Tegoroczna wiosna wielu mieszkańców Płocka wprawiła w popłoch i osłupienie. Powodem są ogromne ilości kleszczy, które płocczanie spotykają podczas spacerów. Jak mówili dzwoniący do redakcji przestraszeni czytelnicy, najgorsze jest to, że pajęczaki rozpanoszyły się wszędzie. Można je już spotkać nie tylko w rejonach wilgotnych czy na łąkach, ale w środku miasta. Mieszkańcy ulic Rzecznej, Żabiej narzekają, że czegoś takiego jak w tym roku nie widzieli. Kleszcze dosłownie można zbierać z zasłon. Nie ma również mowy o bezpiecznych spacerach z psami. Nawet podczas wędrówek w centrum miasta zwierzęta są zagrożone i po powrocie do domu wymagają dokładnego sprawdzenia. Często okazuje się, że mimo wędrówki w bezpiecznych od kleszczy miejscach i tak na skórze mają nieproszonego gościa.
Sygnałów o ogromnej ilości kleszczy otrzymaliśmy wiele. – Nie wierzycie. To proszę. Te kleszcze zebrałam u siebie w domu. Istna plaga. Nie wiem, co mam robić, okien nie otwierać? Nie ma mowy o tym, aby psy spokojnie biegały po działce, bo można by z nich wtedy zbierać kleszcze garściami – mówiła mieszkanka z ulicy Rzecznej, która odwiedziła nas ze słoikiem wypełnionym kilkunastoma objedzonymi i kilkoma czekającymi jeszcze na żywiciela małymi kleszczami.
Z informacji uzyskanych od płockich lekarzy nie wynika jednak, aby kleszczowa plaga dotyczyła płocczan. Póki co, nie ma zgłoszeń pacjentów mających problem z kleszczami. – W ostatnich kilku latach nie było w ogóle zgłoszeń takich pacjentów. Na przestrzeni tylu lat pracy zdarzyło się, że kilka osób trafiło do gabinetu z powodu kleszczy. Nie ma także dużego zainteresowania szczepieniami. Pojedyncze osoby pytały o szczepienia profilaktyczne przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu – powiedziała doktor Joanna Panek, kierownik przychodni Petroleku przy ulicy Otolińskiej w Płocku.
Podobnie sytuacja wygląda w innych płockich przychodniach. Doktor Andrzej Józefczyk z przychodni przy ulicy Chemików potwierdza, że w tym roku nie było pacjentów mających problem z powodu kleszczy. – Jeśli już, to częściej tacy pacjenci zgłaszają się do nas latem lub jesienią. Co do szczepień profilaktycznych dotyczących zapobiegania chorobom przenoszonym przez zakażone pasożyty, to nie ma dużego zainteresowania. Nieliczni pacjenci pytają o szczepienia i to najczęściej wtedy, gdy jest wywieszona jakaś informacja na ten temat – powiedział doktor Józefczyk.
To, że sytuacja w Płocku jest bezpieczna, potwierdzają dane z płockiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej. Jak powiedziała nam Ewa Jankowska, kierownik oddziału epidemiologii od wielu lat na terenie obejmowanym oddziaływaniem przez Sanepid nie odnotowano kleszczowego zapalenia mózgu. Było kilkadziesiąt przypadków zachorowań na inną chorobę bakteryjną wywoływaną przez zakażone pasożyty – boreliozę. – Najwięcej przypadków zachorowań odnotowano w roku 2004. Wówczas było ich pięćdziesiąt dwa. Znacznie mniej, bo siedemnaście zachorowań było w roku minionym. Także mniej bo dwadzieścia sześć zachorowań było w roku 2003 – powiedziała Ewa Jankowska.
Kleszcze zagrażają naszym czworonogom. Mieszkająca na Podolszycach pani Emilia przeżyła chwilę grozy, gdy jej pies na spacerze po pobliskiej łące zachowywał się dziwnie, nie jadł, nie pił i leżał bez ruchu. Domownicy sądzili, że to tylko psie chimery. Po dwóch dniach lekarz z lecznicy przy Otolińskiej stwierdził chorobę pokleszczową w ciężkim stadium. Reksio musiał otrzymał kroplówkę i zastrzyki. Na szczęście wydobrzał.
Weterynarze przyznają, że w tym roku zauważalny jest wzrost liczby zwierząt, u których zdiagnozowano babeszjozę. Jak powiedział nam Mariusz Kaniewski z lecznicy Prima Vet, w okresie ostatnich 11 dni tę groźną chorobę stwierdzono u jedenastu psów. Aby chronić nasze czworonogi przed zakażeniem, pamiętajmy o specjalnych obrożach odstraszających kleszcze oraz stosowaniu preparatów na skórę zwierząt.
Na Mazury
ze szczepionką
To nie oznacza jednak, że można zapomnieć o środkach ostrożności. Bowiem kontakt z zakażonym pasożytem niesie zagrożenie wystąpienia chorób przenoszonych przez kleszcze – boreliozy (choroba bakteryjna) i kleszczowego zapalenia mózgu (choroba wirusowa). Pierwsza z nich nazywana jest także krętkowicą kleszczową. Jest to przewlekła choroba bakteryjna przebiegająca w dwóch fazach: wczesnej i późnej. Do zakażenia dochodzi wtedy, gdy kleszcz pozostaje wczepiony w skórę przez co najmniej 24 godziny. Dlatego też natychmiast po zauważeniu przyczepionego kleszcza, należy go we właściwy sposób usunąć. Najczęstszym, wczesnym objawem boreliozy jest tak zwany „rumień wędrujący”, czyli czerwona plamka w miejscu ukłucia. W ciągu kilku dni powstaje szerzące się obwodowo zaczerwienienie. Może być także świąd i pieczenie. Czasami może tym objawom towarzyszyć gorączka, uczucie zmęczenia, ból głowy, mięśni, stawów, powiększenie węzłów chłonnych. Lekarze apelują, że jeśli zauważymy tego rodzaju objawy, natychmiast należy zgłosić się do gabinetu lekarskiego. Leczenie właściwym antybiotykiem powoduje całkowite wyzdrowienie. Kleszczowe zapalenie mózgu (wirusowa choroba ośrodkowego układu nerwowego) charakteryzuje się objawami typowymi dla grypy. Objawy utrzymują się do dziewięciu dni i zazwyczaj samoistnie ustępują. Jednak po kilkudniowym okresie pozornego wyzdrowienia powracają i mają znacznie gorszy przebieg. Jak się chronić? Ewa Jankowska potwierdza, że w przypadku zapobiegania kleszczowemu zapaleniu mózgu szczepionka jest jedynym rozwiązaniem. – Powinny o niej pamiętać osoby wyjeżdżające w regiony o szczególnie wysokim ryzyku zachorowania. Przede wszystkim na tereny województwa podlaskiego, warmińsko – mazurskiego, lubelskiego, kieleckiego, dolnośląskiego i opolskiego.
Jednak dane pokazują, że od kilku lat liczba ilości przypadków wzrasta także w rejonie województwa mazowieckiego. Dane nadzoru epidemiologicznego pokazują także, że na terenie całej Polski rozpowszechnia się borelioza. W 1999 roku boreliozę zgłaszano głównie w województwach podlaskim i warmińsko – mazurskim. Natomiast już w roku ubiegłym odnotowywano wzrost liczby zachorowań już we wszystkich województwach. Znaczny, bo blisko pięciokrotny wzrost liczby zachorowań jest w dużej mierze związany z poprawą rozpoznawalności objawów boreliozy, jak również z przemianą warunków klimatycznych, sprzyjających rozwojowi kleszczy. Niestety, w przypadku boreliozy nie ma skutecznej szczepionki. Dlatego niezwykle ważna jest profilaktyka. Przy wędrówkach w miejsca występowania kleszczy ważne jest odpowiednie ubranie oraz konieczność stosowania środków odstraszających owady i stawonogi. Konieczne jest także natychmiastowe usuwanie kleszczy ze skóry, aby nie doszło do zakażenia oraz późniejsza obserwacja miejsca ukłucia.
Teresa Radwańska – Justyńska
foto: D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze