 mln zł niższa niż ta złożona przez Pocztę Polską. Wartość dwuletniego kontraktu to ok. 500 mln zł. I niemal od początku roku przez media przewinęły się setki informacji, w których pojawiły się kwestie związane z problemami w dostarczaniu przesyłek. Nie ominęło to też płockiego środowiska związanego z wymiarem sprawiedliwości.
Chyba jako pierwsza zareagowała Okręgowa Rada Adwokacka w Płocku. Jej pierwsza tegoroczna uchwała, powstała pod koniec stycznia, dotyczy właśnie kłopotów z przesyłkami. W uchwale padły bardzo mocne słowa. „Okręgowa Rada Adwokacka w Płocku zwraca się do Ministra Sprawiedliwości ze stanowczym protestem co do nowej formy i sposobu doręczania korespondencji sądowej, dokonywanej przez aktualnego operatora – Polską Grupę Pocztową. Stosowana przez ten podmiot procedura przekazywania – bądź częściej niedoręczania – przesyłek sądowych nie odpowiada powadze i autorytetowi wymiaru sprawiedliwości, powoduje zakłócenia pracy nie tylko sądów, ale również prokuratur, adwokatów i stron w postępowaniach sądowych. Adwokaci Izby Adwokackiej w Płocku stwierdzają, iż tak doręczana korespondencja sądowa nie jest należycie zabezpieczona przed dostępem osób trzecich, co sprowadza ryzyko ujawnienia tajemnicy korespondencji. Odnotowano doręczanie adwokatom przesyłek otwartych. Pracownicy obecnego doręczyciela nie są należycie przeszkoleni, nie są zobowiązani do ochrony danych osobowych, nie stosują prawidłowych zasad ewidencjonowania przyjmowanych przesyłek, które ponadto są doręczane ze znacznym opóźnieniem […]. Do kategorii przypadków wręcz skandalicznych należą wskazanie miejsca odbioru przesyłki w miejscowości i gminie innej niż siedziba kancelarii czy miejsce zamieszkania strony, brak lub nieodpowiednie oznaczenie placówki wskazane jako miejsce odbioru, a także jej usytuowanie” – możemy przeczytać w uchwale.
Adwokaci przestrzegają, że prowadzi to do paraliżu wymiaru sprawiedliwości, podważa zaufanie do państwa, narusza konstytucyjne gwarancje praw obywatelskich. A oszczędności finansowe, które Skarb Państwa miał uzyskać przy wyborze najtańszego operatora, są pozorne.
O problemach z doręczaniem przesyłek mówi też płocki sąd. Pod koniec lutego w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej rzecznik Sądu Okręgowego w Płocku Joanna Kasicka stwierdziła, że „Sąd Rejonowy w Płocku powołał zespół służby doręczycielskiej. Jego pracownicy dostarczają przesyłki mieszkańcom miasta w ramach umów zlecenia. Robią to po godzinach pracy. Za każdy dostarczony list otrzymują 3 zł brutto. Powołanie zespołu jest związane z trudnościami PGP z doręczaniem na czas listów sądowych, co powodowało odraczanie rozpraw sądowych”.
Na te słowa zareagowała natychmiast PGP. Jej rzecznik Wojciech Kądziołka wydał oświadczenie, w którym napisał, że nieprawdą jest, iż sądowa służba doręczycielska w Sądzie Rejonowym w Płocku została powołana z powodu realizacji usług przez PGP SA – służba taka funkcjonuje w sądzie od kilku lat. – Rzeczywiście taka służba została powołana w 2011 r. Ale to były dwie osoby, które zajmowały się tylko korespondencją z wydziału ksiąg wieczystych i wydziału rodzinnego. I to w dodatku sporadycznie. Tymczasem teraz prezes sądu zdecydowała o powiększeniu służby do dziewięciu osób. Roznoszą one w Płocku korespondencję ze wszystkich wydziałów Sądu Rejonowego. A nad powołaniem takiej służby zastanawia się także Sąd Okręgowy – mówi Joanna Kasicka.
Dodaje, że na polecenie ministra sprawiedliwości został przygotowany wykaz tegorocznych spraw, które zostały odroczone z powodów problemów korespondencyjnych. – Tylko w Sądzie Rejonowym w Płocku 207 spraw zostało odroczonych wyłącznie z powodu braku zwrotnych poświadczeń odbioru bądź nieprawidłowych doręczeń – mówi rzecznik płockiego sądu. Problem w tym, że nie można tego porównać z poprzednimi latami, gdy korespondencją zajmowała się jeszcze Poczta Polska. To dlatego, że sąd nie robił wcześniej takich zestawień.
Swoje problemy z przesyłkami ma także prokuratura. Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej, nie ukrywa, że wydłuża się czas dostarczenia korespondencji. – Zdarzają się przypadki, że dostajemy zwroty z informacją, iż nie ma takiego adresu. Tymczasem to adres, na który wysyłaliśmy już korespondencję i ona dochodziła – mówi. Swoje uwagi płocka prokuratura, tak jak inne w kraju, przekazała Prokuratorowi Generalnemu.
Iwona Śmigielska-Kowalska mówi także o postępowaniu prowadzonym przez płocką Prokuraturę Rejonową. – To postępowanie w sprawie niedoręczenia 15 przesyłek poleconych. To korespondencja nadana przez sądy i prokuratury. Niektóre przesyłki są spoza naszego regionu. Adresatami byli m.in. adwokaci, instytucje. Przesyłki zostały znalezione na klatce w jednym z bloków – mówi rzecznik płockiej prokuratury.
Co na te zarzuty PGP? Wojciech Kądziołka nie zgadza się z tezą, że sądowe rozprawy są odwoływane z powodu kłopotów z dostarczaniem przesyłek. – Nie mamy żadnego punktu odniesienia, ponieważ sądy wcześniej nie prowadziły takich statystyk. Nie wiemy więc, czy dziś ta liczba jest większa niż rok temu. Występujemy do sądów z pytaniem, ile ogólnie spraw spadło z wokandy w styczniu i lutym tego roku i roku ubiegłego. Z informacji, jakie otrzymujemy wynika, że jest to bardzo zbliżona liczba. Trudno więc zgodzić się z tezą, że teraz sprawy są odraczane, bo są kłopoty z dostarczaniem przesyłek – mówi rzecznik PGP.
Wojciech Kądziołka uważa także, że opóźnienia związane z doręczeniem to często efekt zbyt późnego wychodzenia korespondencji z sądów. – W myśl przepisów korespondencja powinna wychodzić z sądów z wyprzedzeniem 37 dni, aby została skutecznie doręczona. Tymczasem posiadamy dokumenty na to, że korespondencja wychodziła kilka dni przed rozprawą, a w sporadycznych przypadkach nawet już po posiedzeniu sądu – mówi rzecznik PGP.
Dodaje, że skala reklamacji nie wskazuje, aby istniał poważny problem z dostarczaniem przesyłek. Przez pierwsze dwa miesiące tego roku PGP zarejestrowała 98 reklamacji z Sądu Okręgowego w Płocku, 10 z Sądu Rejonowego w Płocku, 41 z Sądu Rejonowego w Gostyninie i 14 z Prokuratury Rejonowej w Gostyninie. Z Sierpca nie było reklamacji. – Globalnie w całej Polsce od 1 stycznia do 28 lutego PGP obsłużyła na rzecz sądów i prokuratur 9 mln nadanych przesyłek rejestrowanych. Skuteczność doręczeń bezpośrednio, osobiście doręczonych adresatowi bez awizacji wyniosła prawie 77,5 proc. Natomiast przesyłki doręczone osobiście i te awizowane, odebrane w punkcie to 94 proc. – mówi Wojciech Kądziołka.
Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Czy na rynku pocztowym potrzebna jest konkurencja?
O konkurencji w gospodarce mamy raczej dobre zdanie. Ale jeśli chodzi o rynek pocztowy, to opinie są już podzielone.

Magdalena Hiszpańska
Jestem zwolenniczką konkurencji. Uważam, że powinna ona funkcjonować w każdej dziedzinie życia. To konkurencja pozwala na wchodzenie na coraz wyższe etapy. Dzięki niej mamy lepsze towary, usługi. Także na rynku pocztowym powinna być konkurencja. To szansa na jego poprawienie, przy spadku cen.

Piotr Wiktorski
Oczywiście, że na rynku pocztowym powinna być konkurencja. Zresztą tak jak na każdym innym. Konkurencja to motor napędowy, zmusza do podnoszenia jakości usług. Jeśli na rynku pocztowym mamy przynajmniej ze dwie firmy, a moim zdaniem to i tak za mało, to jest szansa, że listy będą dochodzić szybciej i taniej.

Małgorzata Kopacz
Konkurencja to oczywiście pożyteczna sprawa, ale nie jestem pewna, czy w każdej dziedzinie. A moim zdaniem taką dziedziną jest rynek pocztowy. Uważam, że to jednak powinna być domena państwa. Takim rynkiem powinna zajmować się państwowa firma. To w końcu bardzo ważna i wręcz strategiczna dziedzina życia każdego państwa.

Mariusz Łabiszewski
Rynek przesyłek pocztowych związanych z wymiarem sprawiedliwości rzeczywiście jest specyficzny i niezwykle newralgiczny. Chociaż jestem zwolennikiem konkurencji, to tutaj bym się nad nią zastanawiał. Jednak takimi przesyłkami, które są niezwykle ważne w życiu wielu ludzi i firm, powinna się chyba zajmować bardzo wyspecjalizowana i profesjonalna instytucja.    Not. (gsz)
 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości