Starosta płocki Michał Boszko zwrócił się do wojewody mazowieckiego z wnioskiem o uznanie całego obszaru powiatu płockiego za dotknięty klęską suszy. Wiąże się z tym udostępnienie wszelkich możliwych form pomocy, związanych ze złagodzeniem skutków społecznych i gospodarczych. W piśmie do wojewody Tomasza Kozińskiego starosta argumentuje, że długotrwały brak opadów atmosferycznych oraz ekstremalnie wysokie temperatury spowodowały nieodwracalne skutki. Szacuje się więc na terenie powiatu spadek plonów zbóż o 40 %, owoców miękkich o 50 %, prognozowany spadek plonów okopowych o około 30 % (w stosunku do roku ubiegłego). W najtrudniejszej sytuacji znajdują się jednak producenci mleka i bydła opasowego, a to ze względu na drastyczny spadek plonów pasz objętościowych (aż ok. 60 %). Negatywne skutki długotrwałego braku opadów i wysokich temperatur pogłębiło jeszcze położenie powiatu na wysoczyźnie płockiej. Z tych powodów starosta zwraca się z prośbą o uznanie obszaru powiatu za dotknięty klęską suszy oraz wynikające z tego udzielenie rolnikom pomocy socjalnej i gospodarczej. W innym razie nie będą oni w stanie odbudować kondycji swych gospodarstw, ani nawet zapewnić minimalnych warunków bytowych dla swoich rodzin. Najgorzej jest tam, gdzie są najsłabsze gleby, a więc w gminach Nowy Duninów, Łąck, częściowo Słubice, Brudzeń i Wyszogród. Wpływ na słabe plony miała jednak nie tylko susza, ale też na przykład słabe nawożenie gleby. Uznanie przez wojewodę i Radę Ministrów powiatu płockiego za teren klęskowy, może spowodować napływ pomocy dla tego regionu: – Może to być na przykład zwolnienie rolników z zapłacenia podatku, ale wiąże się z tym przyznanie samorządom gminnym większej subwencji ogólnej, która zrekompensuje mniejsze wpływy do budżetu gminy – sugeruje Teresa Szpakowicz, dyrektor wydziału rozwoju rolnictwa i komunikacji w Starostwie Powiatowym w Płocku. – Kiedy w latach 90. znajdowałam się w komisji szacującej straty po huraganie, który przeszedł nad Witonią (w ówczesnym województwie płockim), rolnicy otrzymywali pomoc finansową na odbudowę zniszczonych budynków gospodarskich. Rolnicy z gmin powiatu płockiego nie czekając na decyzję o klęsce, składali już w gminach tzw. wnioski suszowe. Ich gospodarstwa odwiedzają komisje, które szacują straty. W gminie Łąck wnioski złożyło około 150 rolników: – Najgorzej jest we wsiach Korzeń Królewski, Korzeń Rządowy, Antoninów, Kościuszków i Władysławów. Niektórzy rolnicy nic nie zebrali z pól – susza przypaliła zboża, a potem przyszedł obfity deszcz, uprawy leżą i porastają młodym zbożem. Pola wyglądają jak przyklepane, aż przykro na to patrzeć – ubolewa Janina Kwestarz, kierownik referatu inwestycji i rolnictwa w Urzędzie Gminy w Łącku. Taka sytuacja ma miejsce na glebach lepszych, a więc III-IV klasy. Właściciele gruntów o gorszej bonitacji, a więc V-VI klasy w większości zdążyli sprzątnąć plony przed ulewnymi deszczami. Na terenie gminy Łąck straty szacowane będą jeszcze do końca września. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze